Na portalu kif.pl pojawiła się wypowiedź Arnolda Schwarzeneggera na temat obecnej zawodowej kulturystyki i jej mankamentów. Arnold przywołuje za wzór sylwetki z lat 1960., m.in. Steve Reevesa i pewnie przywołałby i swoją, chociaż przez skromność tego nie zrobił.

Dlaczego te sylwetki wyglądały inaczej? Były zgrabne, ale mniej masywnie umięśnione. Większą rolę odgrywały ogólne proporcje szkieletowe, tak jak u Reevesa wąskie biodra i talia, szerokie barki, krótki tułów. Zauważmy, że pokolenie Reevesa (ogólnie: pokolenie lat 1950. i 1960.) to było ostanie pokolenie naturalnej kulturystyki, opartej na ciężkim treningu, naturalnym (choć nie najlepszym) żywieniu i relaksie.

Ale sport wyczynowy rozwijał się dalej. Jakie elementy zaczęły wchodzić do kulturystycznego „wzoru na masę”, które umożliwiły jej kolejne wzrosty? Najpierw do tego równania weszły sterydy anaboliczne, a sam Arnold był jednym z prekursorów i beneficjentów ich stosowania, co sam przyznał w jednym z wywiadów. I nie były one wtedy jeszcze zakazane w sporcie. Prowadziły do znacznego postępu w rozwoju wielkości mięśni i wzrostu ogólnej masy mięśniowej zawodników, ale nie powodowały „wzdętych brzuchów”.

Po Arnoldzie, na sportowym rynku środków wspomagających pojawił się hormon wzrostu, najpierw naturalny, potem syntetyczny. Jego oddziaływanie kieruje się bardziej w kierunku spalania tkanki tłuszczowej, ale  ma swoje skutki uboczne jak rozrost stóp i dłoni, niektórych fragmentów czaszki oraz organów wewnątrz jamy brzusznej i klatki piersiowej, choć nie tak dużym, jak to widać obecnie. Tutaj prekursorem stosowania niewiarygodnie wysokich dawek hormonu wzrostu przez długi okres czasu był Dorian Yates, który ustalił „nowe standardy” wśród zawodowej czołówki w zakresie wielkości mięśni i ich masy. Cóż mieli robić jego rywale? Musieli iść w jego ślady, rozpoczynając epokę „mass monsters”.

Ale tuż przed nastaniem nowego millenium swoją „sportową karierę” rozpoczęła insulina. Ten hormon peptydowy ma wiele funkcji w organizmie, m.in. wprowadzania składników odżywczych (glukozy) do wnętrza komórek mięśniowych (stąd zainteresowanie nim u sportowców). Niestety, powoduje także wprowadzanie i odkładanie się glukozy w komórkach tłuszczowych, powodując ich hipertrofię (rozrost), szczególnie w obrębie wisceralnej (wewnątrzbrzusznej) tkanki tłuszczowej.

Zawodowcy stosują więc środki nasilające lipolizę (clenbuterol i hormon wzrostu) w celu redukcji podskórnej tkanki tłuszczowej, i to jakoś im się jeszcze udaje, ale tłuszcz wisceralny jest dużo trudniejszy do pozbycia się, tym bardziej w warunkach narastającej insulinooporności organizmu (z powodu nadmiernych dawek insuliny). To uważa się za główną przyczynę coraz bardziej widocznych „wzdętych brzuchów” u kulturystów zawodowych.

U kulturystów amatorów zaczyna się ten problem dopiero pojawiać.
Czy ten trend uda się jakoś odwrócić? Czy w ogóle możliwe jest w sporcie cofnięcie się o 50 lat do tyłu? Jak pokazuje życie, w żadnej jego dziedzinie nie udaje się cofnąć, choć niektóre są bardzo groźne, jak chociażby broń biologiczna czy atomowa. Czasami na jakiś czas udaje się zamrozić śmiercionośny „postęp”, ale na jak długo? Aż pojawią się nowe, skuteczniejsze metody zagłady?

Tak samo jest w sporcie: te opisane powyżej metody niedługo odejdą do lamusa, a ich miejsce zajmą nowsze, dużo skuteczniejsze (blokery miostatyny czy inne cudeńka inżynierii genetycznej). Wtedy mięśnie będą się rozrastały bez treningu. Krowy, na których przeprowadzono doświadczenia, były wręcz „obłożone” mięsem, choć nic nie trenowały. Wszyscy będziemy mogli być zawodowymi kulturystami. A czy będą jakieś groźne skutki uboczne? Czas pokaże.

Jest jednak i dobra wiadomość na chwilę obecną: my wszyscy, ludzie uprawiający kulturystykę rekreacyjnie, nadal możemy dążyć do takiego wyglądu jaki prezentował Steve Reeves i jest on dla nas łatwo osiągalny, nawet łatwiej niż dla Reevesa, gdyż wiedza treningowa, żywieniowa i korzystna suplementacja zrobiły ogromne postępy. Wystarczy tylko chcieć!

Autor: Andrzej Michalak – V-ce Prezes Polskiego Związku Kulturystyki, Fitness i Trójboju Siłowego

Komentarze: