Jacek Ratusznik – zawodnik, którego w Polsce zna już każdy. Niezwykle szybka kariera i spektakularne tytułu na najbardziej prestiżowych zawodach na świecie. Duch walki i chęć ciągłego rozwoju doprowadziły go do miejsca, w którym jest teraz. Przeczytajcie wywiad Ady Kalisz z Jackiem Ratusznikiem. 

Ada Kalisz – Jacku, w pięknym stylu zdobyłeś podium na amerykańskim Arnold Classic. 3-cie miejsce w swojej kategorii, to jednocześnie poprawa lokaty z roku ubiegłego. Jak wrażenia? Opowiedz nam troszkę.

Jacek Ratusznik – Witam serdecznie. Dziękuję z góry za miłe słowa i docenienie moich wyników sportowych. Ameryka już rok wcześniej zrobiła na mnie ogromne wrażenie i dlatego tak bardzo chciałem znowu tam wrócić. Moim założeniem, była poprawa miejsca ubiegłorocznego czyli być w TOP 3 na Amerykańskim Arnoldzie.  Tak naprawdę jednak zawsze powtarzam, że dla mnie liczy się poprawa formy – nie miejsce, które zajmuje- bo konkurencja może być różna. Plan został wykonany, ale też jest pewien niedosyt, gdyż popełniłem w samej końcówce kilka błędów i na pewno miało to swoje odbicie w wynikach. Werdykt sędziów jest niepodważalny, więc muszę się z nim zgodzić, jednak każdy kto widział zawody – ma zapewne inne zdanie. Mi nie pozostaje nic innego jak ciężko trenować i skupić się na kolejnych zawodach, bo tak naprawdę to dopiero przetarcie!

17309712_1496585097021228_4172333893128472058_n

Ada – Myślę, że niejeden zawodnik o takim „przetarciu” marzy! Mając już kolejny raz doświadczenie na zawodach światowych, czy jest według Ciebie coś – poza oczywiście prestiżem – co odróżnia je od naszej, polskiej sceny?

Jacek – Na przykładzie zawodów Arnold Sports Festival mogę powiedzieć, że to co tam się dzieje, to jedno wielkie show. Wszystko jest perfekcyjnie zaplanowane, ogromne powierzchnie , kilka scen , olbrzymie targi i masa ludzi, która tworzy niesamowita atmosferę. Trudno mi to opisać, bo trzeba to zobaczyć by zrozumieć o czym mówię. Tam człowiek czuje się dumny z tego co robi i jest doceniany przez zwykłych obywateli. Aż ciepło się robi na sercu, kiedy zwykli ludzie podchodzą, gratulują ,robią sobie zdjęcia i przede wszystkim odnoszą się z szacunkiem . Jest spora różnica w mentalności i podejściu do sportów sylwetkowych tam. Miejmy nadzieję,  że za parę lat u nas też się to zmieni. Dlatego tak bardzo lubię startować na arenach międzynarodowych. USA ma naprawdę  swój specyficzny klimat i chyba nic go nie przebije.

15826172_1431607023519036_5024047988085831522_n

Ada – Na chwilę obecną jesteś już niesamowicie tytułowanym zawodnikiem i autorytetem dla wielu. Jakie są Twoje plany w związku z kulturystyką na kolejne lata? Jakieś specjalne założenia?

Jacek – Plan jest taki, aby cały rok dalej startować, gdyż sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Przerwa większa jak dwa miesiące, bardzo mnie meczy i dlatego lubię być w ciągłym rytmie przygotowań . W tym roku chciałbym odwiedzić miejsca gdzie jeszcze Nas nie było i pierwszym takim miejscem – już niebawem – będą zawody na Malcie. Jeśli mowa o mojej przyszłości, to na pewno nie zamierzam zmieniać kategorii i zostanę w kulturystyce klasycznej, ale największym celem i zarazem marzeniem jest zdobycie karty Pro i tylko wtedy zmieniłbym kategorię na Classic Physic, czyli na bardzo podobną do kulturystyki klasycznej. Jeśli tylko pojawi się taka możliwość-  będę chciał to osiągnąć,  gdyż do tej pory niestety nie było kart Pro w mojej kategorii..

17103414_1484361851576886_5260373509840734183_n

Ada – Gdyby to zależało ode mnie, to na pewno już byś ją miał! (śmiech) Idąc dalej tokiem tej „światowości”, czy myślałeś kiedyś o wyjeździe z Polski i praktykowaniu swojej pracy/ hobby gdzieś indziej?

Jacek – Tak, oczywiści. Już kilka lat o tym myślałem i nawet miałem w roku 2013/2014 epizod , gdzie przebywałem za granicą. W tym roku planuję już wyjechać na stałe . Głównym powodem jest możliwość lepszego rozwoju w tym co robię . Chciałbym poświęcić się maksymalnie kulturystyce i dlatego też taka decyzja zapadła. Oczywiście dalej będę startował na różnych zawodach i robił to, co kocham, ale tak jak mówię – życie pisze różne scenariusze i nie wiadomo, co przyniesie jutro . Plan na cały rok jest,  więc teraz trzeba przystąpić do jego realizacji. Świat należy do odważnych i dlatego trzeba ryzykować . Gdybym tego nie robił, to pewnie dalej siedziałbym za biurkiem i narzekał na życie. Nie warto wegetować. Trzeba żyć i zapisać się w kartach historii!

15781540_1425255320820873_524988867805700643_n

Ada – W 100% popieram Twoje zdanie. Jak to mówią w naszej branży: Kto nie ryzykuje – ten odżywki białkowej nie pije! Już tak na zakończenie, mając świadomość, że rozmowę z Tobą czytają między innymi początkujący zapaleńcy kulturystyki, tudzież zawodnicy – z dużo mniejszym od Twojego doświadczeniem – czy jest coś, co chciałbyś im przekazać? Jakaś rada, idea, motto?

Jacek – Tak oczywiście!  Sam pamiętam swoje początki i dlatego zawszę będę powtarzać:  Nigdy, ale to nigdy-  nie wolno się poddawać !!  Gdybym to zrobił, nie byłoby mnie tu, gdzie teraz jestem . Nic nie przychodzi łatwo. Wszystko osiąga się ciężką pracą, ale nawet jeśli coś powtarzasz 100 razy i nie wychodzi, to nic! Próbuj dalej,  bo kiedyś na pewno się uda . Trening czyni Mistrza i każdy z Nas zbierze swoje plony, ale naprawdę trzeba tego chcieć i myśleć pozytywnie. Ja swoich „żniw” nie zbierałem po miesiącu, czy po roku, ale po 10ciu latach i trzeba w to mocno wierzyć,  że i TY możesz być jednym z najlepszych ! Czas jest najlepszym trenerem, dlatego już dziś zabieraj się do pracy i rób to, czego innym się nie chce, a sukces będzie murowany. Ja jestem uparty i Ty też bądź!  Nie daj sobie wyrwać sukcesu, który może być Twój. Nie jestem jak wszyscy, nie robię tego co wszyscy i nie żyje jak wszyscy- nazywam się Jacek Ratusznik i jestem Terminatorem!


Ada – O tak. Niewątpliwie jesteś mega terminatorem, a to co właśnie powiedziałeś- sama będę sobie odtwarzać w myślach! Serdecznie dziękuję za rozmowę i oczywiście trzymam kciuki za wszystkie Twoje cele i marzenia!

Jacek – Dziękuję, pozdrawiam.

15965163_1433598929986512_6786976779984141226_n

Komentarze: