Jak najdalej od stereotypu – Wywiad z Dariuszem Karpińskim

Rozmowa z Dariuszem Karpińskim – byłym mistrzem Europy w kulturystyce, a obecnie dyplomowanym aktorem filmowym

Dariusz Karpiński – absolwent Akademii Wychowania Fizycznego oraz Wyższej Warszawskiej Szkoły Filmowej. Wielokrotny mistrz Polski w kulturystyce, mistrz Europy w kategorii open, brązowy medalista mistrzostw świata juniorów, zwycięzca kilkunastu turniejów międzynarodowych, trener, dyrektor i wykładowca Warszawskiej Akademii Sportu

Nie pamiętam zdarzenia, w którym jakiś mistrz kulturystyki znajdujący się u szczytu kariery zrezygnował ze sportu wyczynowego i podjął trudne wyzwanie w dziedzinie zupełnie niepodobnej do tego, co robił dotychczas. Skąd wziął się taki pomysł?

Z potrzeby przeżycia czegoś nowego. W sezonie 2006 wygrałem pięć poważnych konkursów pod rząd, wśród których było mistrzostwo Europy w open. Mogłem wziąć udział w mistrzostwach świata, ale niestety, organizm zasygnalizował, że ma dość.

Doznałem kilku kontuzji, instynkt samozachowawczy zadziałał skutecznie i w rezultacie odpuściłem. A ponieważ miałem wtedy 29 lat, więc musiałem skonstruować sobie nowy plan na nowe życie.

Ale jak wdarło się akurat kino do twojego życiorysu?

To skutek marzeń. Kiedy miałem 15 lat, wymyśliłem sobie, że zostanę kulturystą. Ot, jak wielu młodych chłopaków, próbowałem dowartościować się, być kimś innym niż jestem. Udało się, więc mając 29 lat pomyślałem, że teraz uda mi się to drugie – bycie aktorem. A ponieważ filmem interesowałem się od zawsze, kilka lat wcześniej trafiłem nawet na plan „13. Posterunku” jako naturszczyk ucharakteryzowany na Rambo, a po zakończeniu przygody z kulturystyką potrzebowałem nowej adrenaliny do życia, więc podjąłem wyzwanie.

Łatwo poszło?

Wprost przeciwnie. Teoretycznie można zdawać do szkoły teatralnej nawet w późnym wieku, ale praktycznie tylko do 21 lat. Uznałem zatem, że dla mnie jedyna droga prowadzi przez Wyższą Warszawską Szkołę Filmową zarządzaną przez Bogusława Lindę i Macieja Ślesickiego. Aby nikt nie wydziwiał, przygotowywałem się do egzaminów wstępnych w tajemnicy przed wszystkimi.

Ciąg dalszy w KiF nr 3/2016Wywiad - Karpiński

Komentarze: