Janusz_Stryjewski_1

Przez ponad 60 lat istnienia IFBB kulturystyka tradycyjna, zarówno kobieca jak i męska, zrobiła takie postępy w zakresie rozwoju umięśnienia, jego twardości i szczegółów, że stała się praktycznie nieosiągalna dla większości osób ćwiczących na siłowniach. Tak jak dla osób trenujących bieganie nie są osiągalne wyniki poniżej
10 s na 100 m. Do tego trzeba mieć specjalne predyspozycje genetyczne. Teraz coraz częściej nazywa się tę konkurencję kulturystyką ekstremalną. Zresztą, to zjawisko dotyczy wszystkich sportów wyczynowych z kilkudziesięcioletnią tradycją.

 

W kulturystyce ocenia się trzy podstawowe grupy parametrów: ogólną budowę sylwetki i kośćca szkieletowego (proporcje, symetrię, wady i mankamenty postawy), rozwój i wielkość umięśnienia, w tym zarysy poszczególnych grup mięśniowych i całej sylwetki, oraz formę startową, czyli jakość umięśnienia: stopień odtłuszczenia ciała, twardość mięśni, separację (wcięcia) pomiędzy grupami mięśniowymi, definicję (szczegóły umięśnienia w obrębie danej grupy mięśniowej, widoczne jako prążki lub pasma). Aby to wszystko było dobrze widoczne, skóra musi być cienka, pozbawiona podskórnej warstwy tłuszczowej oraz wody podskórnej. Zoptymalizowanie tych wszystkich parametrów jest trudne, gdyż w trakcie odtłuszczania i odwadniania traci się masę mięśniową i aby ten proces ograniczyć do minimum, trzeba stosować różne techniki i tricki, a przede wszystkim idealnie poznać swój organizm i jego reakcje na stosowane zabiegi. W większym lub mniejszym zakresie dotyczy to wszystkich sportów sylwetkowych.

robert_piotrkowicz_02                                                          Robert Piotrkowicz

Między innymi dlatego powstała koncepcja kulturystyki klasycznej mężczyzn, w której dopuszczalna masa ciała byłaby ograniczona. Nawiązuje ona do tradycyjnych sylwetek sławnych mistrzów z lat 1960-ych (Steve Reeves, Frank Zane, Serge Nubret), cudownie zgrabnych, ale nie tak masywnie umięśnionych. Wprowadzono ją w 2005 r decyzją Kongresu IFBB w Szanghaju.

Robert_Majewski_4                                                              Robert Majewski

 

Jest to konkurencja dla zawodników lżej umięśnionych (mają ograniczenia wagi ciała w stosunku do wzrostu), ale za to idealnie zgrabnych (proporcje sylwetki) i prezentujących wysokiej jakości umięśnienie (twardość, separacja, definicja). Idealna konkurencja dla ektomorfików. Zresztą, umożliwiła ona starty zawodnikom wyższym, nawet powyżej 190 cm wzrostu, dla których kulturystyka ekstremalna była nieosiągalna, gdyż musieliby ogromnie rozbudować umięśnienie, aby nabrać odpowiednich proporcji.
I ta dyscyplina cieszy się nie mniejszym zainteresowaniem niż kulturystyka ekstremalna, tym bardziej, że w niektórych rasach (Azja Południowowschodnia, Ameryka Południowa) przeważają ludzie o delikatniejszej strukturze kostnej i układzie mięśniowym.

Kulturystyka kobiet może nawet jeszcze bardziej oddaliła się od przeciętnego modelu kobiecej sylwetki i stała się dostępna jedynie dla wąskiej elity kobiet o wyjątkowych predyspozycjach genetycznych, a można podejrzewać, że część zawodniczek nie ma 100% genetyki kobiecej, co zresztą staje się problemem także w wielu innych sportach. Toteż od początku 2013 r wprowadzono nową konkurencję – kobieca sylwetka – która nie ma aż tak wysokich wymagań odnośnie wielkości mięśni, ich twardości i definicji. Zawodniczki są wyraźnie, ale nie ekstremalnie, umięśnione, mają niski, ale nie skrajnie niski, poziom tkanki tłuszczowej, ładną separację mięśni i trochę definicji. Ciekawe, czy ta nowa konkurencja stanie się „gwoździem do trumny” kulturystyki kobiecej? Jak na razie, przenoszą się do niej zarówno fitneski sylwetkowe o większym umięśnieniu jak i kulturystki o delikatniejszym umięśnieniu. Zresztą, sama nazwa „kulturystyka kobiet” nabrała pejoratywnego znaczenia, zbytnio kojarząc się z kulturystyką męską i dużymi, twardymi mięśniami.

8916                                                               Joanna Krupa

Ale najpierw, w 1996 r, wprowadzono fitness kobiet. To konkurencja dla osób nie tylko zgrabnych i ładnie umięśnionych, ale o uzdolnieniach gimnastyczno-ruchowych, obejmująca trudny program dowolny, wymagający gibkości, skoczności, dobrej koordynacji ruchowej, siły, dynamiki (tempo) i ogólnej bardzo wysokiej sprawności. Szybko okazało się jednak, że ta bardzo widowiskowa, ale i trudna konkurencja, dostępna jest dla kobiet, które wcześniej zetknęły się z gimnastyką, akrobatyką, tańcem, cheerleadingiem, baletem, sportami walki lub innymi podobnymi zajęciami ruchowymi. Tutaj, aby odnosić sukcesy, można mieć sylwetkę z jakimiś drobnymi „mankamentami”, np. krótsze nogi w stosunku do tułowia, gdyż te mankamenty można nadrobić oceną z programu dowolnego, która w 50% decyduje o sukcesie.

1_anna_szczotka_dsc_7286                                                                 Anna Szczotka

 

Po kilku latach trzeba było wprowadzić także fitness mężczyzn, które stało się elitarną konkurencją, wymagającą niezwykłych zdolności do wykonywania arcytrudnych programów dowolnych, opartych o elementy gimnastyki, akrobatyki, tańca, sztuk walki, break-dance’u, street-dance’u. Nie ma tu narzuconych ograniczeń co do choreografii programu, toteż pomysły bywają niesamowite, jak chociażby wykonywanie programu z rękami spiętymi łańcuchem lub z chustą rozpiętą między palcami stóp i rąk. Zasady oceny są podobne jak w fitness kobiet: runda oceny sylwetki plus runda programu dowolnego, ale zawodnicy muszą dodatkowo spełniać także kryteria masy ciała w stosunku do wzrostu, co jest określone przepisami.

Po kilku latach, odpowiadając na postulaty środowiska, trzeba było wprowadzić fitness sylwetkowe kobiet, dla zgrabnych kobiet trenujących na siłowniach, ale nie posiadających uzdolnień ruchowych. Jest więc to jakby fitness bez programu dowolnego. Ale za to wymagania co do piękna sylwetki i jakości ciała poszły jeszcze dalej: trzeba mieć idealne zarysy sylwetki oraz delikatne, wysokiej jakości (twarde i odłuszczone umięśnienie), które jednak nie musi mieć aż tak dopracowanych szczegółów jak w kulturystyce kobiet. Dyscyplina ta stała się bardzo popularna
i dostępna dla szerokiego grona kobiet trenujących na siłowniach, które muszą jednak przestrzegać sportowej diety i wykonywać dodatkowo treningi aerobowe lub interwałowe.

a501ad5dc2774f15afa66eb117b09aa7                                               Katarzyna Kozakiewicz-Kowalik

Okazało się jednak, że nadal istnieje szerokie grono kobiet, które chciałyby rywalizować  w sportach sylwetkowych, ale nie są zainteresowane osiąganiem aż tak wysokiej jakości ciała. To doprowadziło do stworzenia bikini fitness kobiet, inspiracją dla którego stały się konkursy „fitness model”. I to okazało się „strzałem w dziesiątkę”. Zainteresowanie jest ogromne i stale rośnie. W tej konkurencji na czoło wysuwa się piękno i zarysy sylwetki, ogólne proporcje i symetria budowy ciała (proporcje pionowe, poziome, talia, biodra, barki). Ocenia się także stronę estetyczną przygotowania do występu: urodę, makijaż, fryzurę, ogólną elegancję prezentacji i styl poruszania się po scenie (T-walking). Jednak ciało może być gładsze i o mniejszej twardości, bez widocznych zarysów poszczególnych mięśni oraz separacji pomiędzy grupami mięśniowymi. Praktycznie jest to konkurencja dostępna dla kobiet trenujących nawet inne sporty (pływanie, sprinty, różne formy tańca, łyżwiarstwo), jeśli ich sylwetki są nienagannie ukształtowane. Ale, przeważają oczywiście osoby trenujące w centrach fitness.

 

Niedługo po wprowadzeniu bikini fitness dla kobiet o podobną konkurencję zaczęli upominać się mężczyźni. W ten sposób powstała koncepcja „męskiej sylwetki”, która zdecydowanie różni się kryteriami oceny od „kobiecej sylwetki”. Męska sylwetka ma dać możliwość rywalizacji zgrabnie zbudowanym mężczyznom o nienagannej sylwetce, ale mniej rozbudowanym umięśnieniu. Ktoś rzucił kiedyś hasło – „zgrabni chłopcy z plaży”, co miało nawiązywać do tradycji słynnej „Muscle Beach” w Kalifornii z lat 1950. Tyle tylko, że teraz zmieniły się plażowe stroje i panów ubrano w spodenki windsurfingowe zakrywające uda. Konkurencja ta została oficjalnie wprowadzona z początkiem 2013 r i od razu zyskała sobie wielu zwolenników. Zawodnicy prezentują głównie górną połowę ciała, która powinna mieć zgrabne zarysy oraz lekkie, wyraźnie odtłuszczone umięśnienie, z widoczną separacją w obrębie talii, ale nie tak głęboką i wyrazistą jak u kulturystów. Skóra może być więc nieco grubsza i gładsza. Zawodnicy nie wykonują póz obowiązkowych, ale dwa zwroty (wkrótce będzie to zmienione na 4 zwroty). Liczy się też ogólna prezencja, elegancja ruchów, styl prezentacji na scenie i estetyczne przygotowanie skóry.

8644ad68bde5bb0dc599f8da2c104c1545fcc08910813051                                                       Mariusz Czerniewicz

W roku ubiegłym wprowadzono także zupełnie nową i odmienną konkurencję: fitness atletyczne kobiet i mężczyzn. Obejmuje ona nie tylko ocenę sylwetki i umięśnienia, ale także sprawdziany siłowe (podciąganie się na drążku i pompki na poręczach na ilość powtórzeń) oraz test wydolnościowy: wyścig na 1000 m na maszynie typu wioślarz (Concept II). Konkurencja ta wywodzi się z krajów skandynawskich, a tak naprawdę jest nawiązaniem do „polskiej szkoły kulturystyki” lansowanej w latach 1960-ch przez redaktora Stanisława Zakrzewskiego, który próbował do kulturystyki włączyć elementy gimnastyki i boje siłowe (przysiad, wyciskanie leżąc).
Tamta koncepcja się nie sprawdziła, gdyż teraz wiemy już, że nie da się połączyć głębokiego odtłuszczenia ciała i ujemnego dobowego bilansu kalorycznego, uzyskiwanego przez redukcję spożycia węglowodanów, z siłą i dynamiką. Fitness atletyczne okazało się nie mniej trudne i na razie startuje w nim ograniczone grono zawodników, głównie z krajów skandynawskich, chociaż nie wymaga aż tak wielkiej siły jak wykonywanie bojów trójbojowych. Wymaga jednak dysponowania sporymi zasobami energii, co przy odtłuszczaniu ciała jest trudne do osiągnięcia. I, jak w każdym sporcie sylwetkowym, jest tu także runda oceny sylwetki, w której ocena przebiega podobnie jak w fitness mężczyzn.

 

Komentarze: