Fitness w dzisiejszym wydaniu to coraz częściej aktywność całkiem na serio – ćwiczący stawiają sobie  nierzadko konkretne cele treningowe (a nawet startowe), współpracują z profesjonalnymi trenerami (także wybierając tych, którzy odnieśli spektakularne sukcesy w interesujących ich dyscyplinach), pracują też nad motywacją wewnętrzną do wzmożonej pracy treningowej.

Najczęściej interesuje ich, jak dobrze rozplanować dietę i zaplanować optymalnie cykle treningowe w adekwatnie do specyfiki danej dyscypliny.
Coraz chętniej Polacy wspierają swoje treningi zajęciami dodatkowymi, których nie brakuje w dzisiejszej ofercie fitness jak np. aerial yoga czy speedball fitness (grupowe zajęcia z choreografią z wykorzystaniem piłek lekarskich, różnej wagi i wielkości). Propagatorem tej aktywności jest Amerykanin Steve Feinberg, gość FIWE – Międzynarodowych Targach Branży Fitness & Wellness (3-4.10.), których partnerem jest Polski Związek Pracodawców Fitness.

Speedball fitness to dynamiczne zajęcia, podczas których intensywnie angażuje się ramiona i pracuje zdecydowanie najbardziej rękami z użyciem piłki w różnych płaszczyznach. Steve jest autorem programów ćwiczeń speedball i szkoleń instruktorów na całym świecie; przez ponad 17 lat pracy w zawodzie instruktora wpłynął na zmianę stylu życia i wyglądu wielu tysięcy ludzi. Twierdzi, że to sztuki walki zmieniły jego życie i i to na ich bazie rozwijał tę dyscyplinę, w której wciąż brakuje doświadczonych instruktorów nie tylko w Polsce, ale wielu krajach Europy.

Podkreśla rolę predyspozycji instruktora doprowadzenia takich zajęć i dobrego doboru muzyki do zajęć, co jest nie mniej ważne niż przybory (TRX RIP – do dynamicznych ruchów obrotowych, kettlebells, Bulgarian bags). Feinberg zachęca Polaków do przetestowania się w tej aktywności, tych, którzy lubią zajęcia cardio oraz skoordynowane ćwiczenia grupowe. Taki trening wpływa na poprawę pracy układu krążenia, wzmacnia obręcz barkową, poprawia koordynację mięśni, głównie mięśni stabilizujących kręgosłup oraz poprawia ogólną wydolność. To „full-body Workout” czyli angażujący cały organizm, a zarazem bardzo duży wydatek energetyczny dla organizmu, który w dłuższej perspektywie – poprawia termoregulację, obniża częstość skurczów serca i przyspiesza regenerację.  Trening speedball uwzględnia wszystkie poziomy trudności, po zaawansowany, bliższy sztukom walki.

Natalia Gacka (MŚ i MP Fitness Sylwetkowego) także jest gościem targów. To ambitna pasjonatka intensywnych ćwiczeń, silnie zorientowana na sukces, która interesują jedynie miejsca na podium. Dużo czasu poświęca na utrzymanie takiej formy: „poza sezonem startowym wykonuję 4 treningi siłowe oraz 6 treningów cardio tygodniowo, podczas przygotowań do najważniejszych zawodów liczba sesji treningowych wzrasta nawet dwukrotnie” – dodaje. Nie ma ćwiczeń, których nie lubi –  wszystkie są skuteczne, o ile się je poprawnie wykonuje.

nat10

nat4

Jest ponadto zwolenniczką diet zbilansowanych, przede wszystkim pełnowartościowych, a nie modnych dziś eliminujących.

Michał Karmowski (wielokrotny MP w kulturystyce, wicemistrz Europy) również podkreśla rolę diety w treningu, ale i sam lubi gotować i doradzać innym (w ramach Kuchni kulturysty na poradnikowym profilu i w kanale You Tub). „Najchętniej przyrządzam zestawienia wołowiny z dodatkami, także ryby, lubię eksperymentować, więc przygotowuję mięsa na słodko albo na ostro, z warzywami, stosuję przyprawy naturalne – kardamon, kurkumę czy imbir. Utrzymanie odpowiedniej sylwetki nie jest dla mnie problemem , bo wiem co jem – sam sobie przygotowuję posiłki.  75% sylwetki to dieta”.  Michał zakończył już sportową karierę i czuje się spełniony, dziś prowadzi zajęcia, obozy i seminaria, na które rozwija się zapotrzebowanie w Polsce tak jak przybywa pasjonatów sportu (nie tylko kulturystyki), w tym – wśród kobiet.

Michał dba o utrzymanie formy – „zawsze jest to trening mieszany – albo cardio albo interwał i minimum 5 razy w tygodniu trening siłowy”. Młodsi fani zainteresowani są wyciskaniem ciężarów na siłowni, jakby ciężar podniesiony na treningu był największym wyznacznikiem wartości treningu – „nie rozumieją, że ciężar nie jest celem samym w sobie;  trzeba znać prawidłową technikę podnoszenia ciężarów, bez tego kontuzje często się zdarzają” – dodaje. „Sporo osób to ludzie bardzo świadomi treningu – i systematyczności i diety, ale też miewają skłonność popadania w skrajność, brakuje im dystansu, katują się za bardzo treningiem. Co w dużej mierze rozumiem, bo kiedy trenowałem sportowo, robiłem tak samo.”

Karmowski podkreśla, że w Internecie jest niestety naprawdę dużo złych porad, szczególnie generowanych przez młode osoby. „Oni często doradzają tak, jakby życie kończyło się na 20-stce, z perspektywy osoby 40+ trzeba patrzeć na ćwiczenia i diety zupełnie inaczej. Mam dużo takich klientów, których np. diety w przeszłości były niedopasowane i obecnie nie są zadowoleni ze swego wyglądu… Ale najważniejsze jest, by uświadamiać ludziom, że mogą osiągnąć sukces w tym, co chcą osiągnąć”.
Dodaje, że niestety 70% pytań z zakresu kulturystyki dotyczy suplementów i „drogi na skróty” czyli co wziąć, by dobrze wyglądać, to powszechne myślenie i trudne do wyeliminowania, ale nie należy ustawać w wysiłku.  „Każda osoba, która rozpoczyna prace nad rzeźbieniem ciała powinna zdawać sobie sprawę z tego, że suplementy i wynik sportowy to 5%, reszta to dieta (w 75%) i trening. Bo to, jak wyglądamy kształtuje się przede wszystkim przy jedzeniu, nie na siłowni, na której sam spędzam 1-1,5 godziny dziennie. Ale mam zbilansowaną dietę, moje posiłki są duże, ale nie jestem otłuszczony – nie wstyd mi zdjąć koszulkę”.

Michał przypomina wielokrotnie o konieczności wykonywania badań kontrolnych, dając dobry przykład. Faktycznie trenerzy i gwiazdy, na których wzorują się młodzi potrafią wpływać na zmianę zachowań i kształtowanie dobrych nawyków wśród początkujących kulturystów.„Badania diagnostyczne to bardzo ważny element uprawiania sportu.  Mam satysfakcję, że po ostatnim filmie z Wampiriady lub badaniu tarczycy był bardzo duży odzew i pytania gdzie i jak to zrobić, e- maile z podziękowaniami za informacje i zmotywowanie do działania.  Dla mnie to ogromna motywacja do dalszego działania, gdy ktoś dzięki mnie poprawi jakość swojego życia”. Sam oddaje regularnie krew i jest honorowym dawcą.
Michał przyznaje, że wielką inspiracją w świecie sportowym jest dla niego Amerykanin J. Katler. „Zdobył wszystko, co było do zdobycia, a jego działania poza sceną kulturystyczną też są imponujące.  Można zarabiać na tym, co się kocha i oprócz tego pomagać ludziom – podzielam tę dewizę. Jeśli praca i hobby wiąże się ze sportem, a na dodatek ktoś na tym może zyskać to ma się odczucie, jakby się życie wygrało” – dodaje z satysfakcją.  O kulturystyce trudno jednak mówić w kontekście zdrowia. Karmowski uważa, że ta na scenie niekoniecznie jest zdrowa, jak zresztą każda dyscyplina uprawiana zawodowo.

Trening profesjonalisty powoduje przeciążenie organizmu i jest ukierunkowany na ciągłe wspinanie się na wyżyny swoich możliwości, zmuszanie się do bardzo dużych wyrzeczeń, by osiągać jak najlepsze rezultaty. Zachęca zaś do bycia aktywnym dla poprawy jakości życia jako najzdrowszego rozwiązania dla wszystkich, nie do kulturystyki.

Wypracował umiejętność koncentracji na wygranej i podporządkowaniu temu psychiki. Jak dodaje – „nie chodzi o to, żeby być najlepszym na swoim podwórku, tylko żeby pokonywać siebie, swoje słabości i poprawiać swoje wyniki. Nie warto porównywać się z innymi tylko ze sobą i każdego dnia konsekwentnie poprawiać się. Wystarczy być mistrzem swojego życia, tylko dla siebie.  Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto ma większe predyspozycje, robi lepsze wyniki”.

Jak ktoś pragnie zmiany to różne ograniczenia organizmu mu nawet w tym nie przeszkodzą. O czym świadczą przykłady podopiecznych np. Karmowskiego, zwykłych ludzi, którzy sami wypracowali spektakularne metamorfozy (np. ktoś zrzucił 35 kg, mimo chorej tarczycy).

Akop Szostak (sportowiec, ME w kulturystyce klasycznie Juniorów, medalista MŚ Juniorów) zauważa, że rosnącą motywację do treningu widać we wszystkich grupach wiekowych, ale to ludzie dojrzali pracują częściej i bardziej systematycznie – mają już świadomość, że z wiekiem zwalnia metabolizm i coraz trudniej utrzymać formę i dobry wygląd. Choć trenuje 10 razy w tygodniu, ale umie wyraźnie oddzielić sport od życia prywatnego, zachować dystans.

Akop_2
Zawsze podkreślam, że w życiu też są inne wartości, o których musimy pamiętać – np. rodzina, dla której musimy mieć czas. Uprawiam sport zawodowo, więc muszę trenować więcej. Ale ludzie, którzy po prostu chcą mieć dobrą sylwetkę lub ćwiczyć dla zdrowia, nie muszą absolutnie tyle trenować”.

O ograniczeniach i problemach z osiąganiem celów wśród osób korzystających z klubów fitness wiedzą najwięcej trenerzy. Jak to wygląda w szerszej perspektywie społeczeństwa – badał TNS Opinie na zlecenie Polskiego Związku Pracodawców Fitness. Z badań wynika, że choć Polacy uważają, że oferta klubów jest dostosowana dla każdego, bez względu na wiek, to wciąż pokutują przekonania, że jest to oferta zbyt droga, a wielu wybiera inne formy spędzania czasu wolnego.

Akop_5

Akop dodaje, że największe ograniczenia tkwią w każdym z nas, szczególnie, gdy sobie coś wmówimy, co nas blokuje. „Najważniejsze to wiara w sukces, ciężka praca i konsekwencja, a z tym też często są problemy, bo ludzie lubią imprezować, wyspać się, ulegają własnym słabościom, co negatywnie wpływa na efektywność treningu”.  Zauważa, że wiele osób stawia sobie nierealne cele i to trener musi pokierować treningiem, by klient je sam zmodyfikował i zrozumiał  jak rozsądnie wyznaczać sobie obecne i przyszłe cele.
Wcale nie tak łatwo o racjonalne podejście do treningu, jedni zachłyśnięci poprawą wyników rzucają się w wir ćwiczeń, tracąc do nich całkowicie dystans, inni od razu planują starty czy dają się ponosić wyobraźni. Też ulegacie tym pokusom?

Źródło: (PZPF)

Komentarze: