_DSC8010

To już 2 rok z rzędu, kiedy otrzymujemy zaproszenie od organizatorów FIBO. Jedna z największych imprez targowych na świecie w branży fitness nie może być niezauważona przez nas magazyn. Musieliśmy być także i w tym roku, aby przekonać się jak rozwija fitnessowy trening. 

Choć podróż trwała długo to opłacało się. Setki nowo poznanych osób, zaskakujące rozwiązania stosowane w produkcji sprzętu czy suplementów, a do tego tak wielka rzesza pasjonatów w jednym miejscu. Całe FIBO trwało 4 pełne dni targowe. 2 pierwsze były dniami głównie bizensowymi, zaś sobota i niedziela były typowy świętem dla wszystkich fanów branży fitness. Ponad kilkadziesiąt tysięcy ludzi przemawia samo za siebie.

Dzień 1

Pomimo, że wiele stoisk przygotowywało się głównie na 2 ostatnie dni (konsumenckie) i wiele przestrzeni pozostawało pustą to i tak pojawiło się mnóstwo ludzi. Widać było, że zainteresowanie jest ogromne, gdyż w czwartek już o 9 rano robiły się kolejki do niektórych stoisk.

_DSC7886

_DSC7875

Z biegiem czasu hale napełniały się jeszcze bardziej. Już na początku można było zauważyć, które marki mają nietypowe sposób na swoje promowanie, co skutkowało znacznie większym zainteresowaniem. Jednak na większości można było zobaczyć dobrze zbudowanych zawodników i zawodniczki, którzy przyciągali ludzi swoją popularnością.

_DSC7883

_DSC7898

_DSC7896

Zaskakującym był fakt, że olbrzymia ilość firm była spoza granic Europy, podobnie jak handlowcy, którzy interesowali się współpracą. Może to świadczyć o tym, że Europa to wciąż dobrze i prężni rozwijający się rynek fitnessowy.

_DSC7876

_DSC7900

 

Dzień 2

Ludzi coraz więcej. Wciąż dzieje się mniej niż w sobotę i niedzielę, przed którą chyba każde stoisko się przygotowuje. Nie ma największych gwiazd, które miały stanowić o sile niektórych stoisk np. Flex Wheeler. Dzień drugi to identyczna kopia dnia poprzedniego, jednak ze zwiększoną ilością odwiedzających.

_DSC7887

_DSC7901

_DSC8063
_DSC7957

 

Dzień 3

To właśnie w dniu 3 można było odczuć dla kogo są te targi i, że jest to prawdziwa mekka fitnessowa w Europie. Tysiące ludzi, mnóstwo atrakcji. Każdy kto nie był na FIBO powinien znaleźć się właśnie podczas tych 2 dni skierowanych do klientów. Każde inne targi jakie znamy w Polsce nie mogą się równać ze skalą, zarówno powierzchni na jakiej organizowane jest FIBO jak i z ilością ludzi.

_DSC7866

_DSC7867

Na FIBO widać marki z całego świata, praktycznie na każdym stoisku jest ktoś znany w światowym obiegu (Flex Wheeler, Lazar, Ulissess, Cedric McMillan). Wśród tych marek widać było także polskie brandy, jednak jedną wyróżniającą się był Olimp Nutrition. To właśnie tam działo się dużo, a na ich własnej scenie można było zobaczyć także polskich sportowców takich jak Kasia Dziurska Czy Akop i Sylwia Szostakowie.

_DSC7869

_DSC7873

Wiele innych marek pokazało także jak powinny wyglądać stoiska w światowym stylu. Marka Rocka, która była równie popularna na FIBO także w zeszłym roku znów zaskoczyła. Ogromne stoisko przypominające hawajski dom z dj’em i masą pozytywnych ludzi. To właśnie ta marka przez wszystkie 4 dni miała największe zainteresowanie.

_DSC7865

_DSC7933

Jedną z atrakcji były zwody Bikini Fitness, jednak od samego początku mogliśmy stwierdzić, że to znacznie niższy poziom niż na jakichkolwiek polskich zawodach. Choć startowały piękne kobiety, to jednak w porównaniu z naszymi polskimi reprezentantkami byłyby daleko w tyle.

_DSC7949

_DSC7939

_DSC7951

_DSC7923

_DSC7931

_DSC7897

_DSC7915

_DSC7888

 

Dzień 4

Równie oblegany jak dzień 3. Mnóstwo ludzi, którzy głębili się we wszystkich halach (co mogliście zobaczyć na naszym InstaStories). Ilość osób była zatrważająca, w niedzielę odwiedziło targi kilkanaście tysięcy ludzi. Praktycznie wszystkie stoiska, na których działo się coś ciekawego gromadzili się ludzie. Animatorzy organizowali zawody w wyciskaniu, podciąganiu, malowaniu, siłowaniu na rękę itd. Działo się dosłowni wszystko.

_DSC7905

_DSC7903

_DSC8035

Wiele marek udowodniło, że niekoniecznie trzeba przyciągać ludzi półnagimi kobietami, wystarczy fajny i kreatywny pomysł np. robienie zdjęć 3D, które animowano czy możliwość wykonania treningu na specjalnej bieżni wypełnionej wodą bądź zamykającej nasza dolną część ciała w próżni.

Podsumowując, były to niesamowite targi, choć podobne do zeszłorocznej edycji. Jeśli ktoś nie był polecamy chociaż raz wybrać się do Kolonii i zobaczyć na własne oczy czym jest słynne na całym świecie FIBO.

_DSC7891

Komentarze: