DSC_6039

Fitneski wyczynowe, które wielokrotnie przechodziły cykl odchudzania, żartują, że jeśli kobieta chce zredukować poziomu tkanki tłuszczowej, to to, czego nie należy robić, jest prawie tak samo ważne, jak to, co należy robić. I jest w tym sporo prawdy.

Każda z fitnesek w celu szybkiej redukcji poziomu tkanki tłuszczowej, co najmniej raz w życiu próbowała jakiejś szalonej metody, jak np.: wielogodzinnego treningu na bieżni elektrycznej, ultrarestrykcyjnej diety, detoksykacji organizmu – a wszystko to prowadziło nie tylko do szybkiego powrotu do poprzedniej wagi ciała, ale jeszcze do kilku dodatkowych kilogramów tkanki tłuszczowej.

Nie będę Was tu czarować jakimiś drogami na skróty czy fantastycznie skutecznymi metodami, które pozwalałyby zrzucić zbędne kilogramy bez treningu z obciążeniem albo bez diety, ale spróbuję „oczyścić przedpole” z mitów oraz fałszywych „tricków” i wskazać najkrótszą drogę do pozbycia się niechcianych kilogramów.

Uważajcie na to, co spożywacie i jak dużo spożywacie

Informacje żywieniowe i przeliczniki kalorii są dostępne w Internecie. Wiele z Was dokładnie odmierza przygotowywaną żywność przez pierwsze kilka dni, a potem robi to już „na oko”. Problem w tym, że oko może dość szynko się rozkalibrować, wskutek czego będziecie zjadały trochę za dużo niż było zaplanowane.

W okresie redukcji tkanki tłuszczowej każda kaloria ma znaczenie. Wystarczy zjadać dziennie 1 jabłko (lub jego kaloryczną równowartość) za dużo, i masa ciała „wzbogaci” się po roku o ok. 1,5 kg tłuszczu. Każda, nawet mała, niedokładność przy przygotowywaniu posiłku może oznaczać 50-100 kcal więcej, a mnożąc to przez liczbę zjadanych w ciągu dnia posiłków, a potem przez liczbę dni np. w okresie 2 miesięcy, otrzyma się wielkości, które mogą zniweczyć postępy.

A zatem jeśli już odmierzamy produkty „na oko” i uważamy, że robimy to dobrze, to przynamniej raz na 2 tygodnie warto bardzo dokładnie odmierzać wszystko co spożywamy (produkty stałe i napoje).

Treningi wydolnościowe: Jakie? Ile? Jak szybko? 

W literaturze fachowej można wyczytać, że treningi cardio na maszynach aerobowych, robione w tempie mieszczącym się w strefie najlepszego spalania tkanki tłuszczowej, są skutecznym narzędziem w redukcji tkanki tłuszczowej. I są, ale bez przesady.

Niektóre kobiety mocno zdeterminowane do pozbycie się zbędnych kilogramów potrafią przez 2 godziny nie schodzić z takiej maszyny, sądząc, że im dłużej będą na niej trenować, tym więcej spalą kalorii. Tymczasem nie zaleca się dłuższych treningów cardio niż 1 godzina, a najlepiej maksimum 45 minut, gdyż później efekty ujemne są tak duże, że to się po prostu nie opłaca.

Sprawdź ten artykuł w czerwcowym KiF nr 6/2017 lub przeczytaj ten artykuł na http://e.kif.pl/koszyk/

aaaaaa

Komentarze: