KiF na wakacje

Zobacz co znajdziesz w nowym numerze.

Kai Greene ponownie najlepszy na Arnold Classic

(2010-03-08) Sul

Nagrody 1_sm.jpgEkstrawagancki (z fryzury), amerykański, czarnoskóry kulturysta, Kai Greene,  powtarza sukces z ubiegłego roku, wygrywając prestiżowy turniej „Arnold Classic  2010”

...i okrągłą sumkę 130 000 USD, wzbogaconą o markowy zegarek za kolejne 20 000  USD oraz 10 000 USD za najlepsze pozowanie.

 

Dla dziecka z problematycznej rodziny,  tułającego się za młodu po różnych domach opieki, to jest naprawdę wielkie  osiągnięcie, nie tylko materialne. Podkreślił to w rozmowie z Arnoldem  Schwarzeneggerem  w trakcie wręczania nagród: liczy się pasja, wytrwałość i ciężka,  konsekwentna praca w dążeniu do wytyczonego  celu.
Ale samochodu Hummer już nie  dostał, co zapewne jest jakimś odzwierciedleniem amerykańskiego kryzysu (paliwożerna  marka Hummer akurat teraz pada, nawet Chińczycy jej nie chcą). A jeszcze nie tak  dawno sam Ronnie Coleman zmobilizował się do wiosennego startu na Arnold Classic,  aby właśnie wygrać Hummera.
W roku ubiegłym Greene stoczył równie zacięty pojedynek o zwycięstwo z Victorem  Martinezem, z którym przegrał półfinał 16:20 i losy tej walki rozstrzygnęły się  dopiero w finale. Tym razem najbardziej zagrażał mu będący w życiowej formie Phil  Heath, ale eksperci trochę przesadzili w ocenie jego możliwości. Co prawda, Heath  prowadził po półfinale z Greene’m 7:10, ale nie utrzymał tak dobrej formy do finału,  jego rzeźba nieco się „stępiła”, co bezlitośnie wykorzystał Greene, prezentując  jeszcze lepszą definicję w finale. Heath na tyle przestał się „podobać” sędziom w  finale, że dostał w nim 13 punktów – tyle samo co Warren. Po za tym, że Heath ma  węższe barki, co osłabia jego „żądło” w niektórych pozach, to jednak o przegranej z  barczystym Greene’m  zadecydowały przede wszystkim nogi. Greene miał absolutnie  najlepiej poseparowane i dorzeźbione uda i umiejętnie wykorzystywał to w każdej  pozie, odpowiednio je napinając. To było nokautujące dla każdego z przeciwników,  gdyż akurat na tych zawodach nikt nie mógł się nawet zbliżyć jakością umięśnienia ud  do Kaia. Dolny grzbiet i talia też były jego mocnymi punktami.
Heath pokazał ogólnie wysokiej klasy umięśnienie, ale głównie w obrębie tułowia  (klatka, tricepsy, środkowy grzbiet). Natomiast jego uda były odtłuszczone, twarde i  poseparowane, ale patrząc nawet przez lupę, żadnych prążków ani innych szczegółów  dostrzec na nich nie było można. Jego mięśnie były pełne, wypukłe i piękne od strony  plastycznej i to robiło bardzo dobre wrażenie na obserwatorach.
Branch Warren zajął trzecią pozycję, tak jak w roku ubiegłym, ale był to w zasadzie  podarunek od Dextera Jacksona, który prowadził z Warrenem 16:19 po półfinale, ale do  finału wyszedł bez wiary we własne siły, jakby się pogodził z porażką. Być może  uznał, ze nawet 3 miejsce jest dla niego porażką, gdyż przecież uchodził za  faworyta, wszakże pokonanie Greene’a czy Heatha nie wchodziło tym razem w rachubę. 
Jednak patrząc na umięśnienie Warrena dziwię się, jak mógł tak daleko zajść na  ubiegłorocznej Olympii (2 miejsce). Ma szeroką talię, gładkie mięśnie piersiowe,  słabiej poseparowane uda i dziwny środkowy grzbiet (gruby, ale niespecjalnie  kształtny). Jego mocnym atutem jest masa i wielkość umięśnienia. Z pewnością był  najmasywniejszym zawodnikiem na scenie i nawet Toney Freeman nie może się jeszcze z  nim równać pod tym względem. To zostało potwierdzone przyznaniem mu nagrody „Most  muscular” dla najmasywniej umięśnionego zawodnika. I rzeczywiście na to zasłużył.  Umięśnienie Warrena jest wszechstronnie rozwinięte i dość zharmonizowane, ale brak  szczegółów „psuje” ogólne wrażenie i estetykę całej postaci.
Ten, który miał być głównym faworytem do zwycięstwa, Dexter Jackson, zawiódł  oczekiwania. Jest zawodnikiem mniejszym masowo, więc jeśli nie ma skrajnej jakości  umięśnienia i formy startowej (czym zwykle imponował), nie może liczyć na zwycięstwo  nad masywniej umięśnionymi rywalami. Obawiam się, czy Dexter już się nie „wypalił”.  To jego drugi z rzędu start bez szczytowej formy. To nie ta talia i nie te uda.  Wreszcie zawodnik ma już 41 lat, chociaż nie był najstarszym uczestnikiem tych  zawodów – Toney Freeman liczy sobie 44 lata. Z całej czołówki zdecydowanie  najmłodszy jest Heath (31 lat), a co do Greene’a, to nikt dokładnie nie wie (33-35  lat?).
Po półfinałach większość obserwatorów widziała Ronny Rockela na 5 miejscu, ale  ostatecznie przegonił go ogromniasty Toney Freeman. On był w roku ubiegłym czwarty,  a więc i tak nie ma się z czego cieszyć. Natomiast Rockel awansował z 10 miejsca i  gdyby przyznawano nagrodę za największe postępy, to padła by jego łupem. Śmiało  można zakładać, że ten rok będzie pasmem sukcesów Rockela. Powinien być w finałach  największych turniejów, nie wyłączając Mr. O.
Za największą sensację tego konkursu uznałbym 7 miejsce debiutanta, Roelly  Winklaara. Pokananie tak doświadczonych asów zawodowej kulturystyki jak Hidetada  Yamagishi i Melvin Anthony, to poważny sukces młodego zawodowca, ale też i formę  zaprezentował życiową, z twardymi, poseparowanymi mięśniami.
No i wreszcie na 10 pozycji Robert Piotrkowicz. Był nienagannie przygotowany, ale  nic więcej nie mógł zrobić. Miał lepszą formę startową od Anthony'ego i Yamagishi,  ale teraz musi poświęcić więcej uwagi na rozwój umięśnienia nóg (ud). Obecnie  odbiega ono wielkością od wyraźnie masywniejszej górnej połowy ciała i taka ocena  przewija się w komentarzach wielu niezależnych ekspertów. Chodzi przed wszystkim o  większe uwypuklenie ud od strony bocznej oraz wypełnienie od strony wewnętrznej.  Wtedy mógłby powalczyć o 7 miejsce z Winklaarem. Ale Robertowi i tak udało się  pokonać bardziej znanych i zadomowionych w zawodowym światku kulturystów jak  Szelestow czy Johnnie Jackson. A wygrana z Elsetouhim to miły, udany rewanż za  porażkę na Mistrzostwach Arnolda dla Amatorów w 2008 r.
A już w następną sobotę, 13 marca, dojdzie do emocjonującego rewanżu Kaia z Dexterem  na Grand Prix Australii w Melbourne. Zgłoszonych jest tam 13 zawodników, ale nikt  nie ma prawa „dotknąć” tej dwójki. Jadą tam jeszcze Melvin Anthony i Quincy Taylor  oraz „młode lwy”: Lionel Beyeke i Daniel Hill, na których czeka jedyny reprezentant  Australii, Michael Kefalianos.
 A potem przerwa do 16 kwietnia, kiedy to czołówka  zjedzie do Orlando na Florydzie, na Europa Show of Champions.
Andrzej Michalak

NAGRODY DLA PIERWSZEJ SZÓSTKI
1.Kai Greene    130 000 USD + 20 000 USD (zegarek)
2.Phil Heath                        75 000 USD
3.Branch Warren       50 000 USD
4.Dexter Jackson      30 000 USD
5.Toney Freeman     15 000 USD
6.Ronny Rockel    10 000 USD

 

2010arnoldclassic_scorecard4.gif

 

Zdjęcia:

WRĘCZANIE NAGÓD

 



Nagrody 1.jpg
Gubernator Arnold Schwarzenegger wręcza Kaiowi Greene’owi ciężką  statuetkę dla zwycięzcy AC 2010.


Nagrody 2.jpg
Chwila rozmowy Arnolda ze zwycięzcą.


Nagrody 3.jpg
Szczęśliwy Kai mocno trzyma statuetkę, aby mu nie wypadła z rąk.


Nagrody 4.jpg
Chwila wielkiego napięcia: Phil i Kai oczekują na werdykt.


Nagrody 5.jpg
Czy wygra?


Nagrody 6.jpg
Phil Heath ze sponsorami i medalem za 2 miejsce.


Nagrody 7.jpg
Branch Warren ze sponsorami. Ta pani to producentka kosmetyków dla  kulturystów, Jan Tana.


Nagrody 8.jpg
Kai z pucharkiem za najlepsze pozowanie.


Nagrody 9.jpg
Branch z pucharem dla najmasywniej umięśnionego zawodnika.


Nagrody 10.jpg
Kai dziękuje rywalom. Z tyłu widoczny Robert Piotrkowicz.


PIERWSZA TRÓJKA W POZACH OBOWIĄZKOWYCH


Pozy 1.jpg
Postawa przodem: Heath, Greene i Warren. Tutaj dobrze widać wielkość mięśni  Warrena (z prawej).


Pozy 2.jpg
Potężne ramiona i przedramiona Heatha (z lewej). Masywne najszersze Warrena  (z prawej), wąska talia Greene’a i ładnie pokazane udo (czego nie robią jego obaj  rywale).


Pozy 3.jpg
Piękny tułów „V” Greene’a i masywne najszersze Warrena.


Pozy 4.jpg
Idealne wykonanie tej pozy przez Heatha(pięknie ukształtowana góra klatki) i  słabsze przez Warrena, który nie odciągnął barku do tyłu i pochylił głowę, zamiast  wypiąć klatkę.


Pozy 5.jpg
Heath dosłownie szaleje na scenie, aby przyciągnąć uwagę sędziów.


Pozy 6.jpg
Rzuca się w oczy najlepsze nasmarowanie Greene’a i jego dolne podcięcie  mięsni najszerszych. Warren wypada najsłabiej jeśli chodzi o środkowy grzbiet i  separację.


Pozy 7.jpg
Heath za bardzo się garbi, ale dobrze pokazuje udo i pośladek. Warren jest  najszerszy, jednak łydka jest słabo ukształtowania.


Pozy 8.jpg
Chyba wszyscy maja problem z uchwyceniem dłoni drugą ręką. Kai nawet nie  próbuje tego zrobić, a pozostali nie mogą odprostować ręki i maksymalnie napiąć  tricepsa.


Pozy 9.jpg
Wolą więc pokazywać tricps tak jak Warren na tym zdjęciu.


Pozy 10.jpg
Tutaj Greene nokautuje rywali. Heath ma chyba podobny problem z mięśniami  brzucha do Ronnie’go Colemana: tylko dwa zarysowane segmenty, szerokie i słabo  uwypuklone. Masywne uda Warrena, ale bez jakości i separacji. A gdzie słynne mięśnie  brzucha Dextera (z lewej)? Pozostało po nich mgliste wspomnienie.


Pozy 11.jpg
Greene pokazuje pięknie klatkę i udo, Heath – tylko klatkę, a Warren ma  klatkę gładką, toteż odsłania brzuch, aby na niego skierować uwagę sędziów. Dlaczego  nigdy nie odstawia nogi, aby lepiej pokazać udo?


Pozy 12.jpg
Greene pozuje ze swobodą i uśmiechem, Heath – z zaciętością, a Warren – tak  sobie, jakby nie dawał z siebie wszystkiego.


Pozy 13.jpg
Niby już kończą, ale Greene wykorzystuje każdy moment, aby pokazać swoją  broń atutową – uda. Warren przypiął wreszcie klatkę, ale dopiero teraz widać, że ma  niewiele szczegółów do pokazania.


Pozy 14.jpg
Urocze „przepychanki” w czasie dogrywki.


Pozy 15.jpg
Oni już przed wyjściem na scenę wiedza, kto jest w formie, a kto nie: Heath  (z lewej) i Melvin Anthony.


KAI GREENE MIĘDZY POZAMI


Kai 1.jpg
Zanim zrobił „Bicepsy przodem” wykonał cos takiego: ile szczegółów tu  pokazał! Udo, brzuch, klatkę i tricpesy. Czy sędziowie mogli tego nie zauważyć?


Kai 2.jpg
Przejście do „Klatki piersiowej bokiem”. Trudno o lepszą ekspozycje tricepsa.  Ładnie widać też podcięcie mięśnia najszerszego od dołu oraz dwugłowy uda.


kai 3.jpg
Tak zakończył pozę „Klatka piersiowa bokiem”.


Kai 4.jpg
Przymiarka do pozy „Bicepsy tyłem”. Wyskakuje „choinka” na dolnym grzbiecie  oraz „jodełka” na pośladkach.


Kai 5.jpg
Kolejna faza podejścia do pozy „Bicepsy tyłem”. Pośladki cały czas spięte i  ciekawie pokazany środkowy i górny grzbiet (separacja).


kai 6.jpg
A teraz przygotowanie do pozy „Najszersze grzbietu tyłem”. Piękne napięcie  mięśni najszerszych, pokazujące ich grubość i zarysy.


Kai 7.jpg
Wstęp do pozy „Triceps bokiem”. Chyba lepiej teraz widać triceps (dwie głowy)  niż w samej pozie.


Kai 8.jpg
Druga faza pozy na mięsnie brzucha – pokazanie talii i uda bokiem, a przy  okazji można przypiąć klatkę. Wszystko, co widać, jest napięte.


Kai 9.jpg
Poza „Klatka piersiowa przodem” w ulepszonej wersji – zawodnik nie jest  zbytnio pochylony do przodu, pokazuje nie tylko mięsnie piersiowe, ale i proste  brzucha, a udo jest napięte do granic możliwości. A do tego uśmiech na twarzy.  Mistrz!


Kai 10.jpg
A to tak „pół poza”. Łatwo ja zrobić  w każdym momencie stania na scenie –  wystarczy tylko oprzeć dłonie na udach i nieco wysunąć nogę do przodu. A jakie  wrażenie robi!


A TERAZ „TRICKI” PHILA HEATHA


Heath 1.jpg
Przymiarka do pozy „Bicepsy przodem”: on musi jak najczęściej pokazywać  klatkę, bo ma ja najlepszą.


Heath 2.jpg
I chwilę później – ręce niżej opuszczone, ale skrajnie napięte, odsłania  się brzuch.


Heath 3.jpg
Przejście do „Klatki piersiowej bokiem”.


Heath 4.jpg
Poza „Klatka piersiowa bokiem” w końcowej fazie – widać triceps, biceps,  mięsnie przedramienia, skośne brzucha i inne, po jego lewej stronie. Ale zamiast  uśmiechu Greene’a widzimy sztuczne szczerzenie zębów „zapożyczone” od Egipcjanina  Anwara El Amawy.


Heath 5.jpg
A teraz zaczyna się „taniec” przed pozą „Bicepsy tyłem”. Udo i pośladki  świetnie wyeksponowane, ale najszersze jeszcze „śpią”.


Heath 6.jpg
Ręce zaczynają się unosić , a najszersze podcinają się od dołu.


Heath 7.jpg
Ręce wędrują coraz wyżej – do gry wchodzi środkowy i górny grzbiet.


Heath 8.jpg
„Dramatyczna” próba wyprostowania ręki – boczna głowa tricepsa widoczna w  całej krasie.


Heath 9.jpg
Chciałoby się pokazać uda, ale dzisiaj są one gładsze niż w półfinale.


Heath 10.jpg
Phil daje z siebie wszystko, co może, aby napiąć brzuch, ale – w  przeciwieństwie do Greene’a – zapomina  o udach.


Heath 11.jpg
Boki talii też są jakoś nie najładniej ukształtowane.


Heath 12.jpg
Wstęp do pozy „Klatka piersiowa przodem”. To robi wrażenie.


Heath 13.jpg
I teraz przypięcie „na maksa”. Ręce nie zakrywają brzucha, ale za bardzo  się pochylił i brzuch znajduje się w cieniu. Na jedno wychodzi. Ale za to świetnie  widać barki i górne partie mięsni czworobocznych przy szyi.

Komentarze użytkowników:

figurant (2010-03-09 00:14:03)

Świetny artykuł, ale nie dla idiotów...

0tello (2010-03-09 22:47:20)

Fachowy komentarz zawodow. Fachowa ocena zawodnikow. Cos, czego czesto brakuje na polskich stronach internetowych poswieconych kulturystyce.

bigguy (2010-03-10 02:13:08)

fachowy komentarz????? zwlaszcza stwierdzenie ze "Warren ma gladka klatke totez odslania brzuch zeby na niego skierowac uwage sedziow" - komentarz godny pozalowania napisany przez debila.

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.

Regulamin     © KiF