Białystok, 13-14 maja 2000

Już po raz czwarty Arkadiusz Leszczyński zorganizował w Białymstoku Mistrzostwa Polski Kulturystek, Par i Fitness. Podobnie jak dwa lata temu, mistrzostwa odbyły się w Filharmonii Białostockiej. Pod względem organizacyjnym wszystko było na przysłowiową piątkę z plusem, reszta należała do aktorów spektaklu czyli do zawodniczek i zawodników. Przyjechało ich w sumie 29 osób, w tym 13 kulturystek, 12 fitnesek i 4 kulturystów.Jako pierwsze na scenę wyszły kulturystki. W kategorii do 52 kg, pod nieobecność Elżbiety Boreckiej, którą zobaczyliśmy w fitness, Joanna Krupa nie miała godnej siebie rywalki. Już podczas prezentacji zawodniczek widać było, że wygrać może tylko ona. Należy tu jeszcze nadmienić, że Joasia z roku na rok prezentuje wyższą formę, z czego najbardziej cieszy się trener reprezentacji Polski Paweł Filleborn. Pozostałe zawodniczki walczyć mogły już „tylko” o srebrny i brązowy medal. Z tej rywalizacji zwycięsko wyszła Katarzyna Kozakiewicz. Trzecia była Justyna Sztorc.W kategorii do 57 kg rywalizacja zapowiadała się wyjątkowo interesująco, spotykały się bowiem mistrzyni i wicemistrzyni Polski z roku ubiegłego, w osobach Darii Piznal i Wioletty Trzcińskiej. Wioletta miała więc doskonałą okazję do zrewanżowania się swojej koleżance za ubiegłoroczną porażkę. Jednak okazało się, że przekracza to jej możliwości. Musiała nie tylko uznać wyższość Darii Piznal, ktora zdobyła medal złoty, ale także Julii Kiszkiel. Tak więc ostatecznie Wioletta Trzcińska z Białegostoku wyjechała z medalem brązowym. Daria Piznal, trenująca na co dzień pod okiem aktualnej wicemistrzyni świata weteranów Doroty Jadczak, w porównaniu z rokiem ubiegłym wyglądała bardziej masywnie. Jeżeli zdoła jeszcze rozbudować mięśnie nóg i poprawić rzeźbę mięśni, to w rywalizacji międzynarodowej może liczyć na dobre miejsce.W najcięższej kategorii, tzn. powyżej 57 kg, oglądaliśmy tylko dwie zawodniczki. Mistrzynię kraju z roku ubiegłego Monikę Biernacką oraz brązową medalistkę również z roku ubiegłego (w kat do 57 kg) Wiolettę Trybul. Wygrała zdecydowanie Monika Biernacka, prezentując masywną i dobrze dorzeźbioną sylwetkę.W kategorii open rywalizowały ze sobą złote i srebrne medalistki poprzednich kategorii. Rywalizację wygrała Monika Biernacka przed Joanną Krupą i Darią Piznal.Po zakończeniu rywalizacji kulturystek na scenę wyszły pary kulturystyczne. Było ich tylko cztery, w tym tylko jedna, która brała udział w ubiegłorocznych mistrzostwach Polski. Mowa oczywiście o srebrnych medalistach Monice Biernackiej i Marcinie Stopce, którzy w Białymstoku zamierzali powalczyć o złoto. Oprócz nich zobaczyliśmy Joannę Krupę z Hubertem Olborskim, Agnieszkę Ciesielską z Krzysztofem Turem i Julię Kiszkiel z Andrzejem Karpukiem. W rywalizacji o złoto liczyły się tylko dwie pierwsze pary, pozostałe dwie zacięcie walczyły o brąz. Zwyciężyła para Joanna Krupa – Hubert Olborski i muszę przyznać, że zwycięstwo to było całkowicie zasłużone. Oboje dysponowali znaczną masą mięśniową i dobrą definicją mięśni. Poza tym, co jest równie istotne, doskonale do siebie pasowali. Tworzyli jedną harmonijną całość, w której nic nie raziło. Sądzę, że nawet przeciwnicy kulturystyki patrząc na nich przyznaliby, że patrzy się na nich z dużą przyjemnością. Należą się tu słowa uznania dla Pawła Filleborna, ze tak udane dobranie tej pary.Srebro podobnie jak rok temu wywalczyła Monika Biernacka i Marcin Stopka, natomiast brąz Julia Kiszkiel i Andrzej Karpuk.FitnessW kategorii do 160 cm debiutowała ubiegłoroczna mistrzyni Polski w kulturystyce – Elżbieta Borecka. Pierwszy raz w historii mistrzostw Polski doszło do rywalizacji pomiędzy mistrzynią Polski w fitness a mistrzynią Polski w kulturystyce. Byłem pewny, że pod względem umięśnienia oraz sylwetki Ela będzie przygotowana perfekcyjnie i nie pomyliłem się. Obawiałem się jednak czy da sobie ona radę z trudnymi elementami układu dowolnego. Miałem jednak, nadzieję, że nie „zje” jej debiutancka trema. Niestety stało się inaczej. W trakcie wykonywania układu dowolnego popełniła kilka błędów, które w sposób istotny obniżyły jej oceny u sędziów. Zdołała jednak wywalczyć medal srebrny. Aby móc w przyszłości walczyć o złoto musi jeszcze ciężko pracować nad układem dowolnym. Jak zawsze doskonale przygotowana była Aleksandra Kobielak. I to zarówno pod względem sylwetki, jak i układu dowolnego. Nic więc dziwnego, że to ona zdobyła złoty medal. Brązowy przypadł Dianie Konopko, która po kilku latach przerwy znowu startuje w fitness.W kategorii powyżej 160 cm zapowiadał się ciekawy pojedynek pomiędzy Agnieszką Szwankowską i Kamilą Porczyk. Chociaż Agnieszka jest zawodniczką bardziej doświadczoną i utytułowaną, jednak większe szanse dawano Kamili.W rundach, w których oceniano sylwetkę i umięśnienie Agnieszka była nieco lepsza. O wszystkim jednak zadecydował układ dowolny, w którym Kamila zaprezentowała się o wiele lepiej. Tak więc zgodnie z oczekiwaniami złoty medal zdobyła Kamila Porczyk, a srebrny Agnieszka Szwankowska. Medal brązowy wywalczyła Katarzyna Kaliszewska.Podobnie jak w konkurencji kulturystek tak i tutaj w kategorii open o zwycięstwo walczyły złote i srebrne medalistki dwóch poprzednich kategorii.Wygrała Aleksandra Kobielak przed Elżbietą Borecką i Kamilą Porczyk.Włodzimierz Łysiak

Komentarze: