Cóż, mogło być lepiej. Decydowały niuanse w zakresie formy startowej. Cyronek i Jaśkiewicz spisali się bardzo dobrze, zajmując 5 i 4 miejsca, o krok o medalu. Młodzi, utalentowani, już za rok powinni walczyć o medale.

Kosel zrobił co mógł, był w życiowej formie, ograł dwóch mistrzów świata, ale starczyło zaledwie na 6 miejsce. Czwarte było w zasięgu. Kołkowski – forma wysoka, ale nie udało się wejść do finału, gdzie było już dwóch Polaków. Niekorzystny układ. Przy innym mógłby być znacznie wyżej.

No i ubiegłoroczny mistrz świata Hubert Kulczyński. Stać go na więcej, niż na „wredne” 4 miejsce. Decydowały szczegóły. Przy nieco ostrzejszej rzeźbie (jak na ME) mógłby i wygrać. Trudno jest ograć Irańczyków, ale Ukrainiec startujący pierwszy raz na zawodach międzynarodowych Andrii Buzovetskyi pokazał, że można to zrobić i wygrał także open.

Tu trzeba być w szczytowej formie startowej. Jutro kolejna piatka Polaków: Małecki, Bałaziński, Kornalewski, Łąda i Kołodziejczyk ruszają do boju. Oby mieli nieci więcej
szczęścia.

Autor: Andrzej Michalak

SPRAWDŹ WYNIKI POLAKÓW

Komentarze: