Mistrzostwa Polski Juniorów i Weteranów w Kulturystyce i Fitness, które odbyły się we Wrocławiu w dniach 6 i 7 listopada ubiegłego roku, to dobre połączenie młodzieńczej fantazji i wigoru z dostojeństwem i doświadczeniem starszych kolegów. Oby było jak najwięcej tak łączonych imprez! A teraz o samych zawodach.

JuniorzyMistrzostwa Juniorów rozegrano w trzech wagach, przy czym tę najcięższą (+ 80 kg), jak również kategorię open zdominował 19-letni zawodnik z Warszawy, Robert Wdowiak. Trenuje on od 4 lat, a od roku opiekuje się nim Piotr Głuchowski. Dwa złote medale Roberta dowodzą, że nasz czołowy reprezentant kraju ma duże zdolności trenerskie. R. Wdowiak zaprezentował zgrabną, harmonijnie zbudowaną sylwetkę, z gęstym i dopracowanym w szczegółach umięśnieniem. Szesnaście punktów przewagi nad drugim w tej kategorii, Wojciechem Frankowskim to naprawdę duży sukces. W. Frankowski startując z pozycji wicemistrza poprzednich mistrzostw, pomimo zwiększenia masy ciała o 10 kg, nie zdołał wskoczyć na najwyższe „pudło” i wywiózł z Wrocławia ponownie tylko srebro. Jego wrocławskie wicemistrzostwo zostało wywalczone z dużym trudem. O srebrny medal walczyło przecież zaciekle aż trzech zawodników. Rywalami W. Frankowskiego byli: najmasywniej umięśniony junior Maciej Matczak z Leszna (96,2 kg) oraz Wojciech Szymański ze Starogardu Szczecińskiego (86,8 kg). W. Szymański ostatecznie przegrał z W. Frankowskim, zaś kolos z Leszna, M. Matczak, musiał zadowolić się czwartym miejscem.W kategorii średniej (do 80 kg) do rywalizacji o medale zgłosiło się czterech zawodników, wśród których pewnym kandydatem do medalu był najlepszy w Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych z 1997 roku – Grzegorz Pasuto z klubu „Vega” Mikołów. Czas dzielący go od tamtych mistrzostw „wzbogacił” go o blisko 3 kg czystej masy mięśniowej (ważył 76,2 kg), co wydaje się nader skromnym wynikiem, jak na dwa lata pracy treningowej. Od tak doświadczonego zawodnika wymaga się większych postępów.Zgodnie z oczekiwaniami, G. Pasuto nie miał problemu z wygraniem w tej kategorii. Jego pewne zwycięstwo nie przytłumiło jednak wrażenia, jakie wywarł na wszystkich zdobywca srebrnego medalu – Maciej Babiński z Ostrołęki. Dla wielu obserwatorów, to on właśnie był zwiastunem oczekiwanego modelu kulturysty – juniora. Wszechstronnie umięśniona sylwetka o doskonałych proporcjach. Owszem, ustępował triumfatorowi tej kategorii gęstością umięśnienia, ale dwójka sędziów już we Wrocławiu zobaczyła w nim jedynego kandydata do pierwszego miejsca.Brązowy medal zdobył 20-letni Krzysztof Zalewski z Gdyni. Musi on jednak popracować nad mięśniami nóg, a wtedy przyszłe Mistrzostwa Polski stworzą mu szansę „zagrania” w nich głównej roli.W kategorii lekkiej (do 70 kg) medaliści z poprzednich mistrzostw byli nieobecni. Taka sytuacja dała medalowe szanse walki o medale juniorom, którzy w 1998 roku znaleźli się na czwartym i piątym miejscu. Piotr Zaniewski i Patryk Staszak, z klubu „BOZ” Koszalin – zgodnie podzielili się srebrem i złotem. P. Zaniewski (złoto) jest zawodnikiem, systematycznie robiącym postępy. Na wrocławskiej scenie Teatru Polskiego prezentował dobre przygotowanie od strony jakościowej, zdobywając uznanie sędziów z racji wysokiej gęstości mięśni i wyraźnej ich separacji. Z pewnością w tegorocznych mistrzostwach wykorzysta 3 kg zapas do górnego limitu tej kategorii i ponownie będzie walczył o medale.Jego klubowy kolega, 21-letni P. Staszak, o podobnym typie sylwetki jak P. Zaniewski, ustępował triumfatorowi wszechstronnością umięśnienia. Na trzeciej pozycji zakończył rywalizację Grzegorz PrzyrodzkI, który obdarzony genetycznie doskonałymi proporcjami sylwetki, może już w najbliższym czasie sprawić wszystkim niespodziankę. Z pewnością gwarancją tych przypuszczeń jest fakt, że G. Przyrodzki prowadzony jest przez doskonałą trenerkę – Dorotę Jadczak.W kategorii open – jak już wspomniałem – bezapelacyjne zwycięstwo odniósł R. Wdowiak. O drugie miejsce walczyli: P. Zaniewski i G. Pasuto. W tej dramatycznej potyczce, czterech sędziów promowało P. Zaniewskiego, ale pięciu postawiło na G. Pasuto, który w efekcie wygrał.Ponieważ Mistrzostwa Juniorów były zarazem eliminacją do Mistrzostwa Świata, trener kadry analizując szanse naszych zawodników na arenie międzynarodowej, postawił na Zaniewskiego. Z szansy wyjazdu na MŚ skorzystał również R. Wdowiak, pokrywając jednak koszty przelotu.Juniorki – Niż demograficzny?Smutne to, ale do zawodów kulturystycznych zgłosiła się tylko jedna zawodniczka – Anna Sławska. Być może powodem tego są zbyt wysokie wymagania stawiane naszym juniorkom przez trenerów klubowych. Nie oznacza to, że nasza mistrzyni Polski z 1998 roku rozczarowała. Wręcz przeciwnie, wysoka ocena jej postępów przez trenera kadry zaowocowała decyzją o włączeniu Anny Sławskiej do reprezentacji na MŚ.FitnessW kategorii 160 cm również oglądaliśmy tylko jedną zawodniczkę – Patrycję Knopik. Czyniąca stałe postępy reprezentantka klubu „Mega” Bydgoszcz, zaprezentowała się na tyle dobrze, że trener kadry powołał ją do drużyny na MŚ w Porto.W kategorii wyższej (+ 160 cm) byliśmy świadkami pasjonującej rywalizacji, w której oprócz doświadczonych już zawodniczek – Małgorzaty Jaźwińskiej i Marty Jachyry – do walki o medale włączyły się: Sylwia Zawadzka oraz Katarzyna Kaliszewska. Dodajmy tu, że S. Zawadzką opiekuje się znana fitneska Joanna Kurzacz. Jednak to nie Sylwia stoczyła walkę o złoto, ale M. Jaźwińska z K. Kaliszewską. Za M. Jaźwińską przemawiały nie tylko dwa lata startów w fitness, ale również i dojrzalsza sylwetka, proporcjonalna, ładnie ukształtowana. Tak więc obie rundy sylwetkowe sugerowały, że to właśnie M. Jaźwińska wywiezie z Wrocławia złoty medal. Była to jednak błędna spekulacja, bowiem w programie dowolnym sympatyczna zawodniczka „Magic Gym” ze Stargardu Szczecińskiego, musiała uznać wyższość K. Kaliszewskiej, która mając za sobą 13 lat uprawiania gimnastyki sportowej, arcytrudnymi popisami na scenie Teatru Polskiego, zapewniła sobie zwycięstwo. M. Jaźwińska zdobyła srebrny medal. Jest coraz lepsza, ale wciąż brakuje jej końcowego szlifu formy.Z pozostałych dwóch zawodniczek, brązowy medal wywalczyła dysponująca pełniejszą sylwetką Sylwia Zawadzka z Bydgoszczy. Zwyciężyła ona wyraźnie z Martą Jachyrą w obu rundach sylwetkowych. W programach dowolnych ta przewaga zmniejszyła się do 1 punktu. M. Jachyra zaprezentowała świetnie ułożony i wykonany program, ale w sumie nie zbliżyło jej to do trzeciego miejsca.WeteraniRozgrywki weteranów rozpoczęły się dość dramatycznie. W grupie młodszej (40-49 lat) w kategorii do 80 kg zgłosiło się trzech zawodników. Niestety, sobotni spektakl rozpoczął się bez udziału Krzysztofa Gajewskiego, który się spóźnił. Tak więc pierwsza runda została rozegrana bez niego. Wszystko wskazywało na to, że pozostali zawodnicy, Eugeniusz Krajewski oraz Jacek Miler podzielą się złotem i srebrem. Nie brano jednak pod uwagę faktu, że kulturyści rywalizują ze sobą tylko na scenie, zaś w codziennym życiu – jak za kulisami podkreślał E. Krajewski – „najważniejsza jest przyjaźń”. W efekcie ten triumf przyjaźni zaowocował tym, że obaj panowie zgodzili się na ponowne rozegranie pierwszej rundy w niedzielę, aby ich kolega również mógł pokazać się wrocławskiej publiczności. Postawa E. Krajewskiego i J. Milera to godny naśladowania przykład fair play.Po pierwszej rundzie prowadził najniższy z trójki zawodników, bardzo proporcjonalnie zbudowany Eugeniusz Krajewski. Rozgrywkę finałową wygrał jednak K. Gajewski, co końcowej punktacji dało mu pierwsze miejsce. Drugie miejsce zdobył J. Miler, zaś trzecie E. Krajewski.W kategorii ciężkiej (+ 80 kg) mistrzowskiego tytułu bronił Andrzej Kaczmarek. Jednak wobec debiutu w gronie weteranów mistrza świata amatorów z roku 1991 Mirosława Daszkiewicza, jak również faktu, że wystąpiło tu wielu doskonałych zawodników, obrona ubiegłorocznego złota była niezwykle trudna. Zgodnie z oczekiwaniami zwyciężył Daszkiewicz, który zaprezentował doskonałą formę. Przy wadze 90 kg imponował ogólną separacją i g
ęstością mięśni. Dodatkowo jego program dowolny był niezwykle atrakcyjny, a przy tym wykonany popisowo. O dwa pozostałe medale walczyło czterech zawodników. Wszyscy byli świetnie przygotowani, ale wśród nich wyróżniał się Janusz Bławat i to jemu przypadło drugie miejsce. Trzecie miejsce zajął Andrzej Kaczmarek, a czwarte Grzegorz Zieliński.W kategorii powyżej 50 lat rywalizowało pięciu doświadczonych kulturystów. Wśród nich triumfator poprzednich mistrzostw (+ 80 kg) Piotr Puchniarz oraz Wiesław Czerski. Powrót na scenę W. Czerskiego był jego ogromnym sukcesem, bowiem z przewagą 12 punktów zwyciężył P. Puchniarza, który tym razem nie dysponował taką jak w 1998 roku gęstością mięśni. Trzecie miejsce zajął Gabriel KuneckI, zaś dwóch pozostałych zawodników (60-letnich) nie było w stanie walczyć z młodszymi kolegami. Tak więc Józef Radziwiłko i Bohdan Filipek zamykali listę startujących. Niemniej PKZiTS będzie musiało rozważyć wprowadzenie kolejnej kategorii – powyżej 60 lat. W kategorii open zwyciężył Mirosław Daszkiewicz przed Januszem Bławatem i Wiesławem Czerskim.

Komentarze: