Jeśli z twojego brzucha dobiegają odgłosy jak ze starego kotła, w którym diabły gotują smołę, jest to powód do niepokoju. A przynajmniej do zastanowienia się, czy wszystko w nim działa prawidłowo. Problemy jelitowe nie omijają nikogo. Dotyczą to zarówno dzieci, jak i osób dorosłych w każdym wieku. To ogromna grupa schorzeń, od zaburzeń czynnościowych, po groźne dla życia kłopoty „dużego kalibru”.

Układ jelitowy jest podzielony anatomicznie i funkcjonalnie na kilka części. Najprostszy podział, to na jelito cienkie i grube. Pierwszym odcinkiem jelita cienkiego jest dwunastnica, przyjmująca treść pokarmową prosto z żołądka. W niej odbywa się trawienie. Oczywiście, nie istnieje w jelitach żaden znak STOP, gdzie kończy się trawienie, ono postępuje także na dalszym przebiegu. Natomiast etapami włącza się wchłanianie jelitowe, czyli pobieranie z treści jelitowej składników pokarmowych oraz wody i przekazywanie ich do organizmu.

A jeśli spożyciu uległy składniki, które się nie trawią? Nic złego się nie dzieje, one po prostu wędrują sobie dalej przez jelito. Siłą napędową przesuwania treści jelitowej jest perystaltyka, prościej nazywana ruchami robaczkowymi jelit. Bo rzeczywiście przypominają one ruch pełzającej gąsienicy. Treść jelitowa po drodze zmienia się nie do poznania, by w jelicie grubym stać się… Nic podobnego, wcale nie odpadem. Ten dopiero powstaje na samym końcu

 

 

Hodowla bakterii

W jelicie grubym organizm ludzki prowadzi bardzo ważną dla swojej egzystencji hodowlę. Tak! Tam żyją miliony bakterii o łącznej wadze ok. 2 kg, produkujących niezbędne dla organizmu składniki, jak choćby witamina K. Wyjałowienie jelita, czyli zabicie bakterii lub ingerowanie w strukturę tej hodowli (np. pochopnie zleconymi kuracjami antybiotykowymi), może prowadzić do tragicznych następstw.

Drugą z najważniejszych funkcji jelita grubego jest odzyskiwanie wody, a tym samym zagęszczanie treści jelitowej. Kto przyjmuje zbyt mało płynów, niech się nie dziwi, że ma stałe problemy z zaparciami.

Organizm musi jakoś tę wodę odzyskać, choćby do płukania nerek! Macie kłopot tego rodzaju? A może przygotowując się do zawodów na zbyt długo ograniczyliście ilość przyjmowanej wody? Trudno: coś za coś. Ale nie oczekujcie, że w toalecie pójdzie łatwo.

 

Ciąg dalszy w KiF nr 7-8/20116

Komentarze: