_DSC0451

Od początku istnienia kulturystyki do czasów współczesnych trwa nieustanna pogoń zawodników za jak największą masą mięśniową. Przyczynami tego zjawiska są z jednej strony kryteria sędziowania i oceny sylwetki, jak również publiczność żądna widoku coraz potężniejszych muskułów.

Obecnie niektóre sylwetki zawodowych kulturystów bliższe są raczej postaciom z komiksów niż postaciom normalnych ludzi. Johm Grimek,  najlepszy kulturysta w latach 40 ubiegłego wieku ważył 88 kg. Jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku masa mięśniowa zawodników nie była zbyt duża, a zawodnicy wyglądali zdrowo i proporcjonalnie. Jednym z najbardziej masywnych zawodników był w tamtym okresie Reg Park ważący 100 kg. Od początku lat 60. ubiegłego wieku, wraz z pojawieniem się środków dopingujących w kulturystyce, masa zawodników zaczęła stopniowo rosnąć.

W latach 90. Dorian Yates ważył już ponad 120 kg. Jego następca na tronie Mr.Olympia, Ronnie Coleman, ważył już ponad 130 kg. Następny wielokrotny zdobywca tytułu Mr. Olympia, Jay Butler, ważył w trakcie zawodów około 125 kg, a poza sezonem jego waga rosła do 140 kg. Obwód jego bicepsa wynosił 57 cm. Aktualny Mr. Olimpia, Phil Heath, ma obwód ramienia wynoszący nierealne 58 cm.

Spowiedź zawodowego kulturysty

Na kulisy zawodowej kulturystyki rzucił światło bezprecedensowy wywiad przeprowadzony przez czasopismo Iron Man z anonimowym zawodowym kulturystą ze światowej czołówki [2]. Oddajmy więc mu głos:

Na hormon wzrostu, który jest najdroższym środkiem, jaki stosuję, wydaję rocznie ponad 30.000 dolarów [2]. Sporo płacę fachowcom, którzy wyjaśniają, jak ten środek stosować. Inne formy dopingu (sterydy), które stosuję, są znacznie tańsze. Oczywiście lubię duże mięśnie, ale gdy ich wielkość mnie zadowala i tak wywierana jest na mnie silna presja, abym dalej je powiększał. W zeszłym roku zmuszony byłem zwiększyć masę o kolejne  11 kg. Oczywiście mój ogólny wygląd i proporcje na tym tracą, ale liczy się głównie wielkość mięśni dla sędziów i niestety dla publiczności.

Muszę codziennie brać 3-4 zastrzyki oraz liczne środki doustne i w praktyce odbywa się to przez cały rok. Nie mogę pozwolić sobie na przerwy w stosowaniu dopingu. Ich lista jest naprawdę bardzo długa. Do tego dochodzą środki pobudzające wydzielanie testosteronu, blokujące wydzielanie estrogenu czy też środek zwiększający działanie hormonu wzrostu. Okresowo przez 6 tygodni biorę środek zapobiegający ginekomastii. Kilka lat temu miałem problem z tkanką tłuszczową na piersiach, niestety po usunięciu tej tkanki problem wciąż się pojawia. Okresowo stosuję „ciężkie” środki androgenne na zmianę z „lżejszymi” anabolikami. Stosuję także środki pozwalające ciężej trenować, zwiększające ukrwienie w mięśniach jak również środki zapobiegające zanikowi jąder i innym efektom ubocznym”.

Dalsza część tego niezwykle interesującego artykułu w KiF nr 10/2015

Komentarze: