1_CDl_unL2Nk0VD8oASsYhHg

Każdy z nas zapewne poznał zjawisko stresu z obydwu stron. Jednak w psychologii zajmujemy się nim wtedy, gdy w naszym subiektywnym poczuciu pogarsza on poziom funkcjonowania w jakiejkolwiek dziedzinie naszego życia. To sygnał, ze należy rozpocząć z nim otwartą walkę!

Stres – w dużym uproszczeniu – to stan utraty równowagi psychofizycznej. Jest ludzką reakcją na postrzeganą dysproporcję pomiędzy wymaganiami otoczenia, a możliwościami poradzenia sobie z tymi wymaganiami. Jego konsekwencją jest najczęściej pojawienie się złego samopoczucia, niechcianych objawów fizjologicznych (np. uczucia gorąca, trzęsących się dłoni, suchości w gardle, szybszego bicia serca) oraz występowanie niepożądanych przez człowieka zachowań.

Stres jest reakcją powszechną, odczuwa go każdy z nas i pod tym kątem można nazwać go zjawiskiem normatywnym. Co jednak sprawia, ze w niektórych sytuacjach reagujemy spokojnie, a w innych odczuwamy napięcie? Odpowiedź zawsze sprowadza się do naszych myśli. Same wydarzenia, z którymi spotykamy się w życiu, w psychologii postrzegane są jako neutralne. Zgodnie z tym założeniem, nie ma sytuacji stresujących, czy niestresujacych. Sytuacje nie są jakieś, tylko po postu – są. To nasze myśli, będące interpretacją tych sytuacji, decydują o tym, czy zareagujemy stresem, czy tez nie.

→ EMOCJE

SYTUACJA → MYŚLI → ZACHOWANIA

→ OBJAWY FIZJOLOGICZNE

 

Dla przykładu: wyobraź sobie, że szykujesz się do startu w zawodach (SYTUACJA). To, czy zareagujesz stresem, czy nie – zależy tylko od Twojego nastawienia. Jeżeli Twoje myśli będą negatywne, w stylu: „nie dam rady!”, „konkurencja jest ode mnie mocniejsza!” – Twoje emocje, zachowania i objawy fizjologiczne również takie będą! Będziesz odczuwał stres i napięcie (EMOCJE), najprawdopodobniej będziesz śledził w internecie formę innych zawodników, porównując się do nich na niekorzyść (ZACHOWANIA), a na myśl o samych zawodach obleje Cię zimny pot (OBJAWY FIZJOLOGICZNE).

Jednak, jeżeli w tej samej sytuacji Twoje myśli zmienią się na bardziej pozytywne – np. „jestem wystarczająco dobrze przygotowany do startu”, „mam wiele mocnych stron, które zaprezentuję sędziom” – będziesz odczuwał podekscytowanie i radość, będziesz zmotywowany do dalszego trenowania, a Twoje ciało będzie na tyle spokojne, że objawy stresu w ogóle się nie pojawią.

Tym właśnie zajmuje się psychologia w kontekście stresu – zmianą myśli i przekonań: z negatywnych na bardziej korzystne i racjonalne.

Warto podkreślić, że stres to nie tylko problem. Wiele teorii psychologicznych postuluje, ze bywa on często przydatny. Służy człowiekowi głównie wtedy, gdy jest reakcją na BEZPOŚREDNIE ZAGROŻENIE NASZEGO ŻYCIA lub ZDROWIA. Mówimy wówczas o stresie produktywnym, tzn. takim, który pozwala zmobilizować nas do działania, sprawnie pokonać przeszkodę (stresor) i tym samym uchronić nasz dobrostan.

Tak byłoby, gdybyśmy idąc ulicą, spostrzegli rozpędzony samochód, jadący wprost na nas. Wówczas reakcja stresu, wprowadzająca nas w stan zwiększonej reaktywności – pomaga nam szybko podjąć decyzję i działanie – ucieczka w bok, aby uniknąć wypadku. W tym rozumieniu możemy pojmować stres jaką reakcję adaptacyjną.

Podobnie – stres staje się także przydatny przy rozwiązywaniu względnie prostych i krótkich zadań (trwających od kilku do kilkudziesięciu minut) oraz takich, których wynik zależy od czasu ich wykonania. Stan zwiększonego pobudzenia pozwala nam wtedy lepiej i szybciej poradzić sobie z takimi wyzwaniami. Przykładem może być obecność szefa, przyglądającego się naszej pracy. Z pewnością pracowalibyśmy dwa razy szybciej i wydajniej, prawda? ;)

Wielu naukowców twierdzi, że stres stanowi główny element rozwoju człowieka. Jest on normalną reakcją na to, co dla nas nowe (ludzie, sytuacje, miejsca, zadania itp.). A właśnie dzięki stykaniu się z nowością – stymulujemy nasz rozwój. Bo właśnie ucząc się nowych zachowań – pokonujemy własne granice, chętniej podejmujemy się wyzwań, jesteśmy bardziej aktywni i zmotywowani do działania.

Jak widać – stres ma dwa oblicza. Niestety najczęściej rozmawiamy o nim w kontekście dyskomfortu, który wywołuje. Chyba sami przyznacie, na podstawie własnego doświadczenia, że większość sytuacji, w których odczuwamy stres i napięcie – nie ma żadnego związku z pozytywnym samopoczuciem! Bo przecież najczęściej stresujemy się np. w sytuacjach publicznego zabierania głosu (według badań, aż 90% z nas!), gdy staramy się jak najlepiej wypaść przed audytorium, nie spodziewając się, ze stres odbierze nam mowę, spowoduje pustkę w głowie, bądź sprawi, ze na oczach widowni upuścimy kubek z gorącą kawą! Takiego stresu nie lubimy i nie chcemy! I z całą pewnością możemy nazwać go stresem bezproduktywnym. To znaczy takim – który nie tylko jest nieprzydatny, a co więcej – staje się niezdrowy!

W biologicznym rozumieniu zjawiska stresu – także intensywny wysiłek fizyczny, w tym trening siłowy, jest zaliczany do stresorów! Taki rodzaj stresu, w optymalnych dawkach, ma pozytywny wpływ na naszą psychikę i ciało. Jednak, gdy przekroczy poziom tolerancji – wywołuje negatywne konsekwencje. Dotyczą one niestety tego, co dla sportowców jest najważniejsze – zdrowia, formy i wyglądu.

 

Jak na stres, psychologiczny i biologiczny, reaguje nasze ciało?

Jedną z konsekwencji fizjologicznych odczuwanego napięcia jest wzrost poziomu hormonów stresu we krwi. Kortyzol – bo między innymi o nim mowa, jest wydzielany w większych ilościach przez organizm, który zmaga się ze stresorem (stresorem, jak wspomniano wcześniej, może być zarówno nasze negatywne myślenie, jak i intensywny i długi wysiłek fizyczny). Hormon ten przyczynia się do podwyższenia stężenia glukozy we krwi, wzmacnia działanie adrenaliny i noradrenaliny, wpływa na gospodarkę białkową (nasila katabolizm, czyli rozpad białek), węglowodanową (zwiększa glukoneogenezę i glikogenogenezę), tłuszczową (zwiększa lipolizę, czyli proces rozpadu trójglicerydów) oraz wodno-elektrolitową (zatrzymuje sól w organizmie, a zwiększa wydalanie potasu). Podnosi również ciśnienie krwi, wzmaga wydzielanie soku żołądkowego i powoduje uwalnianie wapnia z kości. Wszystko po to, by wprowadzić ciało w stan zwiększonej reaktywności i gotowości do poradzenia sobie z wyzwaniem.

Organizm zdrowego mężczyzny wytwarza do 25 mg kortyzolu na dobę, a w wyniku stresu jego wydzielanie może zwiększyć się do 250 mg. Jeżeli podwyższony poziom tego hormonu utrzymuje się przez dłuższy czas – ma fatalne skutki nie tylko psychiczne (staje się przyczyną rozwoju zaburzeń lękowych, depresyjnych, oraz zaburzeń osobowości), ale i fizyczne: utrudnia zbudowanie i utrzymanie masy mięśniowej, zaburza procesy metaboliczne (powodując m.in. odkładanie się tkanki tłuszczowej w organizmie) oraz przyczynia się do odczuwania fizycznego zmęczenia i nadmiernej bolesności mięśni.

 

Jak więc radzić sobie ze stresem? Moje rady:

  • Kontroluj swoje nastawienie! Zamień negatywne myśli na bardziej zdrowe i racjonalne!
  • Problemy zamień w wyzwania! Zawsze jest coś, co możesz zrobić, aby lepiej poradzić sobie z trudną dla siebie sytuacją!
  • Pamiętaj o relaksie! Zacznij od drobnych przyjemności zmysłowych – np. wypiciu ulubionej kawy w spokoju.
  • Skup się na tu i teraz! Nie skupiaj się na negatywnych wydarzeniach z przeszłości, ani na katastroficznej wizji tego, co może wydarzyć się w przyszłości! Skup się na teraźniejszości, która z pewnością nie maluje się tak negatywnie, jak Ci się wydaje (patrz punkt 1.)
  • Zadbaj o sen i regenerację!
  • Skróć czas treningu do godziny! (wtedy utrzymasz poziom kortyzolu w normie)
  • Włącz do suplementacji witaminę C oraz Fosfatydyloserynę! (te substancje również zmniejszą wydzielanie kortyzolu).

 

Powodzenia!

Autor: Psycholog Natasza Chmielewska

14316890_10207174512346581_984114549894885838_n

Komentarze: