Ada Kalisz – Daga, miniony weekend, to start na Pucharze Polski i złoto w kategorii „wellness fitness”.Szczęśliwa i usatysfakcjonowana?

Daga Dominiczak – Jestem przeszczęśliwa!!! Nadal w to nie wierzę. Puchar Polski to było jedno z moich marzeń, ale wydawało mi się ono bardzo odległe i trudne do osiągnięcia. Jednak – jak widać – ciężka praca, upór i konsekwencja się opłacają. Już na scenie popłakałam się ze szczęścia!

daga3

 

Ada Kalisz – Twój przedostatni start to kwietniowe Mistrzostwa Polski, jednak w kategorii „bikini fitness”, gdzie – mimo świetnej formy – nie udało Ci się wejść do finału. Teraz – na Pucharze zdobyłaś złoto. Uważasz, że zmiana kategorii była tutaj kluczowa?

Daga Dominiczak Zdecydowanie tak. Śmieje się sama do siebie, że ta kategoria została stworzona specjalnie dla mnie. Długo szukałam ‘swojej kategorii’. Startowałam w Bikini Fitness, ale też miałam przygodę z Fitness Sylwetkowym. Do pierwszej z nich jestem „za duża’”, a do drugiej „za mała”. Myślę, że Wellness Fitness to strzał w dziesiątkę. Mam dosyć masywne i umięśnione nogi, które są wynikiem moich sportowych początków jeszcze z lat szkolnych -gdzie biegałam na dystansach sprinterskich oraz przez płotki. To, co kiedyś wydawało się być moim kompleksem jest teraz atutem.

daga4

 

Ada Kalisz – W kwestii startów, to masz jakieś konkretne plany na najbliższy czas?

Daga Dominiczak –  Tak, już w najbliższy weekend mój pierwszy zagraniczny start – Diamond Cup w Rzymie. Czekam również na oficjalny komunikat PZKFiTS w kwestii Mistrzostw Świata. Wyjazd na te zawody i możliwość reprezentowania kraju, to byłaby dla mnie niesamowita sprawa.

daga2

 

Ada Kalisz – Masz na koncie wiele scenicznych występów i tym samym różne z tą sceną doświadczenia. Te mniej satysfakcjonujące zawody podcinają Ci niejako skrzydła, czy bardziej motywują?

Daga Dominiczak –  Motywują!!! Nie należę do osób, które szybko się poddają. Jak sobie coś postanowię, to wcześniej czy później to osiągnę. Wierzę w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Porażka jest po to, by nas czegoś nauczyć, a nie zniechęcić.

daga1

 

Ada Kalisz – Jesteś osobą bardzo aktywną – nie tylko fizycznie, ale i zawodowo. Dużo działasz i przysłowiowo „wszędzie Cię pełno”, a przy tym przygotowujesz się świetnie do wszystkich zawodów. Dobra organizacja i silny charakter?

Daga Dominiczak – Tak, to prawda. Jestem osobą bardzo aktywną. Oprócz treningów personalnych, prowadzę także zajęcia grupowe i fitness na trampolinach. Poza tym, staram się brać udział w wielu sportowych eventach, bo to kocham. Czerpię z nich ogromną energię i staram się też innych tą energią zarażać. Oprócz pracy w branży fitness, jestem tzw. ‘korpoludkiem’ Pracuję na etat w dużej firmie w dziale księgowym. Spędzam zatem kilka godzin przy biurku. Przez moją aktywność sportową i udział w zawodach sylwetkowych staram się pokazać, że przy takim trybie pracy, można też być w super formie i cieszyć się fajną sylwetką. Bardzo się cieszę, że udało się w mojej korporacji zorganizować zajęcia fitness – w tzw. chillout roomie – które prowadzę dla koleżanek przed rozpoczęciem pracy. Dla niektórych z nich to jedyna aktywność, którą udaje im się wprowadzić w napięty grafik.

Także tak, dobra organizacja czasu to podstawa. Sport właśnie tego mnie uczy – systematyczności i dyscypliny. Silny charakter? Jak najbardziej przydaję się w tym sporcie, bo wystawiamy się przecież na ocenę sędziów. Trzeba umieć przyjąć zarówno pochwały jak i krytykę.

daga6

 

Ada Kalisz – Kobieta- instytucja z silnym chrakterem! Miałaś – pomimo tych silnych cech – taki moment w zawodniczej karierze, że chciałaś to wszystko rzucić i już nie stawać na scenie?

Daga Dominiczak – Przez krótką chwilę tak. To było po kwietniowych Mistrzostwach Polski, gdzie w Bikini Fitness zajęłam 10te miejsce. Nie udało mi się wtedy nawet być w drugim porównaniu, więc już na scenie wiedziałam, że tego startu nie zaliczę do udanych. Udział w tych zawodach uważam po prostu za błąd. Jednakże na błędach człowiek się uczy i z każdej porażki trzeba wyciągnąć wnioski! Po tym starcie, mimo wszystko usłyszałam wiele miłych słów, a także sugestii dotyczących właśnie przejścia do Wellness. Musiałam chyba dojrzeć do tej zmiany kategorii. Nie na siłę redukować, tylko zachować swoją większą masę mięśniową i nieco wyższy poziom BF.

daga5

 

Ada Kalisz – Jak widzimy, były to zmiany na lepsze w 100%. Ostatnie i podsumowujące pytanie. Jakie jest obecnie Twoje największe marzenie związane ze startami w zawodach? Jest taki cel, do którego dążysz szczególnie?

Daga Dominiczak – Jeszcze dużo do osiągnięcia przede mną. Zwycięstwo w Pucharze Polski w kategorii, gdzie dopiero zadebiutowałam – to wysoko postawiona poprzeczka. Nie jest sztuką wygrać raz, ale utrzymywać wysoki poziom przez dłuższy czas, to jest dopiero coś!

 

Ada Kalisz – Życzę Ci zatem niech ta dobra passa trwa! Serdecznie dziękuję za rozmowę i powodzenia w Rzymie.

Daga Dominiczak – Ja również bardzo dziękuję!

 

Komentarze: