WSM 0

Niestety, nie najlepsze wieści dochodzą z Chin: żaden z dwóch Polaków nie zdołał zakwalifikować się do finałowej dziesiątki turnieju, która przedstawia się następująco:

1.    Zydrunas Savickas (Litwa)
2.    Brian Shaw (USA)
3.    Vytautas Lalas (Litwa)
4.    Mike Burke (USA
5.    Johannes Arsjo (Szwecja)
6.    Terry Hollands (W. Brytania)
7.    Mike Jenkins (USA)
8.    Michaił Koklajew (Rosja)
9.    Robert Oberst
10.    Hafthor Bjornsson (Islandia)

W zasadzie, oprócz Krzysztofa Radzikowskiego, do finału weszli wszyscy faworyci: obaj Litwini, aż czterech Amerykanów, Islandczyk, Brytyjczyk i Rosjanin. Z grupy Radzikowskiego awansowali Savickas i Burke. Znamy już dokładne wyniki i przebieg rywalizacji w tej grupie. Są one następujące:
 
GRUPA 4 – wyniki eliminacji:

  • Zydrunas Savickas – 29,5 pkt.
  • Mike Burke  – 27,5 pkt.
  • Krzysztof Radzikowski – 22,5 pkt.
  • Mark Felix – 21,0 pkt.
  • Bjorn Solvang – 14 pkt.
  • Alex Moonen – 11 pkt.

Pierwszą konkurencją dla tej grupy był załadunek ciężarów na platformę, i tu Radzikowski “poległ”, zajmując przedostatnie miejsce (63,0 s) z 2 punktami. Wygrał Burke (40,4 s) przed Savickasem (41,7 s), Felixem (48,8 s) i Moonenem (49,5 s). To od razu ustawiło Radzikowskiego w trudnej sytuacji.

Drugą konkurencją był martwy ciąg na ilość powtórzeń. Tutaj gwiazdą był Felix (10 powtórzeń), przed Savickasem (8 powtórzeń) i Radzikowskim (7 powtórzeń). Burke zrobił 2 powtórzenia, a Solvang i Moonen po jednym.

Trzecia konkurencja: wyciskanie Wikingów (wyciskanie ponad głowę platformy zamocowanej jednym końcem na obrotowej osi). Tu Radzikowski błysnął wielką formą, uzyskując 15 powtórzeń, tyle samo co Savickas. Obaj dostali po 5,5 punkta. Ale Burke był tuż za nimi (13 powtórzeń), tyle samo miał Solvang, Moonen – 12, a Felix – 7. Po trzech konkurencjach prowadził Savickas (15,5 pkt.), a Radzikowski szybko odrabiał starty do Burke, ustępując mu już tylko 1 punktem.

Ale wtedy przyszło kolejne niepowodzenie, w stawianiu „paluchów”, czyli obrotowo przymocowanych jednym końcem do ziemi słupów. Pan Krzysztof nie dał rady postawić wszystkich pięciu słupów, zaliczając tylko cztery, ale zajął 3 miejsce, bo innym zawodnikom też nie szło. Natomiast Savickas i Burke, jako jedyni, postawili wszystkie pięć słupów, przy czym Burke potrzebował na to 33 s, a Savickas 34 s. Ta wygrana nad Savckasem dała Burke 6 punktów i pozwoliła mu znowu odskoczyć od Radzikowskiego na 3 punkty.

Radzikowski miał jeszcze jakąś szansę powalczenia z Burke o awans, ale kolejna, czwarta konkurencja, przeciąganie ciężarówki, także mu nie wyszła. Polak nie dał rady przeciągnąć samochodu na pełnym dystansie 30 m. Zaliczył 19,5 m, co dało mu przedostatnie miejsce i tylko 2 punkty. Słabiej wypadł jedynie Moonen (16 m). 20,5 m uzyskał Felix, a pozostali pokonali cały dystans, przy czym wygrał Savickas (27,0 s) przed Burke (29,3 s) i Solvangiem (32,0 s). Przewaga Burke nad Radzikowskim wzrosła więc do 6 punktów i nie było już szans na jej odrobienie.

Ostatnią konkurencją były „Kamienie Atlasa”, czyli załadunek kul na podesty. Wygrał ją specjalizujący się w podnoszeniu kul Mark Felix (32,0 s), a Radzikowski uplasował się zaraz za nim (38,0 s). I to byli jedyni zawodnicy, którzy załadowali wszystkie pięć kul, ale żadnego z nich to nie uratowało, bo obaj odpadli. Co ciekawe, Felix, który wgrał dwie z pięciu konkurencji, nie awansował do finałów! Savickas, prowadzący 3 punktami nad Burke, już trochę „odpuścił”, rezerwując siły na finał i zaliczył tylko 4 kule, co dało mu 4 miejsce, ale i tak wygrał eliminacje. Burke postąpił podobnie, wiedząc, że Radzikowski już mu nie zagraża, ale był szybszy od Savickasa i zajął 3 miejsce, kończąc eliminacje na 2 pozycji. 3 kule załadował Moonen, a Solvang tylko jedną.

To duży sukces Amerykanina, który po raz pierwszy awansował do finału. W roku ubiegłym był 3 w swojej grupie, za… Radzikowskim. A więc udany rewanż.
Nie mamy w tej chwili na tyle szczegółowych informacji, aby ocenić przyczyny słabszego występu Polaka, który tak pięknie startował w pierwszym półroczu. Niech sam to podsumuje po powrocie do kraju. Radzikowski jest nadal liderem cyklu SCL i może tam mu się lepiej powiedzie (wielki finał w listopadzie w Malezji).

Co ciekawe, w protokóle wyników Grupy 5 nie figuruje drugi nasz reprezentant, Robert Cyrwus. Nie wiadomo, dlaczego nie wystartował. Jakaś kontuzja? Zamiast niego pojawiło się nazwisko rezerwowego zawodnika, Brytyjczyka Lloyda Renalsa, który zajął tam 5 miejsce. W tej grupie była niesamowita rywalizacja: pierwszych czterech zawodników dzieliły różnice po 0,5 punkta!
Oto wyniki pozostałych grup:

GRUPA 1:

  • Thor Bjornsson – 31,5 pkt.
  • Robert Oberst – 29,0 pkt.
  • Lauri Nami – 24,0 pkt.
  • Nick Best – 14,5 pkt.
  • Laurence Shahlaei – 12,0 pkt.
  • Wu Long – 6,0 pkt.

GRUPA 2:

  • Vytautas Lalas – 29,0 pkt.
  • Johannes Arsjo – 29,0 pkt.
  • Jerry Pritchett – 20,0 pkt.
  • Gerhard Van Staden – 18,0 pkt.
  • Graham Hicks – 16,0 pkt.
  • Scott Cummine – 14,0 pkt.

GRUPA 3:

  • Brian Shaw – 34,0 pkt.
  • Terry Hollands – 28,0 pkt.
  • Martin Wildauer – 23,5 pkt.
  • Dainis Zageris – 19,5 pkt.
  • Juha Matt Jarvi – 11,0 pkt.
  • Frankie Scheun – 10,5 pkt.

GRUPA 5:

  • Mike Jenkins – 25,0 pkt.
  • Michaił Koklajew – 24,5 pkt.
  • Ed Hall – 24,0 pkt.
  • Warrick Brant – 23,5 pkt.
  • Lloyd Renals – 14,5 pkt.
  • Akos Nagy – 13,5 pkt.

CIEKAWOSTKI:
– Najlepiej w eliminacjach wypadł Brian Show, uzyskując 34,0 punkty. Wygrał w swojej grupie 5 konkurencji na 6, zajmując jedynie w martwym ciągu 3 miejsce. Będąc w takiej formie ma szansę powalczyć z Savickasem o odzyskanie tytułu (wygrał te zawodowy w 2011 r).
– Czołowi strongmani świata nie są najsilniejsi w przysiadach! Bjornosson i Jenkins wykonali tylko po 1 powtórzeniu, podczas gdy najlepsi (Hall i Shahlaei) wykonali po 9 powtórzeń.

– Nick Best nie był wcale „the best”. Przyjechał bez formy: nie wykonał ani jednego przysiadu, a ciężarówkę uciągnął jedynie na… 10 cm. Lepszy od niego był nawet Chińczyk Wu Long (15 cm).

– W grupie 5 nikt nie postawił pięciu „palców”!. Trzech zawodników zaliczyło 4 „palce”, a pozostałych trzech – po 3 „palce”.

– W grupie 2 wszyscy przeciągnęli ciężarówkę na pełną odległość! Decydowały sekundy. A w grupie 1 nikomu się to nie udało.

Zdjęcie:

WSM 10: Najwyżsi zawodnicy dominowali w załadunku kul: Bjornsson uzyskał 22,0 s, Shaw – 22,12 s, a Hollands – 29,5 s. Drugi od lewej: promotor Colin Bryce.

Komentarze: