Dieta człowieka paleolitu, nazwijmy ją w skrócie „dietą paleo”, zdobywa sobie coraz większą popularność, także w świecie sportu, w tym sportów sylwetkowych. Zrobiło się o niej głośno, gdy naukowcom udało się – na podstawie badań szczątków kostnych – odtworzyć sposób odżywiania się ludzi z epoki paleolitu, czyli żyjących jakieś… No właśnie, już na samym początku napotykamy problem, gdyż epoka paleolitu, zwana inaczej epoką kamienia łupanego, rozciąga się na prawie 3 miliony lat. W okresie paleolitu dolnego (ok. 2,5 mln lat) mamy do czynienia z formami przedludzkimi (australopitek) i dopiero jakieś 1 mln lat temu pojawia się rodzaj Homo, który migruje z Afryki do Europy i Azji, a 500 000 lat temu ludzkość posiadła umiejętność wykorzystywania ognia, co z pewnością miało duży wpływ na dietę.

Nas najbardziej interesuje paleolit górny (40 000 do 14 000 lat p.n.e.), w którym rozwinęło się myślistwo, a pod względem budowy fizycznej ówczesny Homo sapiens był bardzo zbliżony do człowieka współczesnego. Zauważmy, że dopiero 10 000 lat temu zaczyna rozwijać się rolnictwo i hodowla zwierząt, co już zupełnie zrewolucjonizowało sposób odżywiania się, przybliżając go do czasów dzisiejszych, z czym mamy teraz takie kłopoty. Dieta paleo opiera się na założeniu, że genetyka współczesnego człowieka nie zdążyła się zbytnio zmienić od czasów sprzed rolnictwa i w związku z tym jest przystosowana do sposobu odżywiania opartego na zbieractwie i myślistwie.

Tę genetykę odziedziczyliśmy po naszych przodkach i to, niestety, zaowocowało eksplozją otyłości po wprowadzeniu do naszego menú cukrów prostych i tłuszczów nasyconych. Czy musiało tak się stać? Dlaczego nasze organizmy z takim uporem „przerabiają” te wszystkie nadwyżki kaloryczne na tkankę tłuszczową, a ich po prostu nie wydalają?

Tutaj trzeba wrócić do stylu życia człowieka paleolitu. Był on nieregularny: okresy ucztowania po upolowaniu „grubego zwierza” były przeplatane okresami głodowania, gdy się nie poszczęściło. Zdarzały się też rożne kataklizmy wywołujące dłuższe okresy głodowania, które mogli przetrwać jedynie ludzie z większymi „zapasami” tkanki tłuszczowej i to po tych ludziach mamy genetykę tak sprzyjającą odkładaniu się owego „tłuszczyku”.

Ale znaczne rozciągnięcie paleolitu w czasie stwarza duże problemy, bo nie można porównywać diety pra-człowieka z centralnej Afryki z dietą człowieka z okresu polodowcowego w centralnej Europie. Stąd też mówi się już o kliku wersjach stylu życia człowieka paleo i diety paleo. I czy w ogóle słuszna jest teza, że jesteśmy genetycznymi jaskiniowcami schwytanymi w zasadzki współczesnego świata? Co w takim razie może nam dać powrót do diety paleo?

Opnie są podzielone, od zachwytu nad przystosowaniem się do naszych genetycznych korzeni do omamu opartego na niezrozumieniu historii i biologii ewolucyjnej. Koncepcja diety paleo powstała już w latach 70. XX w. (Walter Voegtlin), ale przełomowe dla jej popularyzacji stały się badania zapoczątkowane w 1989 r przez szwedzkiego naukowca Steffana Lindeberga, który analizował styl życia i odżywiania się nieucywilizowanej na wzór Zachodni ludności zamieszkującej małą wysepkę Kitava w pobliżu Nowej Gwinei.

Okazało się, że ludność ta nie cierpi na takie cywilizacyjne choroby jak udar mózgu, niedokrwienne choroby serca, cukrzyca, otyłość czy nadciśnienie tętnicze. Podsumowaniem tych wieloletnich studiów była praca naukowa, wydana w języku angielskim w 2010 r pod tytułem „Food and Western Disease: Health and Nutrition from an Evolutionary Perspective”. Wydano nawet książki poświęcone możliwym zastosowaniom diety paleo w sporcie („Paleo Diet for Athletes” by Loren Cordain and Joe Friel), a nawet w sportach siłowych („Paleo for Lifters” by Justin Lascek).

Dalsza część ciekawych informacji o diecie paleo w nr 7-8/2014 (numer 7-8/2014 to numer wakacyjny, co oznacza że obowiązuje również w sierpniu)

Komentarze: