„Debiuty PZKFiTS”, tradycyjnie otwierające wiosenny, a w zasadzie jeszcze zimowy, sezon startowy w sportach sylwetkowych przeszły w tym roku duże przemiany. Przede wszystkim, zmieniły lokalizację. Nowoczesny, przytulny, ale o ograniczonych możliwościach lokalowych, obiekt w Ostrowi Mazowieckiej ustąpił miejsca wielkim halom targowym Amber Expo w Gdańsku. To połączenie targów Fit Festival z naszymi zawodami dało wspaniałe rezultaty: jak informuje główny organizator, Pan Tadeusz Zarębski (Fitness Authority) przez dwa dni trwania „Debiutów” imprezę odwiedziło ponad 10 000 kibiców! Okazało się to nie tylko nowym rekordem „Debiutów,” ale także rekordem Międzynarodowych Targów Gdańskich!

Od strony liczby startujących uczestników, też został pobity ubiegłoroczny rekord (280 osób), który wydawał się nie do pobicia. Tym razem w „Debiutach” wzięło udział 291 zawodników i zawodniczek, pomimo tego, że zawody rozgrywane były około 3 tygodni wcześniej niż zwykle, co wynikało ze sztywno ustalonej daty całych targów. Ale już poczyniono starania, aby przyszłoroczne „Debiuty” były rozgrywane około 3 tygodnie później.

Kolejną ważną zmianą wprowadzoną przez PZKFiTS jest to, że obecnie debiutanci otrzymali Licencję Debiutanta PZKFiTS i mogą startować w kategoriach debiutantów przez cały rok kalendarzowy. Organizatorzy wielu imprez w sportach sylwetkowych chętnie widzą u siebie debiutantów, toteż okazji do startu nie powinno zabraknąć.
Na „Debiutach”, które są zawodami „pierwszego kroku”, największą popularnością cieszą się łatwiejsze konkurencje, takie jak bikini fitness kobiet i męska sylwetka. One zgromadziły prawie połowę startujących (49%).

Zaskoczeniem była jednak liczna obsada kulturystyki klasycznej mężczyzn, w której wystartowało prawie tyle samo zawodników co w męskiej sylwetce (69 osób). Kulturystyka ekstremalna była reprezentowana przez 58 zawodników. PZKFiTS stara się dopasować liczbę kategorii w poszczególnych konkurencjach tak, aby liczba startujących nie przekraczała 30 osób w pojedynczej kategorii. W tym roku liczba kategorii została zwiększona do 21 i tylko w jednej – kulturystyce klasycznej powyżej 180 cm – minimalnie przekroczono liczbę 30 startujących (wystąpiło 33 zawodników).

Poziom sportowy na „Debiutach” był, jak zawsze wysoki, gdyż nasi debiutanci dość długo trenują, zanim zdecydują się na ten „pierwszy krok” i często zdarza się, że ich forma sportowa jest już tak wysoka, iż za kilka tygodni zdobywają medale Mistrzostw Polski, a niektórzy, jak Robert Piotrkowicz i Mariusz Czerniewicz, sięgnęli w tym samym roku po medale Mistrzostw Świata!

Fitness sylwetkowe

Jeśli chodzi o tegoroczne „Debiuty” zacznijmy od pań. W fitness sylwetkowym liczba startujących nie była imponująca (łącznie 15 zawodniczek), ale poziom był odwrotnie proporcjonalny, czyli bardzo wysoki. Wspaniale zaprezentowała się mistrzyni w kategorii powyżej 163 cm Anna Nawrot z klubu Sandow Śrem. Przepiękna, finezyjna i elegancka sylwetka, o nienagannych proporcjach. Do tego wiele uroku osobistego i atrakcyjna prezencja. Być może tu i ówdzie można jeszcze troszkę „podrasować” umięśnienie (ale już nie w obrębie barków), które w tej chwili jest na granicy między fitness sylwetkowym a bikini fitness, ale na pewno „z tej mąki będzie chleb” i uważam Panią Annę za jedno z największych odkryć tych „Debiutów”.Jednak i wicemistrzyni w tej kategorii, Magda Foeller z Torunia , pokazała bardzo dobre predyspozycje do sportów sylwetkowych.

Dekoracja fit sylwet +163 cm

CUGIER  FI  syl + 163 cm

FOELLER fit syl + 163

NAWROT - fit sylwet + 163 cm

W kategorii niższej fitness sylwetkowego dwie zawodniczki szły „łeb w łeb”: Sylwia Ogórek (Olimp Zabrze) i Ewelina Kufieta (Paco Lublin). Obie zaprezentowały już wysokiej klasy umięśnienie i tutaj nic więcej nie trzeba robić. Pani Sylwia, w związku z szerszą talią, może jeszcze trochę rozbudować mięśnie najszersze grzbietu oraz „doszlifować” zwroty. Natomiast Pani Ewelina może popracować nad wymodelowaniem obszaru: klatka piersiowa – barki (ma tendencję do unoszenia barków). Zresztą, nad szczegółami postawy i zwrotów nadal powinny pracować wszystkie debiutantki, gdyż to wymaga nabywania doświadczenia.

FS 163 CM

OGÓREK  Fit sylwet  163 cm

MIESZAŁA

KUFIETA fit sylwet  163 cm

 

Bikini Fitness

W bikini fitness przewinęły się przez scenę 74 zawodniczki w trzech kategoriach wzrostowych. Może to się wydawać dziwne, ale tutaj można było zaobserwować największe zróżnicowanie poziomu i przygotowania. Zarówno od strony przygotowania ciała, predyspozycji sylwetkowych jak i wykonywania zwrotów, szczególnie postawy tyłem, która czasami wyglądała dość dziwacznie. Ta konkurencja, która wydaje się dość łatwa, bo nie wymaga większego rozwoju umięśnienia ani jego jakości, jest jednak bardzo wymagająca od strony ogólnych proporcji i zarysów sylwetki. Wszelkie mankamenty w tym zakresie natychmiast rzucają się w oczy: za krótkie nogi, za długa talia, za wąskie barki, za szerokie biodra… starczy. Reszta to urok osobisty i elegancja sceniczna.

bf +168

Chyba najciekawsza walka była w kategorii powyżej 168 cm, gdzie Magdalena Koral (Zabrze) wygrała jednym punktem z Anną Kowalczyk (Poznań). Szkoda, że nie może być dwóch pierwszych miejsc, bo Kowalczyk też prezentowała się wspaniale i ciekawe jak zakończy się ich kolejny pojedynek na scenie. A Agnieszka Więcław (Paco Lublin) też będzie miała w niedalekiej przyszłości dużo do powiedzenia.

KORAL BF

KOWALCZYK BF

PAWLAK BF

Bardzo dobre predyspozycje sylwetkowe ma do tej konkurencji Ewelina Szala (Poznań), która przegrała rywalizację w kategorii do 168 cm z Dominiką Plak z Łodzi, bo była za bardzo wychudzona, ale sylwetka jest idealna i tylko trzeba skorygować system przygotowań. Podobnie w kategorii najniższej: wicemistrzyni Beata Chlebowicz-Knitter (Malbork) niespodziewanie straciła prowadzenie w drugiej rundzie na rzecz Izabeli Bogaczewicz z Lubina, ale też prezentowała się imponująco. Do tych zmian na prowadzeniu po pierwszej rundzie mocno przyczynia się spacer po scenie „T-walking”.

BF BOGACZEWICZ

BF KOŁODZIEJCZYK

DEK

KNITTER FB

Dekoracja bikini fit 168 cm

BF  SZALA

BF 168

BF PLAK

Często nienagannie wyglądająca zawodniczka traci swoje wysokie miejsce z rundy sylwetkowej, bo jej spacer po scenie nie jest tak elegancki jak rywalki. Ale o przyszłości decyduje sylwetka, gdyż ją trudno zmienić a spacer zawsze można udoskonalić. Trudno w takim krótkim podsumowaniu wymienić wszystkie utalentowane zawodniczki, ale dam jeden przykład: Melania Murmyło z Wrocławia zajęła 13 miejsce w kategorii powyżej 168 cm, a pokazała bardzo ładną sylwetkę. To świadczy zarówno o wyrównanej i konkurencji jak i dużej liczbie talentów. Ciekawe, jak potoczy się dalej jej kariera.

 

Kulturystyka klasyczna

W kulturystyce klasycznej mistrzowie wszystkich trzech kategorii zaprezentowali bardzo ładne sylwetki i na tym bazując mogą dojść do dużych sukcesów. Ariel Bąk (Katowice) i Bartosz Leoniewski (Warszawa) walczyli w open jak równy z równym i skończyli… z taka samą liczbą punktów. Analiza not sędziowskich dała pierwsze miejsce Panu Arielowi. Ale też duże wrażenie zrobił na mnie Artur Zimny z Warszawy, który ma wspaniałe ogólne proporcje sylwetki i przegrał w open jedynie z powodu słabiej dopracowanych mięśni ud (z przodu i od środka). Widać było, że wszyscy zawodnicy bardzo się przyłożyli do mięśni talii, które wyglądały nienagannie, ale inne grupy wymagają drobnego dopracowania.

KUŚ

oPRZĘDEK

LEONIEWSKI

Wydaje się, że wszyscy potrzebują jeszcze rok czasu, aby te braki zniwelować i powalczyć o medale Mistrzostw Polski lub nawet dalej. Trzeba przyznać, że wicemistrzowie z poszczególnych kategorii niewiele ustępowali mistrzom i na każdych następnych zawodach kolejność może się zmienić.

178

179

180

Ariel Bak

Kamil Romanek

PIotr Rogowski

 

Męska sylwetka

Męska sylwetka: tłum 72 zawodników rozdzielonych na 3 kategorie. Wszyscy zawodnicy byli odpowiednio przygotowani, nie dało się zauważyć zbyt „ciężko” umięśnionych uczestników. To nie jest konkurencja dla krępych, masywnie zbudowanych zawodników i grubym kośćcu szkieletowym, czyli endomorfików. Walka trzech mistrzów w open była bardzo wyrównana.

Zaledwie jednym punktem zwyciężył Filip Piątek z Gdańska, przed Marcinem Grzeszczukiem ze Stargardu Szczecińskiego. Piątek to zawodnik z najniższej kategorii, wręcz stworzony przez naturę do tej konkurencji: wąziutka, dopracowana talia, dłuższe nogi, wypukła klatka piersiowa, proste plecy i elegancka prezencja. Niewiele tu zostaje do poprawienia. Przypomina słynnego Brazylijczyka Caio Pannaina, który właśnie teraz wygrał swoje drugie zawody Arnold Classic w Ameryce. Piątek to poważny kandydat do odnoszenia sukcesów nie tylko krajowych ale i międzynarodowych.

MS + 182 CM

MS. + 182 cm

Wielu zawodników w tej konkurencji ma tendencje do zaokrąglania pleców, trzymając przez cały czas napięte mięśnie proste brzucha. Można to robić, ale z umiarem i nie we wszystkich pozach (zwrotach) i trzeba pamiętać, kiedy należy się wyprostować i wypchnąć klatkę piersiową. I ta uwaga częściowo dotyczy wicemistrza, który od strony formy startowej był bardzo dobrze przygotowany, ale pewne elementy postawy są u niego do dopracowania.

MS 175 cm

MS- 182 cm

MS 182 cm

 

Kulturystyka tradycyjna

Kulturystyka: prawie 60 zawodników w sześciu kategoriach wagowych. Tłoku więc nie było, ale dzięki temu było więcej czasu na przyjrzenie się debiutantom. Tutaj niekwestionowanym liderem był Przemysław Kowalczyk z Brzezin. Tak powinien wyglądać młody, początkujący kulturysta: wzorowa sylwetka, wszechstronny rozwój umięśnienia i ładne jego zarysy, wysoka forma startowa. Imponujące mięśnie najszersze grzbietu nawet w pozie „bicepsy przodem” z czym wielu zawodników ma problemy. Na tej bazie można stopniowo robić dalsze postępy i trudno powiedzieć, jak daleko zajdzie Pan Przemysław, ale jedno jest pewne: predyspozycje i punkt wyjściowy są doskonałe. Zawodnik waży 92,2 kg, więc najpierw musi wykorzystać swój limit wagowy w kategorii do 95 kg, a potem do 100 kg.

332

333

DEK

NR 331

Zupełnie inną sylwetkę zaprezentował wicemistrz wagi ciężkiej, Jarosław Pawlikowski z Biskupca. Niższy, ważący 10 kg więcej, typowy endomorfik na wzór Jay’a Cutlera, czy naszego reprezentanta Przemysława Owczarka. Tu też można liczyć na sukcesy, ale taka sylwetka wymaga innego prowadzenia i żywienia, aby uzyskać wysoką jakość i definicję umięśnienia.

Inni zawodnicy też prezentowali się bardzo dobrze. Szczególnie zwycięzca wagi do 85 kg, Mateusz Zagórowski z Nowego Sącza. Zawodnik niższy, ale bardzo harmonijnie zbudowany i umięśniony. To też dobry kandydat na przyszłego reprezentanta Polski. Obiecujące sylwetki pokazali też zwycięzcy kategorii do 80 kg: Tomasz Marzec (Dąbrowa Górnicza) i Krystian Kuligowski (Bydgoszcz), którzy walczyli do ostatniej pozy o zwycięstwo, a głosy sędziów były podzielone. Trzeba przyznać, że sędziowie bardzo trafnie wychwycili największe kulturystyczne talenty, a trener kadry narodowej Bogdan Szczotka miał co zapisywać w notesie.

ADAM LITWIN

MARCIN FITAŁ

Mizera

KULIGOWSKI

MARZEC

STYŚ

KULETA

TABOR

Trubystyn

No i wielkim przeżyciem było dla nich to, że nagrody wręczał były sławny kulturysta zawodowy Kevin Levrone, który największe sukcesy odnosił w latach 1990., zajmując czterokrotnie 2 miejsce na konkursie Mr. Olympia. Levrone przyjechał do Polski promować swoją linię odżywek Kevin Levrone Signature Line, a spytany o różnice jaki widzi między swoim debiutem a obecnymi debiutantami stwierdził, że największa różnica to postęp technologiczny w odżywkach i suplementacji. On za młodu musiał w diecie bazować  głównie na wołowinie i ziemniakach.

Tegoroczni najlepsi debiutanci zostali obdarowani jak nigdy dotąd: przedstawiciele rożnych firm wchodzili na scenę i stawiali przed nimi kolejne torby pełne odżywek. W sumie uzbierało się tego za 150 000 zł! To tyle, co luksusowy samochód.

 

Komentarze: