tm-pilbox.global.ssl.fastly.net

Ból głowy po leku „na porost mięśni”

„Część Piotrze! Chciałbym się zapytać, czy to prawda, że po winstrolu boli głowa. Od niedawna biorę winstrol i odczuwam silne bóle głowy połączone z podwyższoną temperaturą ciała. Człowiek, który mi to sprzedał powiedział, że to normalne, ale w necie o czymś takim  nie czytałem. Dodam, że preparat jest pewny – apteczny, od znajomego z hurtowni leków.”

Na początku od razu chcę Cię poinformować, że w polskim obrocie preparatami medycznymi nie widnieje lek winstrol pod żadną postacią. A więc ktoś, kto Ci tak powiedział, kłamał. W Polsce na dziś, preparatem leczniczym na podobne schorzenia jest Decadurabolin firmy Organon 50 mg. Dla sportowców to dwa diametralnie różne preparaty, ale medycyna nie rozpatruje tego w takich kategoriach. Bóle głowy po winstrolu nie są standardem, ale jak to ze wszystkim, co jest związane z medycyną, mogą wystąpić jako indywidualna reakcja na tę substancję.

Sprawa ma się jeszcze inaczej, jeżeli chodzi o preparat undergroundowy, gdzie wszystko jest możliwe i nic nie jest do końca pewne. Wtedy mamy do czynienia z preparatem, który nie jest oficjalnie środkiem medycznym, w pełni przebadanym, podlegającym rygorystycznym kontrolom. Wtedy powodem bólów głowy może być zupełnie coś innego, bardziej niebezpiecznego dla zdrowia, niż tylko indywidualna reakcja organizmu na  stanozolol. Ale cóż? …….Każdy jest kowalem własnego losu. Powodzenia!

Kłopot z nadwagą

„Czy trening crossfitowy będzie dobrym sposobem na poprawienie kondycji i zrzucenie paru kilogramów? Czy lepiej w tym celu zastosować tradycyjny trening siłowy i aeroby?”

Trening typu crossfit jest bardzo dobry zarówno dla poprawienia kondycji, jak i na redukcję tkanki tłuszczowej, z drobnym jednak zastrzeżeniem. Chodzi o odpowiedni rodzaj wykonywanych ćwiczeń crossfitowych. Ta odmiana treningu nie jest w pełni sprecyzowana i istnieje dość spora dowolność w interpretacji oraz doborze wykonywanych zadań wysiłkowych.

Oczywiście, są pewne standardy, ale trening crossfitowy można ułożyć zarówno bardziej pod ćwiczenia siłowe, jak i pod wydolnościówkę. Do tego dochodzi jeszcze zależność wynikająca ze stopnia zaawansowania trenującego. Wszystko to powinno być brane pod uwagę przy układaniu zestawu ćwiczeń. Dobry instruktor będzie wiedział, jak to rozplanować i dopasować do potrzeb osoby trenującej.

Niestety, dość często  widzę, jak osoby początkujące, bez solidnych podstaw treningowych, wykonują treningi zbyt ciężkie i w dodatku robią to źle. Dotyczy to zwykle zarzutów i podrzutów sztangi oraz martwego ciągu na dużym ciężarze.  Innym razem widzę, jak zawodnicy dość zaawansowani z dyscyplin takich, jak sporty walki, robia cross-ćwiczenia, które nie tylko nic im nie przyniosą, ale też są dla nich kompletnie niepotrzebną stratą energii i czasu. Mam tu na myśli m.in. bezsensowne ,,bujanie” ketla między nogami czy dreptanie w miejscu. Może to i dobre dla początkujących, ale na pewno nie dla zawodnika, w wypadku którego  powinno się dopasować ćwiczenia pod kątem dyscypliny, którą on uprawia. Oczywiście, i takimi metodami da się odpowiednio wyczerpująco zmęczyć, tylko że to zmęczenie musi mieć sens.

Tzw. trening crossfitowy to nic innego, jak stosowane od dawien dawna treningi typu ,,stacje” w różnych dyscyplinach sportowych. Dzisiejsza ich wersja w odpowiednim opracowaniu jest dobrym pomysłem na poprawienie kondycji i spalenie nadmiaru tkanki tłuszczowej. Lepszym dla takiego celu, niż tradycyjny trening siłowy zakończony aerobami.

 

Wąska specjalizacja na czasie

„O co chodzi z tym odciąganiem tłoczka przy robieniu zastrzyku domięśniowego? Po co to robić i czy to jest takie ważne? Pod hasłem zastrzyk domięśniowy w wikipedii nie ma nic na ten temat”.

Rzeczywiście, sprawdziłem i na dziś pod tym hasłem faktycznie (nie wiedzieć czemu) nic nie jest napisane o konieczności tzw. aspirowania, tj. sprawdzania, czy przy wykonywaniu zastrzyku domięśniowego nie wkłuło się w naczynie. Lekkie odciągniecie tłoczka po wbiciu igły w mięsień ma właśnie za zadanie sprawdzić, czy igła nie została wprowadzona w światło naczynia krwionośnego. Jeśli wtedy w  strzykawce pojawi się krew, to należy zmienić miejsce wkłucia (a nawet zgodnie z zaleceniami medycznymi wymienić całą dawkę na nowy zastrzyk). W przeciwnym razie, kontynuując wstrzykiwanie, wprowadzimy daną substancję bezpośrednio do krwi, co może spowodować tzw. wstrząs anafilaktyczny. Jest on niebezpieczny dla zdrowia i życia . To jest – ogólnie mówiąc – reakcja alergiczna objawiająca  się  w różnoraki sposób, o czym wszystko dokładnie przeczytasz w necie.

W praktyce robienie zastrzyków w pośladek nie niesie za sobą dużego ryzyka. Gorzej wygląda sprawa robienia iniekcji w inne mięśnie, mocniej unaczynione i unerwione. Stąd zastrzeżenie, że zastrzyki powinny robić osoby odpowiednio przeszkolone. Większość ludzi na siłowniach, robiących sobie zastrzyki na własną rękę, nie zachowuje podstawowych zasad ostrożności (a nawet higieny). Mało kto dokonuje aspiracji, będąc pewnym według obiegowej opinii, że w pośladek to można wstrzykiwać ,,w ciemno”, nic nie sprawdzając. To błąd.

Wprawdzie przy swoim wieloletnim sportowym stażu nie widziałem przypadku śmiertelnego z tego powodu, ale byłem świadkiem kilku lżejszych wstrząsów anafilaktycznych spowodowanych źle zrobionym zastrzykiem. Były to najczęściej objawy (na szczęście tylko kilkuminutowe) duszenia się kaszlem albo chwilowego omdlenia lub drgawek i czasowego odrętwienia całego ciała. Ciekawie to nie wyglądało. Chociaż na tę liczbę ,,nieostrożnych” iniekcji, jakie są robione przez mnóstwo ludzi, wypadków takiej reakcji organizmu jest i tak niewiele, to jednak ryzyko istnieje.

W ogóle, jak wcześniej wspomniałem, lekceważenie podstawowych zasad przy robieniu zastrzyków może prowadzić jeszcze do wielu innych powikłań, takich jak miejscowe zakażenie, które później trzeba ambulatoryjnie rozcinać, oczyszczać, zakładać sączki i przyjmować antybiotyki. Nie wspominając o zakażeniu krwi i jego skutkach. Można też doprowadzić do uszkodzenia nerwu, co będzie związane z częściowym jego porażeniem i niekiedy nieodwracalnym.

Z powodu nieprzestrzegania higieny można także doprowadzić do zakażenia nie tyle miejscowego, co długofalowego wskutek wprowadzenia sobie np. gronkowca, który da o sobie znać po wielu latach, gdy np. staw biodrowy będzie się już nadawał do wymiany, bo będzie doszczętnie zniszczony przez tę bakterię. Z takimi przypadkami miałem okazję się zetknąć. Dlatego warto niezależnie od tego, czy wstrzykujesz sobie witaminy, czy sterydy,  zachować pełną higienę, znać zasady prawidłowego wykonywania zastrzyków, w tym dokonywania aspirowania, o które zapytałeś. Pozdrawiam.

Kondycja „farmaceutyczna”

„Cześć Piotr! Jestem zawodnikiem sportów wydolnościowych. Dowiedziałem się, że lek o nazwie glucardiamid może poprawić wydolność organizmu. Co o tym powiesz?”

Istotnie, ten preparat może mieć wpływ na poprawienie wydolności organizmu, ale z tego, co wiem, tylko w niewielkim stopniu. Cudów bym nie oczekiwał. Nie jest zbyt popularny wśród sportowców.  Natomiast istotną informacją dla zawodników jest to, że znajduje się na liście zakazanych substancji, choć jego ulotka nie informuje o tym. Pozdrawiam.

Komentarze: