Blood2

WORKSHOP(4)

Z biegiem lat zmieniają się poglądy na wszystko, co dotyczy człowieka i jego środowiska, nas jednak „z urzędu” interesuje najbardziej wydolność organizmu, jego przystosowanie do życia, poprawa zdrowia oraz funkcjonowanie w sytuacjach trudnych.

Jeszcze ćwierć wieku temu naukowcy obwiniali cholesterol za wszystko, co najgorsze. Uważali, że jego wysokie wartości są głównym czynnikiem ryzyka dla dobrze funkcjonującego układu krążenia, bo jeśli tenże cholesterol jest w nadmiarze, to jełczeje, powodując zarazem powstawanie złogów na ściankach tętnic.

Dzisiaj wiemy już więcej. Wiemy mianowicie, że cholesterol dopiero wtedy przyczynia się do powstawania złogów lub wręcz do sklejania tętnic, kiedy ulega procesowi oksydacji (utleniania) przez wolne rodniki. Czy już Czytelnik chwyta, w czym rzecz? Podpowiem: Jeżeli wprowadzimy do organizmu odpowiednią ilość antyoksydantów, to oksydacja cholesterolu nie przekroczy poziomu zagrażającego zatykaniem tętnic. Krótko mówiąc, najwyższy czas zaprzestać już powtarzania niepełnych informacji sprzed lat i – ratować się witaminami E oraz C.

 

                         

Swobodny przejazd

Pamiętajmy, że cholesterol to naturalny składnik wszystkich komórek oraz cieczy naszego organizmu. Jest to prawidłowość przynosząca nam wiele korzyści. Kłopot pojawia się dopiero wtedy, gdy dochodzi do zaburzeń w przemianie cholesterolu.

Każdy z nas jest „właścicielem” około 240 tysięcy dróg, zwanych fachowo naczyniami krwionośnymi. Tymi drogami przemieszczają się non stop cząsteczki cholesterolu wypełnione drobinami tłuszczu. Drogi mogą być mniej lub bardziej „przejezdne”, a zależy to z jednej strony od zagrożenia atakiem wolnych rodników, a z drugiej – od ilości baterii przeciwrodnikowych, które będą zdolne do zapewnienia drożności „przejazdu”.

Efekt jest taki, że im bardziej nasz cholesterol jest zaopatrywany w antyutleniacze (praktycznie w witaminę E), tym bardziej można liczyć na swobodny przejazd, bo antyutleniacze nie dopuszczą do sklejania się tętnic.

 

 

Eksperymenty o dużym znaczeniu

Nauka o zdrowiu nie ma charakteru statycznego. Ciągle ścierają się poglądy nowe ze starymi i tak właśnie dzieje się w temacie krążenia krwi, ale przyjmuje się, że decydujące znaczenie mają eksperymenty przeprowadzane na dużej liczbie wolontariuszy. W kwestii, którą poruszamy, badaniom poddano 127 tysięcy Amerykanów w ciągu ośmiu lat pod batutą naukowców z Uniwersytetu Harvarda (najstarszy uniwersytet w USA) i dlatego wnioski opracowane na tym materiale ludzkim mają swoją wartość.

 

Ciąg dalszy w KiF nr 7-8/20116

Komentarze: