
"KiF"
KiF wrzesień
Zobacz co znajdziesz w nowym numerze.
Czytaj caly >>
"KiF"
KiF na wakacje
Zobacz co znajdziesz w nowym numerze.
Czytaj caly >>
"KiF"
KiF czerwiec 2010
Czerwcowy numer KiF już w sprzedaży!
Czytaj caly >>

Dla historyka 50 lat to zaledwie drobina dziejów, mgnienie czasu w którym trwa życie dwóch pokoleń.
Dla ludzi, którzy doskonale pamiętają taki okres to magiczna data skłaniająca do refleksji nad trwaniem i przemijaniem, to galeria przyjaciół, wspomnień, anegdot, wydarzeń i spraw. To zaduma nad tym, iż za nami pół wieku – a w Polsce w tym okresie zmieniło się przecież prawie wszystko- chociaż większości z nas wydaje się, że było to jakby wczoraj… Bo taka jest wspaniała siła wielkich jubileuszy, a do takich należy przypadające 1 kwietnia 2010 roku 50-lecie ogniska TKKFF „Herkules”! A co jest w tym najważniejsze? Oczywiście fakt, iż ciągle aktywnymi członkami klubu są koledzy, którzy go zakładali i tworzyli. Z jednej strony to oczywiście weterani, z drugiej ludzie ciągle młodzi duchem i ciałem, na co dzień ćwiczący jak za dawnych lat.
To Jan Rozmarynowski i Bogdan Filipek. W roku 1960 pierwszy z nich miał 20 lat, drugi był o rok starszy. Obaj przeczytali anons w „Sztandarze Młodych”, że w salce gimnastycznej przy ulicy Rakowieckiej otwiera podwoje ośrodek ćwiczeń siłowych, którego akuszerem i ojcem chrzestnym był Wiesław Czubaszek (odszedł na zawsze kilka tygodni temu…)- wówczas aktywista Związku Zawodowego Pracowników Książki, Prasy i Radia. Wszystko odbywało się jeszcze na fali popaździernikowej odwilży, w czasach kiedy nie było jeszcze nad Wisłą coca-coli, ale zza Oceanu przyszła już moda na kulturystykę, na sprawność, krzepę i budowanie ciała. No i wychodził kultowy magazyn „Sport Dla Wszystkich” redagowany przez legendarnego Stanisława Zakrzewskiego – chyba najlepsze w historii polskiej prasy pismo propagujące zdrowy tryb życia i aktywność fizyczną. Pismo ciekawe, inteligentne, pełne porad i nowinek ze świata, chyba pierwsze kreujące i przybliżające młodzieżowych idoli. Bo kimże dla pokolenia Rozmarynowskich i Filipków był wtedy Steve Reeves?
„Herkules” – a trudno było wymyślić bardziej adekwatną nazwę klubu – szybko trafił pod potężne wtedy skrzydła Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej i z Mokotowa przywędrował na Saska Kępę; najpierw na ulicę Zwycięzców, a potem w piwniczne podwoje przy Dąbrówki gdzie trwa w zdrowiu do dzisiaj. Pierwszy szefem klubu, który stworzył jego prestiż i legendę był prezes i zawodnik Andrzej Jasiński. Klub stał kulturystami, a największe sukcesy oprócz szefa odnosili Zbigniew Bieliński, Wiesław Chałas, Andrzej Laskowski, Wiesław Szydłowski, a w odwiedziny przyjechał (to była pierwsza z jego licznych wizyt w Polsce) sam prezydent IFBB Ben Weider. Wśród ciężarowców prym wodził ciężki Robert Wójcik- pierwszy Polak który w trójboju przekroczył granicę 500 kilogramów. Wtedy też (rok 1962) zaczęli ćwiczyć i działać w klubie jego póżniejsi prezesi – Jan Kondracki (odszedł od nas na zawsze, tak nagle w roku 1996…) wkrótce wybitny międzynarodowy sędzia PZPC i Tadeusz Kosiarski, którego 80. urodziny obchodziliśmy tak pięknie w listopadzie ubiegłego roku. Tadek to wspaniały dinozaur „Herkulesa”, który do dziś zadziwia formą i sumiennością, a jego serie w leżeniu z „80” na sztandze mogą budzić tylko podziw młodzieży.
Lata 70. i 80. to okres wielkiego boomu „Herkulesa”. Lata, prezesem Stefan Mizieliński, nowoczesności, sukcesów kulturystycznych w kraju i zagranicą, czas doskonałej współpracy z mediami i popularności w kraju. Medalowe osiągnięcia na MS, ME i mistrzostwach Polski były dziełem Pawła Przedlackiego, Andrzeja Urbańskiego, Jacka Jabłońskiego, Stefana Klepacza, Stanisława Kruszyńskiego, Romana Zakrzewskiego czy Stefana Klepacza. Z tamtej ekipy nadal czynni są Artur Gaj-były brazowy medalista mistrzostw świata weteranów i aktualny wicechampion globu w kulturystyce klasycznej Marek Bormański. „Herkules” był jednym z założycieli Polskiego Związku Kulturystyki i Trójboju Siłowego, współtworzył wraz z moją skromna osobą kulturystyczne kolumny tygodnika „Sportowiec” i jego niezapomnianego wydania specjalnego – „Atlety”. W klubie trenowali i bywali ludzie z różnych środowiski. Profesorowie i studencki, znani dziennikarze i lekarze, aktorzy i muzycy, chłopaki z Pragi i całej Warszawy witani z otwartymi ramionami przez szefów, instruktorów i niezastapionego gospodarza klubu – Leszka Legana.
Teraz zmienił się profil klubu. Przy Dąbrówki królują specjaliści od trójboju siłowego, a szczególnie od jego samodzielnej konkurencji – wyciskania w leżeniu. Prezes Mirosław Łukasiuk (rządzi od roku 2008 po dekadzie prezesa Jana Rozmarynowskiego) jest doskonałym trenerem i organizatorem, a w „Herkulesie” trenuje tę ciężką dyscyplinę ponad 100 zawodników, a wśród nich kilkunastu wyczynowców. W ostatnich latach w MP „wyciskaczy” drużyna „Herkulesa” nie schodzi z podium. 57-letni Marek Markwat jest rekordzistą świata weteranów (250 kg w wadze do 90 kg), wśród młodzieży Tomasz Kuc to multimedalista mistrzostw Swiata i Europy, tak samo jak Karol Kołtoński –champion globu i kontynentu w wadze do 110 kg z fantastycznym rezultatem 290 kg. Jest wreszcie 22-latek, trójboista, student Politechniki Warszawskiej Daniel Miller. Mistrz Polski, mistrz Europy juniorów i rekordzista świata w przysiadzie ze sztangą – 356 kilogramów!
Czego życzyć krzepkiemu jubilatowi – naszemu „Herkulesowi”? Ano 100 lat, klubowej atmosfery przyjaźni, kultywowania pięknych wspomnień (wydana w roku 1999 wspaniała monografia <”Herkules” z Saskiej Kępy> autorstwa niezapomnianego Henryka Jasiaka powinna być lekturą obowiązkową!), szacunku dla założycieli-weteranów, sportowych sukcesów, nowej pięknej siedziby i bankowego konta zawsze zasobnego w środki. Dzięki wieloletniej przyjaźni z „Rozmarynem” wiem, czym jest „Herkules” i jacy są jego ludzie. To bardzo miłe doświadczenie. Więc Sto Lat w gościnie u kolejnego niezawodnego „herkulesiaka” – Przemka Swietlika. Niech to będą prawdziwe złote gody, tym bardziej iż jubilat i jego załoga to przecież ludzie z młodzieńczą fantazją.
Autor: Jacek Korczak-Mleczko, Warszawa 1 kwietnia 2010
„Klub Herkules”
Klub Herkules – wielka sława
Słychać sztangi, biją brawa
Tutaj ćwiczą kulturyści
I bokserzy i artyści
Brać tu ćwiczy z Mokotowa
Z Saskiej Kępy i Grochowa
Tu pakują brzuszki, bary,
Rzeźbią mięśnie, pełni wiary.
Klub jest znany w całym kraju
Dziś jest mistrzem w wyciskaniu
Tu podnoszą i ćwierć tony,
Tomek, Karol – to Samsony.
Klub Herkules znany w świecie,
Tu sam Weider bywał w lecie,
I strongmani tutaj byli,
Toczek, Dymek tu ćwiczyli.
Kadra klubu mocno ćwiczy,
Trener Mirek tony liczy,
A gdy nasi już startują
Leszek z Mirkiem sekundują.
Dobro klubu to maksyma,
Tutaj każdy fason trzyma.
Już pół wieku klub istnieje,
Choć w piwnicy trochę wieje.
Tu trenują weterani
Bogdan z Tadkiem dobrze znani.
I katują klaty,bary,
Mierzą biceps – brak jest miary.
Dziś trenujcie w Herkulesie
Niech się sława klubu niesie,
Wyciskajcie sztangę w ławie
Dużo zdrowia i medali życzy
Wszystkim Wam przy kawie.
Janusz Rek
Warszawa 24 grudnia 2007 r.

Andrzej Jasiński Warszawa 1960

Ben Weider wizyta w Herkulesie 84 rok ćwiczy Leszek Legan

Drużyna Herkulesa podnoszenie ciężarów 1966 R. Wójcik pierwszy z prawej

Herkules 71 r. Spotkanie z Benem Weiderem - Wieslaw Szydłowski zawodnik i Stanisław Zakrzewski redaktor naczelny SdW

Herkules 85 r. podium panów wygrywa P. Przedlacki przed A. Urbańskim i W. Nolem

Herkules 86 r. uczestnicy zajęć po treningu w pierwszym rzędzie od lewej P. Przedlacki, S.Mizieliński, A.Urbanski i S. Łysiak

Herkules 1966 r. trener Andrzej Jasiński

Sopot 61 r. Final seniorow A. Jasinski 1 m. 2 m. Zbigniew Bieliński obaj Herkules Warszawa
w_herkulesiejpg21.jpg)
Warszawa 88 r. wizyta R. Santonji (obecny Prezydent IFBB) w Herkulesie

Medale Herkulesa wybite w Mennicy Państwowej

35 lecie Herkulesa Warszawa zarząd i działacze

Adam Czarnocki, Jan Rozmarynowski, Tadeusz Kosiarski, Bogdan Filipek weterani Herkulesa

Białystok MŚ 2009 weteranów finały M. Bormański II m.

Daniel Miller ustanawia nowy rekord świata juniorów 356 kg w przysiadzie

Herkules Tadeusz Kosiarski w ćwiczeniu z hantlami

Herkules zawody w wyciskaniu - Karol Koltonski na sztandze 320 kg

Katowice 1996 r. MŚ Juniorow i Weteranow - Artur Gaj Herkules Warszawa III m.

Marek Markwart przed podejściem

Tadeusz Kosiarski - Jan Rozmarynowski - Bogdan Filipek weterani, na scianie logo klubu Herkules Farnezyjski

Tomasz Kuc i Karol Koltoński z medalem mistrza Świata

Herkules sala 2010 rok
Dyskusja na temat artykułu na:
Oficjalnym Forum i Archiwum KiF www.forum.kif.pl
Regulamin © KiF