Ada Kalisz – Oliwia, Świeżo upieczona zawodniczka – debiutująca na wrześniowym FIWE, która zgarnęła wysoką, drugą lokatę. Był plan sukcesu, czy podchodziłaś do debiutów bardziej, jak do dobrej zabawy?

Oliwia Mojsiej – Zdecydowanie to drugie. Nigdy nie nastawiam się na zwycięstwo w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Wolę mile się zaskoczyć, niż później załamać ręce i chodzić struta przez kilka kolejnych dni czy tygodni. Zamierzałam się sprawdzić. Podejmując decyzję o starcie w zawodach byłam świadoma, że mogę się do tego nie nadawać… Uważam jednak, że kto nie ryzykuje ten szampana nie pije. I jak widać – opłaciło się mi się zaryzykować.

oliwia9

oliwia7

 

Ada Kalisz – W miniony weekend wystartowałaś podczas Pucharu Polski i finalnie zajęłaś 4te miejsce. To świetny wynik – biorąc pod uwagę z jakimi wyjadaczkami sceny bikini konkurowałaś. Dumna i szczęśliwa?

Oliwia Mojsiej – Dumna i szczęśliwa, to mało powiedziane! O starcie dowiedziałam się dwa tygodnie przed i miał to być swego rodzaju test dla mnie od nowego trenera prowadzącego- Grzegorza Kępy i dla naszej 4-tygodniowej współpracy. Po cichu oczywiście włączył się duch rywalizacji i zamarzyłam o finałowej szóstce… Stając w pierwszym porównaniu sylwetek miałam łzy w oczach. W końcu spełniłam kolejne marzenie! To dla mnie ogromny sukces i motywacja do dalszej, ciężkiej pracy.

oliwia1

oliwia5

 

Ada Kalisz – Jakie masz zatem plany w kwestii kolejnych startów?

Oliwia Mojsiej – W tym sezonie wezmę udział w jeszcze jednych zawodach, ale czekam również na komunikat PZKFiTS na temat Mistrzostw Świata, które odbędą się w grudniu. Nie liczę na powołanie do kadry narodowej, ale… może kolejny raz doznam miłego zaskoczenia , bowiem podczas eliminacji wyszłam w drugim porównaniu.

 

Ada Kalisz – Czy czujesz, że starty zawładnął teraz niejako Twoim życiem, czy są zdecydowanie inne priorytety?

Oliwia Mojsiej – Nie ukrywam, że na chwilę obecną totalnie zawładnęły moim życiem. Oczywiście są też inne priorytety, takie jak rodzina i bliscy, czy chociażby rozwój w kwestii zawodowej -jako trener personalny. Jednak, tak jak mawia mój trener: zawodnikiem jest się cały rok. Szczerze mówiąc poczułam się już „zawodniczką”, toteż organizacja i plan dnia muszą być dopięte w 100%. Wiążę z tym duże nadzieję, a że kariera zawodowa jest ściśle z tym związana, to mogę poświęcić się temu w całości. Poza tym PASJA – to słowo klucz. Moje życie toczy się w branży fitness już od dobrych kilku lat i nie wyobrażam sobie z tego zrezygnować.

oliwia3

 

Ada Kalisz – Jeszcze zanim wystartowałaś w zawodach, to cieszyłaś się jako ogromnym zainteresowaniem w social mediach. Jakie jest Twoje podejście do tego tematu? Uważasz, że przez Instagram, czy Facebook niejako się „wypromowałaś”?

Oliwia Mojsiej – Jasne, że tak – nie ma tu nic do ukrycia. Zakładając bloga na Facebooku – we wrześniu 2015 roku – nie sądziłam, że tak to wszystko się rozwinie. Moim celem było zrzeszenie grupy osób, które będę inspirować i zachęcać do aktywnego stylu życia. Zaryzykowałam po raz kolejny… „Lajki” rosły, a ja wkręciłam się niesamowicie w prowadzenie strony. Uważam, że to co robię ma sens, a że uwielbiam wspierać i pomagać innym, to liczba osób zmotywowanych stale wzrasta. Później – czytając podziękowania długości całego ekranu telefonu – dostaję dreszczy na całym ciele… Coś pięknego!

Uważam, że social media to doskonałe narzędzie do promocji – nie tylko osób. Tak naprawdę większość podopiecznych, których zyskałam w moim królestwie treningowym – czyli FITstudiu, znalazło mnie właśnie na fanpage’u działalności. Oczywiście można to wykorzystać w dwojaki sposób… Ja zawsze stawiam na szczerość i prawdę. Skoro już dzielę się moim życiem, to umówmy się – niech to będą te dobre (ładne) jak i złe (rozczochrane) relacje. Owszem, dodam od czasu do czasu jakiś filtr na Instagramie (śmiech), ale tak jak są zdjęcia, którymi powiedzmy „motywuję” i zachęcam do pracy nad sylwetką (i dodam pod nim opis, który ma ruszyć Jolkę z kanapy), tak i wstawiam też takie, pod którymi śmieję się z samej siebie! Wrzucę też nieraz snapa bez makijażu, w grubych skarpetach po kolana i żalę się jak jestem wykończona całym dniem. Hasztag: #truelife ,a nie wyidealizowane życie fitnesski, która wstydzi się tego, że zje frytki z McDonalda, czy całą Milkę OREO na raz.

oliwia2

 

Ada Kalisz – Przy tym wszystkim mogę śniło powiedzieć, że jesteś pełną empatii i skromności dziewczyną. Uważasz, że masz na tyle silny charakter, aby – mimo prawdopodobnych sukcesów – nic Cię „nie zepsuło”?

Oliwia Mojsiej – Myślę, że tak. Mimo, że należę do osób wrażliwych, to jeśli chodzi o wyniki (nie tylko te sportowe) – każdy przyjmuję z pokorą. Tak jak wspominałam wcześniej: nigdy nie nastawiam się na najwyższe lokaty, tylko wolę się mile zaskoczyć efektem końcowym. Nauczyłam się cierpliwości i wiary w siebie, a co mnie nie zabije – wzmocni podwójnie. Z drugiej strony, zostałam tak wychowana przez moją mamę, że nie mam w zwyczaju gwiazdorzyć po odniesionych sukcesach. Cieszę się i ryczę z radości (taaak, straszny ze mnie płaczek), ale z zadartym nosem mnie nie zobaczycie.

oliwia8

 

Ada Kalisz – Z ciekawostek, to na chwilę obecną jesteś najwyższą startującą zawodniczką. Wzrost uważasz za swój atut?

Oliwia Mojsiej – Obawiałam się, że z moimi centymetrami może być w tym sporcie ciężko. Jednak z biegiem czasu oraz ze wzrostem mojego zainteresowania kategorią bikini fitness, zdałam sobie sprawę, że faktycznie mogą stać się moim atutem. Dalej śmieję się z siebie, że jestem „żyrafą”, ale kompleks wysokości minął. Poza tym co raz częściej spotykam się z opinią, że wysokie kategorie wzrostowe to te najlepsze, więc chyba tym bardziej działa to na mój plus!

mojsiej1

 

Ada Kalisz – A tak na życie, to co jest dla Ciebie największą wartością i stanowi bezwzględny prioritet?

Oliwia Mojsiej – Rodzina i bliscy. Co z tego, że zdobędę kolejny puchar, będę szefową jakiejś prestiżowej marki i zarobię miliony, skoro nie będę miała z kim się tym cieszyć? Nic nie zastąpi nam relacji z najbliższymi!!!

 

Ada Kalisz – Piękne podsumowanie! Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów.

Oliwia Mojsiej – Również bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich odbiorców.

oliwia4

oliwia6

Komentarze: