
"KiF"
KiF na wakacje
Zobacz co znajdziesz w nowym numerze.
Czytaj caly >>
"KiF"
KiF czerwiec 2010
Czerwcowy numer KiF już w sprzedaży!
Czytaj caly >>
"KiF"
Mistrzostwa Europy w StrongMan
19 czerwca 2010
Czytaj caly >>

Ekstrawagancki (z fryzury), amerykański, czarnoskóry kulturysta, Kai Greene, powtarza sukces z ubiegłego roku, wygrywając prestiżowy turniej „Arnold Classic 2010”
...i okrągłą sumkę 130 000 USD, wzbogaconą o markowy zegarek za kolejne 20 000 USD oraz 10 000 USD za najlepsze pozowanie.
Dla dziecka z problematycznej rodziny, tułającego się za młodu po różnych domach opieki, to jest naprawdę wielkie osiągnięcie, nie tylko materialne. Podkreślił to w rozmowie z Arnoldem Schwarzeneggerem w trakcie wręczania nagród: liczy się pasja, wytrwałość i ciężka, konsekwentna praca w dążeniu do wytyczonego celu.
Ale samochodu Hummer już nie dostał, co zapewne jest jakimś odzwierciedleniem amerykańskiego kryzysu (paliwożerna marka Hummer akurat teraz pada, nawet Chińczycy jej nie chcą). A jeszcze nie tak dawno sam Ronnie Coleman zmobilizował się do wiosennego startu na Arnold Classic, aby właśnie wygrać Hummera.
W roku ubiegłym Greene stoczył równie zacięty pojedynek o zwycięstwo z Victorem Martinezem, z którym przegrał półfinał 16:20 i losy tej walki rozstrzygnęły się dopiero w finale. Tym razem najbardziej zagrażał mu będący w życiowej formie Phil Heath, ale eksperci trochę przesadzili w ocenie jego możliwości. Co prawda, Heath prowadził po półfinale z Greene’m 7:10, ale nie utrzymał tak dobrej formy do finału, jego rzeźba nieco się „stępiła”, co bezlitośnie wykorzystał Greene, prezentując jeszcze lepszą definicję w finale. Heath na tyle przestał się „podobać” sędziom w finale, że dostał w nim 13 punktów – tyle samo co Warren. Po za tym, że Heath ma węższe barki, co osłabia jego „żądło” w niektórych pozach, to jednak o przegranej z barczystym Greene’m zadecydowały przede wszystkim nogi. Greene miał absolutnie najlepiej poseparowane i dorzeźbione uda i umiejętnie wykorzystywał to w każdej pozie, odpowiednio je napinając. To było nokautujące dla każdego z przeciwników, gdyż akurat na tych zawodach nikt nie mógł się nawet zbliżyć jakością umięśnienia ud do Kaia. Dolny grzbiet i talia też były jego mocnymi punktami.
Heath pokazał ogólnie wysokiej klasy umięśnienie, ale głównie w obrębie tułowia (klatka, tricepsy, środkowy grzbiet). Natomiast jego uda były odtłuszczone, twarde i poseparowane, ale patrząc nawet przez lupę, żadnych prążków ani innych szczegółów dostrzec na nich nie było można. Jego mięśnie były pełne, wypukłe i piękne od strony plastycznej i to robiło bardzo dobre wrażenie na obserwatorach.
Branch Warren zajął trzecią pozycję, tak jak w roku ubiegłym, ale był to w zasadzie podarunek od Dextera Jacksona, który prowadził z Warrenem 16:19 po półfinale, ale do finału wyszedł bez wiary we własne siły, jakby się pogodził z porażką. Być może uznał, ze nawet 3 miejsce jest dla niego porażką, gdyż przecież uchodził za faworyta, wszakże pokonanie Greene’a czy Heatha nie wchodziło tym razem w rachubę.
Jednak patrząc na umięśnienie Warrena dziwię się, jak mógł tak daleko zajść na ubiegłorocznej Olympii (2 miejsce). Ma szeroką talię, gładkie mięśnie piersiowe, słabiej poseparowane uda i dziwny środkowy grzbiet (gruby, ale niespecjalnie kształtny). Jego mocnym atutem jest masa i wielkość umięśnienia. Z pewnością był najmasywniejszym zawodnikiem na scenie i nawet Toney Freeman nie może się jeszcze z nim równać pod tym względem. To zostało potwierdzone przyznaniem mu nagrody „Most muscular” dla najmasywniej umięśnionego zawodnika. I rzeczywiście na to zasłużył. Umięśnienie Warrena jest wszechstronnie rozwinięte i dość zharmonizowane, ale brak szczegółów „psuje” ogólne wrażenie i estetykę całej postaci.
Ten, który miał być głównym faworytem do zwycięstwa, Dexter Jackson, zawiódł oczekiwania. Jest zawodnikiem mniejszym masowo, więc jeśli nie ma skrajnej jakości umięśnienia i formy startowej (czym zwykle imponował), nie może liczyć na zwycięstwo nad masywniej umięśnionymi rywalami. Obawiam się, czy Dexter już się nie „wypalił”. To jego drugi z rzędu start bez szczytowej formy. To nie ta talia i nie te uda. Wreszcie zawodnik ma już 41 lat, chociaż nie był najstarszym uczestnikiem tych zawodów – Toney Freeman liczy sobie 44 lata. Z całej czołówki zdecydowanie najmłodszy jest Heath (31 lat), a co do Greene’a, to nikt dokładnie nie wie (33-35 lat?).
Po półfinałach większość obserwatorów widziała Ronny Rockela na 5 miejscu, ale ostatecznie przegonił go ogromniasty Toney Freeman. On był w roku ubiegłym czwarty, a więc i tak nie ma się z czego cieszyć. Natomiast Rockel awansował z 10 miejsca i gdyby przyznawano nagrodę za największe postępy, to padła by jego łupem. Śmiało można zakładać, że ten rok będzie pasmem sukcesów Rockela. Powinien być w finałach największych turniejów, nie wyłączając Mr. O.
Za największą sensację tego konkursu uznałbym 7 miejsce debiutanta, Roelly Winklaara. Pokananie tak doświadczonych asów zawodowej kulturystyki jak Hidetada Yamagishi i Melvin Anthony, to poważny sukces młodego zawodowca, ale też i formę zaprezentował życiową, z twardymi, poseparowanymi mięśniami.
No i wreszcie na 10 pozycji Robert Piotrkowicz. Był nienagannie przygotowany, ale nic więcej nie mógł zrobić. Miał lepszą formę startową od Anthony'ego i Yamagishi, ale teraz musi poświęcić więcej uwagi na rozwój umięśnienia nóg (ud). Obecnie odbiega ono wielkością od wyraźnie masywniejszej górnej połowy ciała i taka ocena przewija się w komentarzach wielu niezależnych ekspertów. Chodzi przed wszystkim o większe uwypuklenie ud od strony bocznej oraz wypełnienie od strony wewnętrznej. Wtedy mógłby powalczyć o 7 miejsce z Winklaarem. Ale Robertowi i tak udało się pokonać bardziej znanych i zadomowionych w zawodowym światku kulturystów jak Szelestow czy Johnnie Jackson. A wygrana z Elsetouhim to miły, udany rewanż za porażkę na Mistrzostwach Arnolda dla Amatorów w 2008 r.
A już w następną sobotę, 13 marca, dojdzie do emocjonującego rewanżu Kaia z Dexterem na Grand Prix Australii w Melbourne. Zgłoszonych jest tam 13 zawodników, ale nikt nie ma prawa „dotknąć” tej dwójki. Jadą tam jeszcze Melvin Anthony i Quincy Taylor oraz „młode lwy”: Lionel Beyeke i Daniel Hill, na których czeka jedyny reprezentant Australii, Michael Kefalianos.
A potem przerwa do 16 kwietnia, kiedy to czołówka zjedzie do Orlando na Florydzie, na Europa Show of Champions.
Andrzej Michalak
NAGRODY DLA PIERWSZEJ SZÓSTKI
1.Kai Greene 130 000 USD + 20 000 USD (zegarek)
2.Phil Heath 75 000 USD
3.Branch Warren 50 000 USD
4.Dexter Jackson 30 000 USD
5.Toney Freeman 15 000 USD
6.Ronny Rockel 10 000 USD

Zdjęcia:
WRĘCZANIE NAGÓD

Gubernator Arnold Schwarzenegger wręcza Kaiowi Greene’owi ciężką statuetkę dla zwycięzcy AC 2010.
Chwila rozmowy Arnolda ze zwycięzcą.
Szczęśliwy Kai mocno trzyma statuetkę, aby mu nie wypadła z rąk.
Chwila wielkiego napięcia: Phil i Kai oczekują na werdykt.
Czy wygra?
Phil Heath ze sponsorami i medalem za 2 miejsce.
Branch Warren ze sponsorami. Ta pani to producentka kosmetyków dla kulturystów, Jan Tana.
Kai z pucharkiem za najlepsze pozowanie.
Branch z pucharem dla najmasywniej umięśnionego zawodnika. 
Kai dziękuje rywalom. Z tyłu widoczny Robert Piotrkowicz.
PIERWSZA TRÓJKA W POZACH OBOWIĄZKOWYCH
Postawa przodem: Heath, Greene i Warren. Tutaj dobrze widać wielkość mięśni Warrena (z prawej).
Potężne ramiona i przedramiona Heatha (z lewej). Masywne najszersze Warrena (z prawej), wąska talia Greene’a i ładnie pokazane udo (czego nie robią jego obaj rywale).
Piękny tułów „V” Greene’a i masywne najszersze Warrena.
Idealne wykonanie tej pozy przez Heatha(pięknie ukształtowana góra klatki) i słabsze przez Warrena, który nie odciągnął barku do tyłu i pochylił głowę, zamiast wypiąć klatkę. 
Heath dosłownie szaleje na scenie, aby przyciągnąć uwagę sędziów.
Rzuca się w oczy najlepsze nasmarowanie Greene’a i jego dolne podcięcie mięsni najszerszych. Warren wypada najsłabiej jeśli chodzi o środkowy grzbiet i separację.
Heath za bardzo się garbi, ale dobrze pokazuje udo i pośladek. Warren jest najszerszy, jednak łydka jest słabo ukształtowania.
Chyba wszyscy maja problem z uchwyceniem dłoni drugą ręką. Kai nawet nie próbuje tego zrobić, a pozostali nie mogą odprostować ręki i maksymalnie napiąć tricepsa.
Wolą więc pokazywać tricps tak jak Warren na tym zdjęciu.
Tutaj Greene nokautuje rywali. Heath ma chyba podobny problem z mięśniami brzucha do Ronnie’go Colemana: tylko dwa zarysowane segmenty, szerokie i słabo uwypuklone. Masywne uda Warrena, ale bez jakości i separacji. A gdzie słynne mięśnie brzucha Dextera (z lewej)? Pozostało po nich mgliste wspomnienie. 
Greene pokazuje pięknie klatkę i udo, Heath – tylko klatkę, a Warren ma klatkę gładką, toteż odsłania brzuch, aby na niego skierować uwagę sędziów. Dlaczego nigdy nie odstawia nogi, aby lepiej pokazać udo?
Greene pozuje ze swobodą i uśmiechem, Heath – z zaciętością, a Warren – tak sobie, jakby nie dawał z siebie wszystkiego. 
Niby już kończą, ale Greene wykorzystuje każdy moment, aby pokazać swoją broń atutową – uda. Warren przypiął wreszcie klatkę, ale dopiero teraz widać, że ma niewiele szczegółów do pokazania. 
Urocze „przepychanki” w czasie dogrywki. 
Oni już przed wyjściem na scenę wiedza, kto jest w formie, a kto nie: Heath (z lewej) i Melvin Anthony.
KAI GREENE MIĘDZY POZAMI
Zanim zrobił „Bicepsy przodem” wykonał cos takiego: ile szczegółów tu pokazał! Udo, brzuch, klatkę i tricpesy. Czy sędziowie mogli tego nie zauważyć?
Przejście do „Klatki piersiowej bokiem”. Trudno o lepszą ekspozycje tricepsa. Ładnie widać też podcięcie mięśnia najszerszego od dołu oraz dwugłowy uda.
Tak zakończył pozę „Klatka piersiowa bokiem”.
Przymiarka do pozy „Bicepsy tyłem”. Wyskakuje „choinka” na dolnym grzbiecie oraz „jodełka” na pośladkach.
Kolejna faza podejścia do pozy „Bicepsy tyłem”. Pośladki cały czas spięte i ciekawie pokazany środkowy i górny grzbiet (separacja). 
A teraz przygotowanie do pozy „Najszersze grzbietu tyłem”. Piękne napięcie mięśni najszerszych, pokazujące ich grubość i zarysy. 
Wstęp do pozy „Triceps bokiem”. Chyba lepiej teraz widać triceps (dwie głowy) niż w samej pozie.
Druga faza pozy na mięsnie brzucha – pokazanie talii i uda bokiem, a przy okazji można przypiąć klatkę. Wszystko, co widać, jest napięte.
Poza „Klatka piersiowa przodem” w ulepszonej wersji – zawodnik nie jest zbytnio pochylony do przodu, pokazuje nie tylko mięsnie piersiowe, ale i proste brzucha, a udo jest napięte do granic możliwości. A do tego uśmiech na twarzy. Mistrz!
A to tak „pół poza”. Łatwo ja zrobić w każdym momencie stania na scenie – wystarczy tylko oprzeć dłonie na udach i nieco wysunąć nogę do przodu. A jakie wrażenie robi!
A TERAZ „TRICKI” PHILA HEATHA
Przymiarka do pozy „Bicepsy przodem”: on musi jak najczęściej pokazywać klatkę, bo ma ja najlepszą. 
I chwilę później – ręce niżej opuszczone, ale skrajnie napięte, odsłania się brzuch.
Przejście do „Klatki piersiowej bokiem”.
Poza „Klatka piersiowa bokiem” w końcowej fazie – widać triceps, biceps, mięsnie przedramienia, skośne brzucha i inne, po jego lewej stronie. Ale zamiast uśmiechu Greene’a widzimy sztuczne szczerzenie zębów „zapożyczone” od Egipcjanina Anwara El Amawy.
A teraz zaczyna się „taniec” przed pozą „Bicepsy tyłem”. Udo i pośladki świetnie wyeksponowane, ale najszersze jeszcze „śpią”. 
Ręce zaczynają się unosić , a najszersze podcinają się od dołu.
Ręce wędrują coraz wyżej – do gry wchodzi środkowy i górny grzbiet.
„Dramatyczna” próba wyprostowania ręki – boczna głowa tricepsa widoczna w całej krasie. 
Chciałoby się pokazać uda, ale dzisiaj są one gładsze niż w półfinale.
Phil daje z siebie wszystko, co może, aby napiąć brzuch, ale – w przeciwieństwie do Greene’a – zapomina o udach.
Boki talii też są jakoś nie najładniej ukształtowane.
Wstęp do pozy „Klatka piersiowa przodem”. To robi wrażenie.
I teraz przypięcie „na maksa”. Ręce nie zakrywają brzucha, ale za bardzo się pochylił i brzuch znajduje się w cieniu. Na jedno wychodzi. Ale za to świetnie widać barki i górne partie mięsni czworobocznych przy szyi.
figurant (2010-03-09 00:14:03)
Świetny artykuł, ale nie dla idiotów...
0tello (2010-03-09 22:47:20)
Fachowy komentarz zawodow. Fachowa ocena zawodnikow. Cos, czego czesto brakuje na polskich stronach internetowych poswieconych kulturystyce.
bigguy (2010-03-10 02:13:08)
fachowy komentarz????? zwlaszcza stwierdzenie ze "Warren ma gladka klatke totez odslania brzuch zeby na niego skierowac uwage sedziow" - komentarz godny pozalowania napisany przez debila.
Regulamin © KiF