Ada Kalisz – Tomku, mówi się o „polskiej złotej jesieni”, a Ty zdecydowanie odnotowujesz złote lato! (śmiech) 2 tygodnie temu w zawodach Grand Prix Bieńkowski- podwójne złoto w swojej kategorii fitness plażowego oraz OPEN, a ostatni weekend kolejne podwójne złoto- tym razem w Pucharze Pomorza we Władysławowie. Jesteś dosłownie królem sceny sylwetkowej! Jak Twoje wrażenia? Poopowiadaj trochę.

Tomasz Nobis – Witam Cię Adrianno!,Szczerze.. Takiego scenariusza nie przewidywali nawet najstarsi górale! (śmiech),Do tej pory nie mogę uwierzyć w to co się stało. Gdyby ktoś przed dwoma tygodniami dawał mi podium – brałbym w ciemno, a tu taka niespodzianka! (śmiech)

Czuję się niesamowicie nakręcony, efekt uniesienia – mam nadzieję – będzie trwał do następnych zawodów, a uśmiech nie zniknie z mojej twarzy mimo dużego zmęczenia.
Co do samych startów, nie mogłem doczekać się wyjścia na scenę i spotkania ze znajomymi. Pozytywna atmosfera, zdrowa rywalizacja i przede wszystkim świetna zabawa – tak podsumowałbym te dwa występy.

K012

 

Ada Kalisz – W październiku minie rok od Twojego debiutu scenicznego w federacji IFBB. Śmiem twierdzić, że wiele się w Twoim życiu przez ten niemal rok wydarzyło i jednocześnie zmieniło. Mam rację?

Tomasz Nobis – Dokładnie! Zawsze byłem związany ze sportem, jednak patrząc z perspektywy uprawianych dyscyplin, to ta zdecydowanie wymagała ode mnie najwięcej pracy. Poznając swój organizm, zagłębiałem się w tematykę anatomii, dietetyki, czy metod treningowych – co pozwoliło mi na rozwój umiejętności wykorzystywanych w pracy oraz zdobycie doświadczenia, które przełożyło się chociażby na ostatnie wyniki. Zmieniło się również moje podejście do gotowania. Człowiek w stanach skrajnej redukcji potrafi wspiąć się na wyżyny własnej kreatywności! (śmiech) Fit wypieki, obiady, czy nawet zdrowe wersje fast-foodów nie były już żadnym wyzwaniem.
Starty pozwalają poznać swój prawdziwy charakter, uczą planować, odpowiednio gospodarować czas i przede wszystkim ćwiczyć silną wole.

K09

 

Ada Kalisz  – Wydajesz się być człowiekiem urodzonym na scenę. Wychodząc na deski – dosłownie – brylujesz! (śmiech) Twój permanentny uśmiech i entuzjazm są znakami wręcz rozpoznawczymi. Myślę, że tego akurat nie da się wyuczyć i musisz to po prostu czuć.  Możesz już na tę chwilę powiedzieć, że to Twój świat – Twoja droga?

Tomasz Nobis – Zdecydowanie! Na scenie czuję się jak ryba w wodzie. To tylko kilka minut celebrujących cały trud włożony w przygotowania. Patrząc jednak na cały okres przygotowań, ilość poświęconych godzin na sali treningowej i w kuchni – wiem, że to jest to, co kocham. Trzeba wspomnieć, że najlepsze występy są zawsze na backstage’u – np. tańce na rozgrzewkę zamiast pompowania! (śmiech)

 

Ada Kalisz – Jestem to sobie w stanie zwizualizować w Twoim wykonaniu, bez problemu! (śmiech) Patrząc na Twoją sylwetkę na przestrzeni chociażby minionego roku, gołym okiem widać, że poczyniłeś ogromny progres. Działałeś sobie raczej na luzie- snując plany startowe bardziej spontanicznie, czy miałeś i masz dokładnie sprecyzowane plany?

Tomasz Nobis – Patrząc na mój prawie 10 letni staż treningowy – początkowo była to zabawa i raczej spontaniczne działania. Odkąd podjąłem decyzję o startach – każdy był precyzyjnie zaplanowany pod okiem mojego trenera Norberta Tymczaka. Starannie przemyślane metody treningowe w połączeniu z odpowiednim systemem żywieniowym, pozwalały w odpowiedni sposób manipulować moim organizmem.
Dołączenie do Fenix Teamu to nie przypadek, to najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć!

K010

 

Ada Kalisz – Fakt – znalezienie swojego mentora w uprawianej dyscyplinie jest często kluczowe. Kontynuując niejako ten wątek, zdradź mi proszę co dalej? Forma na 6tkę nie może się przecież marnować! (śmiech). Będzie jakieś wielkie, jesienne „BUM!”?

Tomasz Nobis – Wolver Terrorysta nie powiedział jeszcze ostatniego słowa! Jesień szykuje się bardzo owocna, a w jakich barwach ją zakończę? Hmm… miejmy nadzieje, że tylko złotych!

K011

 

Ada Kalisz – Pozwalając sobie na odrobinę prywaty, to kiedy słyszę „Tomasz Nobis” pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to niesamowity wulkan dobrej energii i kosmiczne poczucie humoru (śmiech).
Skąd czerpiesz na co dzień tę właśnie radość życia? Może masz jakiś złoty środek? Nawet zmęczony i „wygłodzony” przed samymi zawodami emanujesz entuzjazmem!

Tomasz Nobis – Myślę, że to po prostu mój głupkowaty charakter. Nie uznaję marudzenia, narzekania i wiecznego niezadowolenia. Stronię od osób zabierających pozytywną energię, a sam staram się dawać jej jak najwięcej – zwłaszcza ludziom równie zwariowanym jak ja! (śmiech)

K013

 

Ada Kalisz – Jak to mówią: swój swego pozna. Tym samym wiem dobrze, o czym mówisz! (śmiech) Ostatnie już pytanie i niejako podsumowanie. Każdy sportowiec ma cele i marzenia, to jasne. Jakie są Twoje? Masz np. taką myśl, że na pewno nie skończysz zawodniczej kariery dopóki…?

Tomasz Nobis – Myślę, że nie mam tak mocno sprecyzowanego marzenia związanego ze sportami sylwetkowymi. Aczkolwiek miło by było wystąpić – nie mówią o zwycięstwie – w zawodach rangi światowej, odbywających się chociażby w Stanach Zjednoczonych. Chciałbym dalej pracować, rozwijać się w tej branży i czerpać z tego przede wszystkim radość i satysfakcję. Wtedy puchary przyjdą same.

 

Ada Kalisz – Życzę Ci tego z całego serca. Niech Cię nigdy nie opuszcza ta dobra energia i radość życia, a sukcesy niechaj Cię stale ozłacają. (śmiech)
Serdecznie dziękuję za rozmowę no i czekam na ten jesienny BUM!

Tomasz Nobis – Ja również dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Komentarze: