Jeśli chcielibyście zobaczyć jak wygląda branża fitness, jakim prawami się rządzi oraz jak zostać jej częścią to każdy z Was powinien choć raz udać się na FIBO. W tym roku organizatorzy stworzyli największe jak do tej pory przedsięwzięcie mieszczące się w 6 olbrzymich halach na 2 poziomach. Największe wydarzenie sportowe w tej części świata skończyło się po 4 dniach.

Pierwsze 2 dni dla biznesu

Czwartek i piątek to dni, które przyciągają więcej biznesmenów niż indywidualnych klientów. Nie oznacza to, że pracy i atrakcji jest mniej. Największe firmy
suplementacyjne, największe firmy ze sprzętem fitnessowym, usługami czy ubraniami mają okazję nawiązać kontakty B2B.

Organizatorzy FIBO przemyśleli rozmieszczenie firmy, dzięki czemu w 2 bliskich sobie halach można było znaleźć wyłącznie ubrania i suplementy. Ten obszar
targów z pewnością przyciągał największe ilości biznesmenów oraz klientów indywidualnych. Wśród firm znalazło się także kilka polskich, które cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, co dobrze wróży na przyszłość.

Niesamowicie rozbudowane stoiska, olbrzymia kreatywność atrakcji oraz nieprzerwana muzyka sprawiały, że niezależnie od godziny cae FIBO tętniło życiem.

_DSC5889

 

Nowinki sprzętowe

Każda edycja FIBO pozwala poznać nowe rozwiązania, systemy, sprzęt oraz marki. W tym roku na szczególne wyróżnienie zasługiwały firmy produkujące sprzęt treningowy. Nowoczesne podejście do sportu oraz oczekiwań osób ćwiczących sprawia, że to, czego możemy używać do rozwoju swojego ciała jest coraz lepiej dopracowane. Prym podczas tegorocznego FIBO wiodły urządzenia do treningu funkcjonalnego i rehabilitacyjnego.

_DSC5912

_DSC5708

_DSC5893

_DSC5909

To nie wszystko, jedną z ciekawostek była polska firma, która produkuje oleje rzepakowe, kokosowe oraz oliwę z oliwek w sprayu. Nowoczesna technologia pozwoliła umieścić popularne oleje w puszkach pozwalających na jeszcze lepsza kontrolę kalorii w diecie i praktycznie dowolne przygotowywanie dań.

_DSC5785

_DSC5697

_DSC5699

_DSC5883

 

 

Coraz więcej ludzi w branży fitness

Sobota i niedziela to dni wyłącznie dla klientów indywidualnych, odwiedzających i aktywnych fizycznie. Oba te dni są jednocześnie męką dla pracowników stoisk jak i okazję do sprzedania swoich produktów. Ilość odwiedzających wzrasta praktycznie dwukrotnie. Dziennie FIBO odwiedza kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

_DSC5768

_DSC5673

_DSC5870

W czasach social media granice to tylko bariera symboliczna. Każda firma może stać się największą firmą, której marketing zacznie się właśnie w social media i rozwinie się na targach typu FIBO. Taki podejście widać było po wielu stoiskach, których celem było przyciągnięcie uwagi, zrobienie zdjęcia i zapamiętanie. To, co wydarzy się później to sprawa drugorzędna.

_DSC5722

_DSC5680

_DSC5797

_DSC5780

_DSC5776

_DSC5762

Ludzi na całych targach było tak duże, że momentami ciężko było przejść z punktu A do punktu B. Choć obiekt w niemieckiej Kolonii jest niezwykle duży, to chyba wciąż za mały na tak popularne wydarzenie.

_DSC5729

_DSC5765

_DSC5760

_DSC5704

 

Czegoś brakuje

Ogólna ocena FIBO byłaby bardzo wysoka. Nigdzie indziej nie znajdziemy tak dużego przedsięwzięcia fitnessowego i sportowego w jednym miejscu. Jest jednak element, którego bardzo brakowało, zwłaszcza podczas takiej imprezy – dietetycznego jedzenia.

Jeśli można coś zjeść to przede wszystkim niemieckie wursty, frytki, zapiekanki i hot dogi. Brak tu miejsca na dietetyczne posiłki, co gorsza jeśli uda się taki znaleźć to w cenie 15 euro. Radą jest przygotowywanie jedzenia wcześniej, jednak tak to zrobić np. w hotelu?

_DSC5791

 

Oby tak dalej

Dzięki FIBO świat fitnessu poszedł do przodu, a firmy jeszcze łatwiej mogą ze sobą współpracować. To również dzięki FIBO świat wciąż dowiaduje się czegoś nowego.

Liczymy, że w przyszłym roku organizatorzy FIBO jeszcze lepiej rozwiną swój projekt, a my pojawimy się tam dla Was.

Komentarze: