Pary w kulturystyce weszły do programu mistrzostw Polski w roku 1984. W dwa lata później wprowadzono kinkurencję pań, a na fitness trzeba było czekać aż do roku 1996. Pierwszy brąz zdobyła Ewa Kryńska w parze z Pawłem Fillebornem na Mistrzostwach Świata Par w Sewilli w roku 1991, aby już w roku 1993 w Sali Kongresowej na Mistzrostwach Świata w parze z Pawłem Brzózką sięgnąć po złoto.

Jednak prawdziwym przełomem stały się ubiegłoroczne Mistrzostwa Europy w Płońsku, na których nasze reprezentantki wywalczyły na złote medale w kulturystyce (znowu Ewa Kryńska) i fitness (Aleksandra Kobielak), a trzy polskie pary również znalazły się na medalowych pozycjach.Start na zawodach w Nowym Targu miał pokazać, które zawodniczki otrzymają prawo do reprezentowania Polski na najbliższych mistrzostwach Europy w Essen.Wkategorii lekkiej spotkały się: Joanna Krupa (mistrzyni z roku ubiegłego) z Elżbietą Borecka (wicemistrzyni z roku ubiegłego, ale w kategorii 57 kg.) Obie osiągnęły swoją życiową formę, a ponieważ obie mają bardzo zgrabne sylwetki, o wynikach rywalizacji zadecydowały parametry jakościowe mięśni. Borecka zaprezentowała lepsze odtłuszczenie mięśni, a także lepszą ich separację i zdobyła swój pierwszy złoty medal. Joanna Krupa mogła czuć się zawiedziona, gdyż zdarzało się, że mistrzostwo zdobywała będąc w gorszej formie niż obecnie. Brązowy medal przypadł debiutantce z Knurowa, Małgorzacie Rzepce, która miała tyle samo punktów, co Justyna Sztorc z Mińska Mazowieckiego.W kategorii średniej (57 kg) zabrakło tym razem wielkich nazwisk, gdyż czołowe zawodniczki, startujące dotychczas w tej wadze, przeniosły się już do kategorii ciężkiej. Złota medalistka z ubiegłego roku, Agnieszka Becmer, nie startowała. W tej sytuacji pierwszeństwo przypadło Darii Piznal z Międzyrzecza. Trenuje ona razem z wielokrotną mistrzynią Polski, Dorotą Jadczak, ale dotychczas nie udawało się jej zdobyć medalowego miejsca. Daria ważyła w Nowym Targu zaledwie 54 kg, a więc jeżeli zdoła się nieco rozbudować masę mięśniową nóg, będzie miała szansę w rywalizacji międzynarodowej.Srebrny medal przypadł debiutantce z Warszawy, Magdalenie Trzcińskiej, która również ma dobre proporcje ciała i jak na pierwszy start, była dobrze przygotowana.Trzecie miejsce zdobyła Wioletta Trybull z Gdyni. Ta zawodniczka nie opuszcza żadnych zawodów w sezonie, co dobrze świadczy o jej determinacji i zaangażowaniu.W najcięższej kategorii faworytką była Halina Kunicka. Niesamowite postępy zrobiła jednak Monika Biernacka ze Starej Miłosnej, prezentując formę, do której nigdy przedtem nawet się nie zbliżyła. Ona właśnie została nową mistrzynią wśród najcięższych zawodniczek. Kunicka musiała więc zadowolić się srebrnym medalem, zaznaczając jednak, że jej szczyt formy obliczony jest na mistrzostwa Europy.Trzecie miejsce zajęła Małgorzata Adryjańczyk z Torunia, która w ostatnim czasie również znacznie poprawiła sylwetkę.Złote medalistki rozegrały pomiędzy sobą kategorię open. Wygrała Elżbieta Borecka, zostając absolutną mistrzynią Polski na rok 1999. Druga była Biernacka, a następnie Kunicka i Krupa.Żadna z medalowych par poprzednich Mistrzostw Polski nie wystąpiła w Nowym Targu. Powstały nowe pary. O doborze par decydują nie tylko względy sportowe, ale także możliwość wspólnych treningów i przynależność do klubów. Po przejściu Bogdana Szczotki do Klubu „Krisbut” Myszków stworzył on parę z Elżbietą Borecką, która w roku ubiegłym występowała z Mariuszem Strzelińskim. Joanna Krupa (była partnerka Szczotki) utworzyła parę z Juliuszem Malikiem, z którym zamierza wstąpić w związek małżeński, a Marcin Stopka, po wycofaniu się Agnieszki Becmer, utworzył parę z Moniką Biernacką.Jednogłośne zwycięstwo odnieśli Elżbieta Borecka i Bogdan Szczotka. Mieli niebanalny program dowolny, którym potrafili rozbawić widzów. Na drugie miejsce wysunęła się para Monika Biernacka – Marcin Stopka, a na trzecie Joanna Krupa i Juliusz Malik.Wkategorii niższej (160 cm) fitnesek o pierwsze miejsce rywalizowały zawodniczki mniej dotychczas eksponowane, gdyż Aleksandra Kobielak wystąpiła tym razem w kategorii wyższej. Joanna Kurzacz na mistrzostwach nie wystąpiła. Złoty medal zdobyła utalentowana Anna Scholtz z Zabrza, wyprzedzając młodziutką Patrycję Knopik z Bydgoszczy. Brązowy medal zdobyła Agnieszka Karon z Bukowna, która jeszcze nie może osiągnąć odpowiedniej jędrności mięśni, ale zbliżający się termin ślubu na pewno nie sprzyjał intensywnemu i regularnemu treningowi.Wicemistrzyni świata, Aleksandra Kobielak, zaskoczyła wszystkich przejściem do kategorii wyższej, ale przyrząd mierniczy wyraźnie pokazał 161 cm. Po prostu urosła ćwicząc fitness!Zademonstrowała ciekawy strój i świetny program dowolny. Jej inwencja i fantazja wydają się nie mieć granic. Nie miała problemu z wygraniem swojej kategorii. Z wyjazdu na Mistrzostwa Europy jednak zrezygnowała, gdyż niedawna tragiczna śmierć ojca wytrąciła ją z rytmu przygotowań. Zapowiedziała jednak udział w jesiennych Mistrzostwach Swiata w Sydney.Srebrny medal zdobyła Agnieszka Szwankowska z Gdańska, a brązowy Anna Niewiadomska. Na czwartej pozycji znalazła się Agnieszka Łukasiewicz z Legnicy.Wszystkie zawodniczki zaprezentowały bardzo ciekawe stroje i precyzyjnie wykonane programy dowolne, które mogłyby być ozdobą każdych zawodów. Rywalizację o tytuł najlepszej fitneski kraju wygrała w open Aleksandra Kobielak, która wyróżniała się wśród swoich konkurentek nie tylko poziomem artystycznym programu, ale również doskonałą sylwetką i umięśnieniem.Włodzimierz ŁysiakOceny Mistrzostw PolskiPaweł Filleborn trener reprezentacji Polski w kulturystyceElżbieta Borecka, Monika Biernacka, Joanna Krupa i Halina Kunicka przygotowały się do zawodów wyjątkowo dobrze. Na szczególne wyróżnienie spośród tej czwórki zasługuje E. Borecka, zaprezentowała naprawdę wysoką formę. Słowa uznania należą się też M. Biernackiej, która w przeciągu kilku miesięcy zrobiła ogromny postęp. Nieco więcej spodziewałem się po H. Kunickiej. Gdyby zależało to tylko ode mnie, to zamiast jej na Mistrzostwa Europy pojechałaby J. Krupa. No cóż, do Mistrzostw Europy jest jeszcze tydzień i jeżeli Halina dobrze go spożytkuje, to formę swoją może znacznie poprawić.Spośród naszych zawodniczek medalowe szanse ma na pewno E. Borecka. Jeżeli utrzyma swoją aktualną formę, może zdobyć nawet złoty medal. Jeżeli chodzi o pary, to duet E. Borecka – B. Szczotka był bezkonkurencyjny. Para ta ma w Essen realną szansę na medal.Violetta Pryłowska trener reprezentacji Polski w fitnessNiestety, jeżeli chodzi o fitness, to mistrzostwa nie stały na najwyższym poziomie. Niektóre dziewczyny nie poczyniły w zasadzie żadnych postępów. Dotyczy to zwłaszcza lżejszej kategorii wagowej. Dla przykładu podam, że u Agnieszki Karoń od czasu zawodów w Bełchatowie nie zauważyłam istotnej poprawy. Również i nasza najlepsza fitnesska, Aleksandra Kobielak, w tym roku była nieco gorzej przygotowana. Trzeba ją jednak pochwalić za nowy układ choreograficzny i nowy strój.Paweł Brzózka trener klubowy Elżbiety BoreckiejW ostatnich miesiącach razem z Elą ciężko pracowaliśmy nad tym, aby Ela w tych mistrzostwach Polski zwyciężyła. Kosztowało to nas bardzo dużo wyrzeczeń, praktycznie nasze życie poświęcone było tylko temu celowi. Muszę przyznać, że Ela jest bardzo zdyscyplinowana i z niesamowitym uporem potrafi dążyć do celu. Liczę, że na Mistrzostwach Europy w Essen zdobędzie ona złoty medal.Dorota Jadczak trener klubowy Darii PiznalJestem bardzo zadowolona z pierwszego miejsca Darii. Od kilku miesięcy trenujemy razem i daje to efekty. Staram się jej przekazać wszystko to, czego się przez wiele lat ćwiczeń nauczyłam. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mimo pierwszego miejsca Darii, ma przed sobą jeszcze wiele pracy, aby mogła nawiązać rywalizację np. z Elżbietą Borecką, Haliną Kunicką, Moniką Biernacką czy Joanną Krupą.

Komentarze: