asd

Justyna Wolny to duże zaskoczenie zawodów na Śląsku. Przyciągnęła uwagę wszystkich, co poskutkowało zarówno 1 miejscem w Bikini Fitness Juniorek oraz złotym medalem w tej samej kategorii w Seniorach. Sprawdźcie wywiad z Justyną i zobaczcie jak do tego doszło…

 

Ada Kalisz – Justyna, w miniony weekend rozniosłaś wręcz scenę bikini fitness w Mysłowicach zdobywając 1-sze miejsce we wszechkategorii juniorek oraz również 1-sze miejsce w kategorii +166 cm w seniorkach. Podwójne złoto, piękny start.
Jak długo trwały Twoje przygotowania do Mistrzostw Śląska? Jakie wrażenia po takim sukcesie?

Justyna WolnyZgadza się, debiut i dwa złota moje! Jestem w szoku chyba do tej pory. Wiele osób chwaliło moją sylwetkę już podczas przygotowań i codziennych treningów – mówiąc, że na pewno doskonale mi pójdzie, ale traktowałam to z przymrużeniem oka. W końcu miał to być mój pierwszy start, czyli wielka niewiadoma i domysły, czego mogę się spodziewać. Decyzje o starcie podjęłam około pół roku wcześniej, więc okres przygotowawczy nie był długi, tylko ze względu na to, że od dawna moje treningi były regularne, intensywne i dobrze przemyślane.

17862456_1268629299897543_8519390580088706514_n

 

Ada – Jakie są zatem Twoje plany na kolejne starty? Gdzie będziemy Cię mogli zobaczyć?

JustynaKolejny start rzecz jasna już 22-23 kwietnia – Mistrzostwa Polski, a co dalej? Chyba sama jeszcze nie wiem. Jedno jest pewne – to mój ostatni rok juniorski, więc chcę go wykorzystać na maxa!

 

Ada – Myślę, że Twój początek sezonu jest dobrą wróżbą ku temu „maxowi” !
Powiedz mi proszę, jak zaczęła się Twoja sportowa droga? Kiedy i dlaczego zrodził się pomysł na zawody bikini fitness?

JustynaTak jak wspominałam, moje treningi od dawna są intensywne i stricte nastawione na kształtowanie sylwetki. Przygoda ze sportem zaczęła się w podstawówce od lekkoatletyki i trwała do końca liceum, czyli dobre 9 lat. Miło wspominam tamten okres. Było mi dane reprezentować klub AZS AWF Kraków, brać udział w licznych zawodach i próbować sił w różnych konkurencjach, między innymi 400m ppł , 800m, biegi przełajowe. A skąd pomysł na bikini fitness? To chyba za sprawą startów mojego narzeczonego w ubiegłym roku. Jeździłam z nim na zawody i maślanymi oczami patrzyłam na zawodniczki, mówiąc sobie po cichu, że również kiedyś wezmę w nich udział. A poza tym uważam, że w życiu trzeba stawiać sobie cele i po kolei dążyć do ich realizacji, tak żyje się lepiej.

17904060_1268629126564227_2088867947805218550_n

 


Ada – Masz świętą rację! Wspomniałaś o swoim chłopaku, więc podtrzymując niejako ten wątek – interesującym jest fakt, że jest on także Twoim trenerem. Jak Wam się razem współpracuje? Istnieje u Was naprawdę sztywny podział: na siłowni trener z podopieczną, a prywatnie para, czy też wszystko jest zupełnie naturalne i po prostu dzielicie wspólną pasję?

JustynaRóżnie to bywa między nami (śmiech). Zdecydowanie to nasza wspólna pasja i wzajemne motywowanie. Kiedy któreś z nas ma słabszy dzień, to mimo wszystko jedno nakręca drugie i z uśmiechem wykonujemy każde zaplanowane zadanie. Chyba idzie nam całkiem nieźle!

17880073_1268628646564275_6605106273158320059_o (1)


Ada – Zdecydowanie całkiem nieźle! To też bardzo piękne, że odnajdujecie się w taki sposób we wspólnej pasji.Scena bikini to dla Ciebie przygoda, rodzaj fan’u, czy może jakiś plan na życie/ sportową karierę?

JustynaMyślę, że wszystko po trochu. Podchodzę do tego profesjonalnie, chcę być przygotowana pod każdym – nawet najmniejszym – względem ,a przy tym dobrze się bawić. To dopiero początek mojej przygody, ale jestem dobrej myśli. Na co dzień pracuję jako trener personalny, więc uważam, że idealna sylwetka to wręcz mój obowiązek no i rzecz jasna wizytówka.

 

Ada – Mogę Ci śmiało powiedzieć, że tą ‘wizytówkę’ masz wręcz wyśmienitą! Twoja forma i prezencja na scenie po prostu mnie powaliły. Chciałabym tutaj zapytać, czy jesteś jedną z tych zawodniczek, która przysłowiowo „wypruwała żyły”- z racji przygotowań, czy był to dla Ciebie wcale nie najgorszy czas?

JustynaBardzo dziękuję! Oj trzeba mieć naprawdę silny charakter. Przygotowania i start dały mi dużą satysfakcję. Chyba każdy wie, ile to wyrzeczeń, pracy i przelanych litrów potu. Tak, jak wspominałam – moja przygoda ze sportem zaczęła się w dzieciństwie, więc miałam już jakieś „podstawy”, a ciało było przyzwyczajone do wysiłku. Czy przez to było mi łatwiej? Na pewno dało mi to świadomość, że nic samo nie przychodzi, a konkurencja nie śpi i jeśli się nie przyłożę, to zostanę w tyle.

17626354_1013434985458140_9201335734170199518_n

 


Ada – Podsumowując niejako naszą rozmowę- zapytam jeszcze -czym jest dla Ciebie rozwój w odniesieniu do uprawianego sportu? Czy będzie to ciągła nauka, nowe bodźce, a może kolejne puchary za sukcesy w zawodach?

JustynaUczę się każdego dnia, poznaję lepiej swoje ciało i moich podopiecznych. Chcę spełnić swoje i ich marzenia o lepszym samopoczuciu, zdrowiu i wyglądzie. Planuję wziąć udział w niejednym szkoleniu, kursie i oczywiście jeszcze nie raz stanąć na scenie. Studiuję również dietetykę. Mam wokół siebie życzliwych ludzi, którzy mnie inspirują, w razie pytań zawsze służą pomocą i cenną radą, za co bardzo im dziękuję!

17264569_1587552357943863_5485356062054215820_n

 

Ada – Niechaj ta dobra passa trwa! Serdecznie dziękuję za rozmowę i oczywiście trzymam za Ciebie mocno kciuki w kolejnych startach.

Justyna – Ja również dziękuję za rozmowę i pozdrawiam!

Komentarze: