W upalny wiosenny weekend, 20-21 maja br., luksusowy białostocki hotel „Gołębiewski” zamienił się – na wzór kompleksu „Mandalay Bay” w czasie rozgrywania ostatniego konkursu „Mr. Olympia” – w prawdziwe kulturystyczne centrum. Kulturyści nie tylko mieszkali i jedli w hotelu, ale także rywalizowali na scenie jego sali widowiskowej, a wieczorami bawili się w „Night Clubie”. Po raz pierwszy w historii kulturystycznych mistrzostw Polski całość imprezy odbywała się w jednym kompleksie i śmiało można uznać to za udany eksperyment.

Organizator Mistrzostw, znany kulturystyczny działacz i właściciel klubu „Maniac Gym” w Białymstoku – Arkausz Leszczyński, obawiał się trochę o frekwencję zawodników, gdyż ze względu na przeniesienie tegorocznych Mistrzostw Europy na jesień, wielu z nich zrezygnowało ze startów wiosennych. Jego obawy nie potwierdziły się, w czempionacie wzięło udział pięćdziesięciu ośmiu kulturystów, a więc o ośmiu więcej niż w roku ubiegłym. Mistrzostwa – jak zwykle w Białymstoku – wywołały ogromne zainteresowanie nie tylko wśród meów, ale także wśród kibiców, z których wielu z braku biletów nie dostało się na salę.

Kategoria do 65 kgRywalizacja tradycyjnie rozpoczęła się od wagi koguciej. Kategoria ta, wprowadzona przez IFBB w 1988 r., jest dla Polaków chyba „za lekka”, gdyż nigdy nie dysponowaliśmy w niej zawodnikami dużego formatu. Znane nazwiska, które się w niej czasami pojawiały, to byli zwykle kulturyści na początku kariery wyczynowej, którzy później przechodzili do wyższych wag. Spośród piątki zawodników rywalizujących tym razem o tytuły, aż czterech było debiutantami. Nic więc dziwnego, że wygrał ten piąty – Grzegorz Sochacki (Goliat Głogów). Był dobrze przygotowany od strony jakości umięśnienia, szczególnie w obszarze górnej połowy ciała. Na mięśniach widoczne były prążki, świadczące o dużej gęstości mięśni i głębokim odtłuszczeniu. Sochacki ważył jednak tylko 60,8 kg i jego ogólna masa mięśniowa nie była imponująca. Drugie miejsce zajął Tomasz Łoziński (Magic Gym Stargard Szcz.) trzecie Marcin Dziuba (Vega Mikołów), czwarte Piotr Jakinin (OSS Troll Czechowice Dziedzice), piąte zaś Sebastian Dąbrowski (Olimp Zabrze).Kategoria do 70 kgWkategorii lekkiej wystartowało dziewięciu zawodników. Zabrakło Mariusza Muskały i Damiana Witkowskiego, czyli dwóch najlepszych poprzednich mistrzostw. Na scenę wyszli aktualnie najlepsi zawodnicy, tacy jak: Paweł Pawłowicz – wielokrotny mistrz Polski w kategoriach 65 kg i 70 kg, a także Przemysław Gabrysiak i Janusz Górnowicz. Wydawało się, że o złoty medal powinni walczyć P. Pawłowicz i G. Gabrysiak, tymczasem wspaniałą formą błysnął mniej znany Tomasz Błaziak (Paco Lublin). Zaprezentował wszystko to, czym powinien dysponować kulturysta wysokiej klasy – wszechstronnie rozwinięte umięśnienie, wspaniałą gęstość i definicję oraz cienką jak pergamin skórę. Szczególne uznanie budziły jego mięśnie naramienne oraz mięśnie łydek. Podobnego zdania byli sędziowie, przyznając mu jednogłośnie zwycięstwo. Paweł Pawłowicz (Hermes Żyrardów) i Przemysław Gabrysiak (Sun Club Koszalin) rywalizowali w tej sytuacji o medal srebrny. Obaj mają zadatki na mistrzów międzynarodowego formatu, ale do tego potrzebna jest im jakość mięśni Błaziaka. Drugie miejsce zdobył P. Pawłowicz, a trzecie G. Gabrysiak.Korzystnie zaprezentowali się Jarosław Dudała (Olimp Zabrze), Piotr Nowicki z Jeleniej Góry i Marcin Maćkowski (Budokan Fitness Bydgoszcz).Kategoria do 75 kgWkategorii piórkowej wystąpiło tylko sześciu zawodników, ale wszyscy byli dobrze przygotowani. Najbardziej doświadczonymi byli Paweł Małek (Olimp Radom) i Grzegorz Ozga (Krisbut Myszków). Pierwsze miejsce zdobył G. Ozga. Jego piękne, wypukłe mięśnie (bicepsy i naramienne) charakteryzowały się wysoką gęstością i doskonałą separacją. Lepsza rozbudowa mięśni ud zapewni mu bardziej kompletną sylwetkę i być może, miejsce w reprezentacji kraju na Mistrzostwa Europy.Jednym z objawień tegorocznych Mistrzostw jest Arkadiusz Kowalik (Markus Warszawa). Piękna sylwetka z wąską talią i wszechstronne umięśnienie pozwoliło mu na zajęcie drugiego miejsca, trzecie miejsce zajął doświadczony Paweł Małek. Czwarty był Krzysztof Wójtowicz ze Szczecina, piąty Krzysztof Tur (Pyton Warszawa), szósty zaś Daniel Cieplak (Body Club Gdańsk).Kategoria do 80 kgAż 10 zawodników rywalizowało w kategorii średniej. Tutaj starły się rutyna z młodością. Niezwykle doświadczeni zawodnicy: Artur Sidoruk (Maniac Gym Białystok) i Mieczysław Nowacki (CSR Toruń) musieli stawić czoła „młodym wilkom”: Hubertowi Olborskiemu (Filon Warszawa) i Michałowi Kopcikowi (Body-Line Łódź). M. Nowacki zdobył w swojej karierze 2 złote, 3 srebrne i 2 brązowe medale Mistrzostw Polski, zaś A. Sidoruk – 2 złote, 1 srebrny i 2 brązowe, oraz 5 złotych w parze z Ewą Bondar. Obaj mistrzowie imponowali niesłychaną dojrzałością mięśni i ich wysoką twardością. Natomiast obaj młodsi zawodnicy mieli masywniejsze, pełniejsze i bardziej wypukłe umięśnienie. Z tej czwórki tylko M. Nowacki nie był w stanie walczyć o medal, chociaż imponował definicją i piękną „choinką” w dolnej części grzbietu. W półfinale H. Olborski i A. Sidoruk szli łeb w łeb, gromadząc po 9 punktów. Tuż za nimi był M. Kopcik (12 pkt.). W finale H. Olborski, który wyraźnie przez noc poprawił definicję (prążkowane uda), wysunął się zdecydowanie na 1 miejsce, A. Sidoruk musiał odeprzeć atak M. Kopcika, wygrywając z nim finał tylko 12:13. M. Kopcik jet prawdziwym odkryciem tego sezonu. Jego umięśnienie jest wyjątkowo pełne, kształtne i plastyczne. Jeżeli poprawi gęstość mięśni, czeka go kariera międzynarodowa. W kategorii tej czwarte miejsce zajął Mieczysław Nowacki, piąte Tomasz Głogowski (Markus Warszawa), a szóste Jarosław Makowiecki (Efekt Toruń).Kategoria do 90 kgDoniedawna najliczniej obsadzoną kategorią na Mistrzostwach Polski była kategoria do 80 kg. Ostatnio rolę tę przejmuje kategoria półciężka – do 90 kg. Tym razem wystartowało w niej aż 16 zawodników. Kilku z nich (Bogdan Szczotka, Sławomir Rogoża, Dariusz Wysocki) chyba już na stałe przeniosło się do tej kategorii. Najbardziej utytułowanym był Bogdan Szczotka (Krisbut Myszków) – srebrny medalista ostatnich Mistrzostw Europy w kat. 80 kg. B. Szczotka zdobył „złoto” także w Białymstoku, ale jeśli ktoś myśli, że był to dla niego „spacerek”, to się grubo myli. Jarosław Wysocki (Maniac Gym Białystok), Sławomir Rogoża (Sun Club Koszalin) i Grzegorz Luzar (Vega Mikołów) także byli świetnie przygotowani. Szczególnym zagrożeniem dla B. Szczotki był J. Wysocki, zawodnik o równie pięknych proporcjach sylwetki i świetnie przygotowany od strony jakościowej. Doszło do tego, że o kolejności miejsc, podobnie jak u zawodowców, decydowały takie szczegóły, jak dół grzbietu, tył ud i ich powiązanie z pośladkami.Ostatecznie J. Wysocki był drugi, a Rogoża – mający minimalnie słabszą definicję musiał zadowolić się medalem brązowym.33-letni Grzegorz Luzar w porównaniu z rokiem ubiegłym poczynił w postępy i przy trochę bardziej dopracowanych mięśniach ud może włączyć się do walki o medal. Za nim uplasowali się: Adam Adamski (No Limit Wrocław) i Robert Brzózy (Aplauz Warszawa). Szczególnie masywnie umięśniony A. Adamski, po poprawieniu ogólnej gęstości mięśni ma szanse stać się zawodnikiem dużego formatu.Kategoria powyżej 90 kgKategoria ciężka, w której od pewnego czasu brakowało gwiazd, tym razem zaskoczyła wszystkich wysokim poziomem i zaciętą rywalizacją o medale. Sensacyjnie wypadł debiut w tej kategorii Andrzeja Maszewskiego (Krisbut Myszków), szóstego zawodnika ostatnich Mistrzostw Europy w kat. 90 kg. Jego przejście do grona „superciężkich” wypadło wspaniale, a to dlatego, że przy wadze 96,7 kg pokazał niesłychanie masywne i pełne umięśnienie, nie tracąc jednocześnie gęstości i definicji. Wobec tych walorów A. Maszewskiego bezradny był Dariusz Karpiński (Aplauz Warszawa), który zdobył srebrny medal. Brąz zdobył Grzegorz Hachaj (Maniac Gym Białystok), który ostatni raz wystąpił w Polsce w 1993 r.Do czołówki wdarł się ważący 103,7 kg Piotr Płonka – debiutant z Nowej Soli, mający duże predyspozycje do tego sportu i wszechstronnie rozwinięte umięśnienie. Wygrana z tak doświadczonymi zawodnikami, jak Piotr Szymiec, Konrad Gaca i Piotr Pielużek ma swoją wymowę.Kategoria OpenPasjonująco zapowiadała się rywalizacja w kategorii open pomiędzy dwoma zawodnikami „Krisbutu” – Bogdanem Szczotką i Andrzejem Maszewskim. Wygrał A. Maszewski, który przy podobnym do rywala wzroście ważył o 9 kg więcej. A. Maszewski wygrał więc wszystko, co było do wygrania, zasiadając na tronie najlepszego kulturysty Polski.Następne wielkie emocje czekają nas pod koniec października w Nowym Targu, gdzie odbędzie się „Puchar Polski”. Jego wyniki będą decydowały o składzie naszej reprezentacji na Mistrzostwa Europy
w Lozannie i Mistrzostwa Świata w Malacce.Robert Klimaszewski

Komentarze: