Ada Kalisz – Kasia, Wyjście w bikini fitness na wrześniowym FIWE, było Twoim pierwszym startem od 1,5 roku. Czym była spowodowana taka przerwa?

Kasia Strzelczyk – Praca nad formą, to okres długotrwały. Dobre sylwetki nie powstają w 3 miesiące lub pół roku. Jeśli chce się dobrze prezentować na scenie i zarazem spełniać wymagania jakie są przed nami stawiane – musi to być zrobione mądrze. Przede wszystkim bez pospiechu z dopracowanym najmniejszym detalem i poświęceniem należytego czasu.

Każdy zawodnik, z każdym kolejnym wyjściem chce prezentować jak najlepsza formę i być lepszą wersją samego siebie. Chciałam żeby moja sylwetka była dla wszystkich zaskoczeniem i chyba się udało!

strzelczyk1

 

Ada Kalisz – Zdecydowanie. Tym samym chyba naprawdę solidnie przepracowałaś ten czas, bowiem wszystkie Twoje wystąpienia przez ostatni miesiąc opiewają w niemałe sukcesy.  Jakieś konkrety odnośnie tych przygotowań?

Kasia Strzelczyk To prawda, bardzo ciężko pracowałam na to, co mam. Dodam, że do zawodów przygotowywałam się sama – bez pomocy trenera, czy dietetyka. Z tego powodu uważam, że miejsca które zajęłam na ostatnich zawodach, to ogromny sukces i uwieńczenie mojej ciężkiej pracy.

paulastrzelczyk1

 

Ada Kalisz – Jakie masz jeszcze plany startowe na ten sezon?

Kasia Strzelczyk Na chwilę obecną nie chcę zdradzać planów na ten sezon, ale na pewno nie spocznę na laurach i jeszcze nie jeden raz zobaczycie mnie na scenie!

 

Ada Kalisz – Podczas prestiżowych zawodów, kiedy dostajesz się do finału, jednak nie stajesz na podium, czujesz duży niedosyt, czy bardziej dumę z tego, z jakimi zawodniczkami „przegrałaś”?

Kasia Strzelczyk – Wszystko zależy od tego, ile masz w sobie pokory i szacunku do własnej, ciężkiej pracy. Nie uważam tych miejsc za porażkę, jednak zawsze pozostaje niedosyt.
Bardzo się cieszę z tych miejsc, ponieważ daje mi to jeszcze większego kopa i motywację do zdobywania najwyższych lokat. Stojąc na scenie z doświadczonymi zawodniczkami, czuję ogromną dumę. Tak, jak wcześniej wspomniałam – jest to uwieńczenie mojej ciężkiej, samodzielnej pracy.

paulastrzelczyk1

 

Ada Kalisz – Sama ciężko pracujesz, ale jednak w przygotowaniach ważne jest też wsparcie – takie mentalne. Skąd je czerpiesz?


Kasia Strzelczyk – Jeśli chodzi o wsparcie mentalne, które jest nawet bardzo ważne – jak nie najważniejsze!- w przygotowaniu do zawodów, to mam moje dziewczyny! One nie pozwalają mi się załamywać i motywują mnie na każdym kroku. Bez nich nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem teraz.

Mam to szczęście, że otaczam się dobrymi, pozytywnie nastawionymi do życia ludźmi.

 

Ada Kalisz – Na Twoim profilu w social mediach widnieje zdjęcie Twojej metamorfozy – początki pracy nad ciałem i to z jakiego „pułapu wagowego” zaczynałaś. Nie da się ukryć – naprawdę imponujące! Początkowym planem było tylko „odchudzanie”, czy od razu wiedziałaś, że to będzie metamorfoza aż na scenę bikini fitness?

Kasia Strzelczyk  Od samego początku celem była scena bikini fitness i całkowite przebudowanie sylwetki. Zawsze podobały mi się kobiety w stylu „bikiniar, ”aniżeli np. crossfiterki. Scena była dla mnie naturalną koleją rzeczy i następnym celem do zdobycia w życiu sportowca!

 

Ada Kalisz – Zawodniczki i zawodnicy w pracy nad sceniczną formą przechodzą przez różne etapy w wyglądzie sylwetki. Kiedy jest okres przysłowiowej „masy”, akceptujesz to bez problemu, czy pojawia się jednak dyskomfort psychiczny?

Kasia Strzelczyk Kiedy chociaż raz w życiu zobaczysz się w scenicznej formie, już zawsze będzie ci się wydawało, że jesteś na „masie”.

Podoba mi się moje ciało na tej właśnie „masie” , ponieważ jest kobiecie i zaokrąglone właśnie tam, gdzie być powinno. Bardzo lubię jeść, więc ten okres jest dla mnie pozytywny.

Nie jestem hipokrytką i nie będę kłamać, że zawsze jest super i różowo, bo nie jest. Szczególnie w takich sportach, gdzie toczy się walkę głównie z samym sobą. W każdej dyscyplinie i fazie zdarzają się okresy, gdzie dyskomfort jest bardziej odczuwalny. Wszystko zależy od tego, jak sobie to przepracujemy w głowie i jak do tego podejdziemy. Dlatego tak bardzo ważną rolę odgrywa tutaj wsparcie osób trzecich! Ale ja je mam, więc nie mam się czym przejmować.

dmochewiczignasiakstrzelczyk

 

Ada Kalisz – Bycie zawodniczką, to plan na dalekie spectrum czasowe, czy bardziej przygoda na teraz, kiedy jesteś jeszcze młoda?

Kasia Strzelczyk Od najmłodszych lat moje życie związane jest ze sportem. Byłam tancerką, biegałam w biegach survivalowych…Mało osób wie, że trenowałam CrossFit, który nauczył mnie pokory i determinacji w osiąganiu założonego celu.

Od zawsze podobały mi się zawodniczki ‘pro’ – takie jak Paullete, które pokazują największą klasę i takie umięśnienie u kobiet, jakie podoba mi się najbardziej. Sport i zawody są dla mnie dodatkiem do życia codziennego. Będę startować dopóki pozwoli mi na to zdrowie oraz finanse.

Poza tym, pojęcie „młoda” jest pojęciem względnym, bo jak wiemy poczucie młodości, to stan umysłu- niekoniecznie fizyczność. Znając mnie, to w wieku 70 lat będę super fit –babcią!

 

Ada Kalisz – A Twoje największe marzenie związane z zawodami, to…

Kasia Strzelczyk Chyba nie będę tutaj oryginalna, ale chciałabym stanąć na jednej scenie z zawodniczkami ‘pro’ – na zagranicznych zawodach.

 

Ada Kalisz – Tego Ci zatem życzę i serdecznie dziękuję za rozmowę.

Kasia Strzelczyk – Ja również dziękuję.

wszystkie

Komentarze: