W przeciągu 26 lat, Arnold Schwarzenegger przeistoczył przeciętne, niespełna trzygodzinne zawody kulturystyczne, w wielki trzydniowy festiwal kulturystyki i fitness. Oczywiście nadal czołowym punktem tego festiwalu jest kulturystyka w wykonaniu mężczyzn ale rywalizacja kulturystek i fitnesek cieszy się nie mniejszym zainteresowaniem. Publiczność Arnold Classic (a jest to grono idące w dziesiątki tysięcy), oprócz spontanicznego kibicowania zawodnikom i zawodniczkom miała możliwość zaopatrzenia się we wszystko to, o czym każdy kulturysta, kulturystka i fitneska marzy i potrzebuje. Wybór był niewyobrażalnie wielki. Komercjalizacja życia – sportowego też – sprawiła, że każdy metr kwadratowy olbrzymiej powierzchni wabił kolorami świateł, folderów, wyposażenia, no i nieograniczonymi możliwościami wyboru. Atmosfera była wyjątkowa i wspaniała – odnosiło się wrażenie uczestniczenia w wielkiej imprezie, rzec można godnej święta narodowego!Ale wróćmy do samej imprezy. W roku bieżącym, w opisywanych zawodach, po raz pierwszy zdecydował się wystartować trzykrotny zwycięzca Mr. Olympia – Ronney Coleman. Prawdopodobnie znaczny wpływ na tę decyzję miała główna nagroda w postaci 100 tys. USD oraz samochodu marki Hummer, co stanowiło kolejne 70 tys. USD. Było więc o co walczyć.Sympatycy kulturystyki z radością zacierali ręce na myśl o pojedynku pomiędzy nim a trzykrotnym zwycięzcą zawodów Arnold Classic – Flexem Wheelerem. Niestety, do pojedynku nie doszło z tego względu, iż Flex Wheeler wycofał się z zawodów. Ostatnie lata nie były dla niego w tym względzie dobre. Ponieważ przegrywał z Ronneyem Colemanem, być może stracił wiarę w możliwość zwycięstwa i po prostu zrejterował. Wtajemniczeni spodziewali się tego i po cichu przepowiadali zmierzch kariery Flexa Wheelera. Przecież na Mr. Olympia był dopiero trzeci. Przegrał nie tylko z Ronneyem Colemanem, ale i z Kevinem Levronem. Stronnicy Flexa Wheelera nie tracą nadziei i wierzą, że do takiego pojedynku dojdzie i Flex Wheeler wygra. Ale zostawmy to przyszłości.Pod nieobecność F. Wheelera z R. Colemanem rywalizowali Chris Cormier i Dennis James. Mistrz jednak poradził sobie z nimi bez większych problemów.Marek Klimaszewski

Komentarze: