sad

Justyna Zięcina – bardzo gorące nazwisko ostatnich miesięcy. Zawodniczka klasy światowej, która przypomniała jak wiele może znaczyć Polska na arenie międzynarodowej. Po kolejnych sukcesach m.in.: na Mistrzostwach Śląska czekamy na jej występ podczas Mistrzostw Polski. Sprawdźcie jakie do swoich startów ma nastawienia sama Justyna…

Ada Kalisz – Justyno, Po kilku miesiącach – od bardzo owocnego startu na Dominikanie, gdzie wywalczyłaś v-ce mistrzostwo świat – taranujesz niemalże Mysłowice, zostając „podwójnie ozłocona” w Mistrzostwach Śląska. Wygrana w swojej kategorii oraz open – wspaniały początek sezonu startowego!  Jak Twoje samopoczucie? Będziemy mieli przyjemność oglądania Cię na nadchodzących Mistrzostwach Polski?

Justyna Zięcina – V-ce Mistrzostwo Świata na Dominikanie dało mi większą pewność siebie i ogromną motywację, z którą rozpoczęłam przygotowania do startów w sezonie 2017 r. Po wygranych na Mistrzostwach Śląska, radość była ogromna, jednak teraz mam w głowie już tylko zbliżające się Mistrzostwa Polski. Tak więc tak – zobaczymy się tam!

17098244_453958691662187_9157025683783476206_n

 

Ada – Jak zaczęła się Twoja przygoda z bikini fitness? Z tego, co wiem jesteś fotomodelką/ modelką, co na pewno jest tylko dodatkowym atutem w kwestii chociażby obycia ze sceną. Jak to się jednak u Ciebie dokładnie toczyło?

Justyna Zięcina – Sport był mi bliski od dziecka. W szkole nigdy nie przepuściłam żadnych zawodów sportowych i co roku zdobywałam tytuł „Mistrza Sportu Szkolnego”! Poza tym, przez 7 lat grałam w piłkę nożną- m.in. w klubie sportowym AZS Wrocław. Niestety….albo –stety, choroba zakończyła moją przygodę z piłką. Był to czas, kiedy bardzo dużo schudłam – ważyłam nawet 40kg…Wiadome było dla mnie, że mimo wszystko, nigdy nie zrezygnuję ze sportu! Po kilku latach zaczęłam interesować się światem fitness i zgłębiać swoją wiedzę dotyczącą treningu. Tak też siłownia, jak i Crossfit stały się moją ogromną pasją – jednak wtedy jeszcze nie myślałam o startach.

Przygoda z bikini fitness zaczęła się dość przypadkowo. Pamiętam dokładnie, że w Wigilię (2015 r.), pojechałam na trening do klubu mojego znajomego, który to właśnie podsunął mi ten pomysł i namówił do pierwszego startu. Powiedział wtedy: „Justyna, musisz spróbować – masz świetne proporcje”. Nie byłam do końca przekonana…lubię jednak wyzwania, więc ostatecznie stwierdziłam, że mogę spróbować. Obecnie nie pracuję już jako fotomodelka, ale racja – na pewno to doświadczenie było pomocne w obyciu ze sceną. Mając jednak w pamięci moje pierwsze starty – wiem, że moja prezentacja sceniczna nie była najlepsza, ale wtedy wynikało to wyłącznie z barku pewności siebie. Po Dominikanie wszystko się zmieniło!

17884440_1323714431015997_6046483209666265011_n

 

Ada – No proszę – mistrzyni od najmłodszych lat – jakoś w ogóle mnie nie zdziwiłaś! (śmiech) Na scenie wyróżnia Cię zdecydowanie urzekająca subtelność . Możesz powiedzieć, że jako zawodniczka kreujesz jakąś postać, czy czujesz się w tym wszystkim dość swobodnie i naturalnie?

Justyna – Mogę powiedzieć, że dzięki nabraniu większej pewności siebie- na scenie w końcu czuję się swobodnie. Nie kreuję żadnej postaci. Nie kopiuję też ruchów, czy zachowań innych zawodniczek. Kocham być sobą i przede wszystkim się wyróżniać – być oryginalna.

DSC_1282

 

Ada – Mogę Cię w tym miejscu zapewnić, że wyróżniasz się na pewno – w najlepszym tych słów znaczeniu. Niejednokrotnie zetknęłam się w środowisku z opiniami, że jesteś „idealnym materiałem” na międzynarodowe deski. Udowodniłaś to już z resztą w grudniu na – wspomnianej wcześniej – Dominikanie. Czy Ty sama także wierzysz w swój potencjał w kwestii zawodów międzynarodowych i masz może jakieś szczególne marzenia, albo nawet sprecyzowane plany startowe?

Justyna – O kurczę… nie wiem, co powiedzieć! (śmiech) Oczywiście wierzę w swój potencjał i pragnę się rozwijać. Mam świetnego trenera – który bardzo mi ten rozwój umożliwia, więc jakieś szanse są, że ten „materiał” się nie zmarnuje. Marzenia oczywiście są wielkie, a ja stale dążę do ich spełnienia. Jak już mi się uda, to na pewno się dowiecie! (śmiech)

DSC_1280

 

Ada – W takim razie czekam cierpliwie i zaciskam kciuki! Planując swoje starty nastawiasz się na pierwszym miejscu na sukces i wygraną, czy też bardziej podchodzisz do tego, jak do sprawdzianu, który może przynieść bardzo miłe zwieńczenie?

Justyna – Jak już wcześniej wspomniałam – lubię być sobą. Na pewno bym nie była, gdybym napisała, że startuję po to, aby się sprawdzić i może akurat się uda. Zdaję sobie sprawę, że obecnie konkurencja jest bardzo duża, jednak ja jestem typem osoby, która lubi być „NUMBER ONE”! Oczywiście sport nauczył mnie też pokory, więc jeśli coś się nie udaje, to – przysłowiowo – „biorę to na klatę” i działam ze zdwojoną siłą!

DSC_0523

 

Ada – Każda zawodniczka bikini jest na swój sposób wyjątkowa – to nie podlega dyskusji. Gdybyś jednak miała powiedzieć, czy jest coś, co Cię w jakiś sposób wyróżnia – co by to było?

Justyna – Jeśli mówimy o sylwetce, to wydaję mi się, że wyróżnia mnie dosyć wąska talia. Dzięki temu, mogę stać pięknie wyprostowana i nie robić tzw. wkrętki, czy pochylać się nadmiernie do przodu w pozycji przodem.

17862708_480297132361676_7632989552856207894_n

 

Ada – Życie i codzienność czynnych zawodników sylwetkowych wyróżnia się swoją specyfiką. Co dla Ciebie w tym sporcie jest najtrudniejsze? Czy też nie do końca sprawia Ci przyjemność? Masz w ogóle taką „słabostkę”?

Justyna – Planując starty doskonale wiedziałam, na co się decyduję, więc nie narzekam. Myślę, że każdy ma gorsze dni, ale wiadomo też – starty nie są dla wszystkich… Trzeba mieć bardzo silną wolę i samozaparcie. Ja mam chyba „najgorzej”, bo moja mam jest cukiernikiem! (śmiech) A tak zupełnie poważnie, to dla mnie – najgorszym – wydaje się być odmawianie bliskim np. zjedzenia posiłku, który przygotowali specjalnie dla mnie. Dodają przy tym, że jest „dietetyczny”, bo zamiast zwykłego majonezu użyli tego ‘light’ itp… Jest mi wtedy po prostu przykro, bo widzę, że ktoś się dla mnie natrudził, a ja mimo wszystko i tak tego nie zjem.  Poza tym… wspominałam, że nie lubię aerobów?! (śmiech).

KB12

 

Ada – Tak…wyrzeczeń i krępujących sytuacji w tym sporcie nie brakuje. Co do aerobów – jakby dało tak radę, to mogę wyrabiać normę za Ciebie! Dogadamy się (śmiech). Ostatnie już – podsumowujące niejako – pytanie. Justyna Zięcina, którą wszyscy znamy jako tytana sceny bikini fitness – jest tak naprawdę…?

Justyna – Justyna Zięcina jest tak naprawdę zwyczajną dziewczyną, która marzy jedynie by nigdy nie stać w miejscu, stale się rozwijać i… czasami zjeść bułkę z szynką i serem! (śmiech)

17903671_481087208949335_5133876481727362013_n

 

Ada – Rozbroiłaś mnie teraz, – tak, jak rozbrajasz każdą scenę, na której staniesz!
Serdecznie dziękuję za wspaniałą rozmowę i życzę Ci nieustannego rozwoju oraz oczywiście sposobności do pożarcia tej bułeczki (śmiech).
Do zobaczenia na Mistrzostwach Polski.

Justyna – Ja również dziękuję. Do zobaczenia!

Komentarze: