Tak się złożyło, że kilku najwybitniejszych polskich kulturystów siedziało na widowni tegorocznych Mistrzostw Polski w Elblągu, które sprawnie przygotował wytrawny działacz i doświadczony organizator wielu imprez kulturystycznych Ryszard Orzechowski – na co dzień biznesmen oraz właściciel nowoczesnej siłowni „Centrum Fitness”. Mariusz Muskała, Hubert Olborski, Mariusz Strzeliński, Paweł Brzózka i Piotr Głuchowski nie wystąpili, bo przygotowują się do jesiennych imprez międzynarodowych. Zabrakło też Bogdana Szczotki, Bogdana Wróbla, Juliusza Malika i Andrzeja Maszewskiego. Czy to źle? Wcale nie!

Nieobecność gwiazd na scenie umożliwiła walkę o medale i miejsca w reprezentacji na Mistrzostwa Europy w Baku zawodnikom młodszym, ale też utalentowanym. A rywalizacja o czołowe lokaty w kilku kategoriach była zacięta i pasjonująca. Dopisali także kibice, którzy przyjechali z całej Polski. Czasami wrzawa na wypełnionej do ostatniego miejsca widowni była taka, jak na koncertach rockowych! Najskromniejszą obsadę i niezbyt wysoki poziom sportowy miały dwie najniższe kategorie wagowe. Coraz trudniej w Polsce znaleźć kulturystów ważących mniej niż 65 czy 70 kg. Większość poprzechodziła do wyższych kategorii, a ponadto kulturysta ważący 65 kg musi być stosunkowo niski, a nasza młodzież staje się coraz wyższa.W wadze do 65 kg wystartowało czterech zawodników, ale wśród nich nie było żadnego uczestnika poprzednich dwóch mistrzostw kraju. Pojawił się natomiast Jan Wyduch, który startował na I Mistrzostwach Polski w Krakowie w roku 1977! J. Wyduch był już mistrzem kraju w roku 1993 i wicemistrzem w roku 1998. Oprócz kulturystyki jest także pasjonatem podciągania na drążku, w której to konkurencji zdobył niedawno tytuł mistrza Polski – 68 powtórzeń. Pomimo tego, że uczestnicy tej kategorii wagowej nie osiągnęli jeszcze najwyższego stopnia w rozbudowie umięśnienia, to jednak wszyscy zaprezentowali bardzo zgrabne i wszechstronnie umięśnione sylwetki. Najwyżej oceniono Krzysztofa Danielczyka z Mikołowa, który wyprzedził 52-letniego J. Wyducha (także z Mikołowa) i Henryka Hryszkiewicza z Gdańska. Zarówno K. Danielczyk, jak i H. Hryszkiewicz mają duże możliwości i szanse na pójście w ślady Bogdana Szczotki, który także zaczynał karierę od startów w tej wadze, a potem doszedł do srebrnego medalu mistrzostw Europy (w kategorii do 80 kg).Waga do 70 kg zgromadziła jeszcze mniej, bo tylko trzech zawodników. Wszyscy byli debiutantami. Wygrał najlepiej przygotowany od strony jakościowej -24-letni Michał Wiśniewski z Łodzi, ale ładniejszą i masywniejszą sylwetkę prezentował 27-letni Mariusz Harmułowicz z Nowego Targu. Nie był on jednak w najwyższej formie i to zepchnęło go na drugie miejsce. Przed tym zawodnikiem rysuje się jednak ciekawa przyszłość – jeśli tylko starczy mu konsekwencji w treningach. Brązowy medal zdobył 19-letni Krzysztof Sobota z Żor.Prawdziwe emocje zaczęły się od kategorii do 75 kg. Spotkało się w niej kilku utytułowanych kulturystów: mistrz Polski z ubiegłego roku w wadze do 70 kg – Krzysztof Błaziak z Lublina, srebrny medalista z 1998 (kat. do 70 kg) – Paweł Małek z Radomia oraz dwóch warszawiaków – wicemistrz kraju w kategorii do 75 kg, Arkadiusz Kowalik i Krzysztof Tur – piąty zawodnik poprzednich mistrzostw. O ile pierwsze miejsce niezwykle zgrabnego, 36-letniego K. Błaziaka było raczej nie do podważenia, o tyle sprawa dalszych miejsc pozostawała otwarta. K. Błaziak ma nisko zaczynające się mięśnie najszersze grzbietu, które nadają jego sylwetce idealny kształt litery „V”, szerokie barki i pięknie dopracowaną talię. Mógłby jedynie bardziej rozbudować uda, co gwarantowałoby mu sukcesy na arenie międzynarodowej. Srebrny medal ostatecznie zdobył 34-letni H. Kowalik. Imponował potężnymi barkami i ramionami oraz ogólną gęstością umięśnienia. Zażarty pojedynek o brązowy medal stoczyli P. Małek i K. Tur. Obaj przygotowali programy dowolne, jakie pragnęlibyśmy częściej oglądać na zawodach kulturystycznych. Obaj mają ładne, proporcjonalne sylwetki. P. Małek jest niższy i masywniejszy, ale nie zdążył z formą (słabiej dorzeźbione uda). Natomiast K. Tur był w wysokiej formie startowej, z poprążkowanymi mięśniami tułowia i ud. Jemu też przypadł medal.Kategoria do 80 kg zgromadziła ośmiu zawodników. W ich gronie nie było ubiegłorocznych medalistów: Huberta Olborskiego, Artura Sidoruka i Michała Kopcika. O czołowe lokaty walczyło trzech równie zasłużonych kulturystów. Srebrny medalista Mistrzostw Polski z roku 1999 – Marek Borowicz z Torunia, ubiegłoroczny mistrz kraju w kategorii do 75 kg – Grzegorz Ozga z Myszkowa oraz – ośmiokrotny medalista (w tym 2 złote) mistrzostw Polski – Mieczysław Nowacki także z Torunia. Sędziowie byli jednomyślni co do kolejności zawodników. Pięknie pozujący w programie, świetnie wyglądający w pozach bokiem (wypukła klatka, masywne ramiona) 38-letni M. Borowicz, wyraźnie poprawił umięśnienie ud (dwugłowe!) i po raz pierwszy w swojej długiej karierze stanął na najwyższym podium. Gratulujemy i życzymy sukcesów na Mistrzostwach Europy. Na drugim miejscu znalazł się G. Ozga, który prezentował podobne walory, jak M. Borowicz (potężnie umięśniona górna połowa ciała), ale miał słabiej dopracowane mięśnie nóg. Podobnie wyglądał trzeci na podium M. Nowacki. Jego mocną stroną były pozy tyłem, ze wspaniale uwypuklonymi mięśniami środkowego i dolnego (jodełka) grzbietu. G. Ozga i M. Nowacki zmienili w tym roku kategorię wagową na wyższą i z pewnością było to trafne posunięcie, gdyż zaprezentowali masywniejsze umięśnienie w stosunku do wzrostu. Po trzyletniej przerwie pokazał się na scenie dwukrotny srebrny medalista MP Bogdan Nowakowski z Olsztynka. Imponował dużymi ramionami, ale brakowało mu gęstości i jakości umięśnienia, toteż wyprzedził go jeszcze Tomasz Głogowski z Łomianek.Od kilku lat największą popularnością cieszy się kategoria do 90 kg. Tym razem na scenie pojawiło się aż osiemnastu zawodników. Nie było wśród nich dwóch pierwszych z poprzednich Mistrzostw Polski, czyli Bogdana Szczotki i Jarosława Wysockiego. Honoru medalistów bronił Sławomir Rogoża z Koszalina, a z innych znanych kulturystów zobaczyliśmy: Adama Adamskiego i Jakuba Potockiego z Lublina, Grzegorza Luzara z Mikołowa, Dariusza Wysockiego z Głogowa i Krzysztofa Wojtala z Torunia. Jednogłośnym zwycięzcą został 35-letni Sławomir Rogoża, mający na swym koncie jeden złoty (1995, kat. do 80 kg), cztery srebrne i dwa brązowe medale MP. Po przejściu do kategorii do 90 kg S. Rogoża wyglądał bardzo masywnie. Ma jednak tendencję do pochylania głowy i musi o tym pamiętać na scenie, gdyż psuje mu to sylwetkę. Bardzo interesująco rozwija się talent 24-letniego Adama Adamskiego. W roku ubiegłym wygrywał różne zawody regionalne i był piąty na krajowym czempionacie. Tym razem został srebrnym medalistą. Ma bardzo zgrabną, przyciągającą oko sylwetkę i potężne umięśnienie. Bardzo ciekawi jesteśmy startu A. Adamskiego na Mistrzostwach Europy w Baku. Tylko o jeden punkt za A. Adamskim znalazł się 25-letni Tomasz Krzeszewski z Warszawy. Jego atutem jest kulturystyczna sylwetka z szerokimi barkami i wąską talią. Był także nienagannie przygotowany od strony jakościowej. Śmiało można powiedzieć, że to kolejny duży talent. Następni trzej, to Jakub Potocki – czwarta pozycja, Grzegorz Luzar – piąta i Robert Brzózy – szósta. Poza finałem znaleźli się: Robert Kiesz, Dariusz Wysocki i Krzysztof Wojtal, co jest dowodem ich słabszej formy w tym roku.Siedmiu gigantów przystąpiło do rywalizacji w kategorii najcięższej – powyżej 90 kg. Ozdobą wieczoru był pojedynek Radosława Słodkiewicza z Dariuszem Karpińskim. Obaj zaczynali karierę na Mistrzostwach Świata Juniorów w Katowicach w roku 1996. Konsekwentnie doskonaląc swoje kulturystyczne rzemiosło, już w 1999 roku stanęli do walki o tytuł mistrza kraju seniorów w kategorii ciężkiej. Wtedy wygrał R. Słodkiewicz, a D. Karpiński był drugi. R. Słodkiewicz ma za sobą nieco więcej startów, w tym udany zeszłoroczny debiut na Mistrzostwach Europy (8 miejsce). Słynie z tego, że potrafi przygotować nienaganną separację i definicję, ale ma kłopoty z utrzymaniem masy mięśniowej w okresach przedstartowych. D. Karpiński też prezentował wysoką formę, chociaż minimalnie słabszą od R. Słodkiewicza. Jego atutem jest przepiękna kulturystyczna sylwetka o idealnych proporcjach. Sędziowie wyżej ocenili szczytową definicję Słodkiewicza i na jego szyi zawisł
złoty medal. Takim obrotem sprawy bardzo zawiedziony był D. Karpiński, chociaż nie musiał manifestować tego zdjęciem medalu z szyi i odłożeniem go na podium podczas dekoracji zwycięzców. Gdy startuje dwóch świetnych zawodników, zawsze jeden z nich musi być drugi. Najbliższą okazją do rewanżu będą Mistrzostwa Europy w Baku. Na trzeciej pozycji znalazł się potężnie umięśniony Marek Szczepanik z Myszkowa. Udowodnił, że stać go na wysoką formę startową, chociaż jeszcze wyraźnie ustępował dwóm czołowym zawodnikom. Oby z każdym następnym startem było jeszcze lepiej. Wyraźnie też coś drgnęło w karierze Andrzeja Kołodziejczyka z Łodzi. Wiele lat temu zaczynał jako utalentowany junior, potem ciężko mu szło dalsze rozwijanie umięśnienia. Zawsze imponował masywnym umięśnieniem nóg, teraz udało mu się także powiększyć mięśnie ramion i klatki piersiowej. Zapewniło mu to 4 miejsce. To dobry znak na przyszłość.Radosław Słodkiewicz absolutnym czempionem krajuKategorię open (startowali tylko mistrzowie z poszczególnych wag) nadspodziewanie łatwo wygrał Radosław Słodkiewicz, wyprzedzając Sławomira Rogożę i Marka Borowicza. Oprócz kategorii open rozegrano także rundę eliminacyjną do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy w Baku (6 miejsc). Wzięli w niej udział wszyscy mistrzowie oraz wicemistrzowie z kategorii od 75 do +90 kg. Wyników tej rundy nie podano do publicznej wiadomości, ale na ich podstawie trener kadry Paweł Filleborn zaproponował skład reprezentacji: Marek Borowicz, Grzegorz Ozga, Sławomir Rogoża, Adam Adamski, Radosław Słodkiewicz i Dariusz Karpiński. Rezerwowym jest Tomasz Błaziak. Ponieważ na Mistrzostwach prowadzona była kontrola antydopingowa (badano 10 zawodników), zarówno wyniki imprezy jak i skład reprezentacji mogą ulec zmianie.Włodzimierz Łysiak

Komentarze: