Największy wygrany Mistrzostw Polski w Kulturystyce Klasycznej to Ariel Bąk. W wywiadzie dla KiF.pl możemy dowiedzieć się jak on sam podchodzi do startów i co jest dla niego najważniejszym elementem przygotowania. Na ca warto zwrócić uwagę w Kulturystyce? Dowiecie się poniżej..

 

Ada Kalisz – Ariel, absolutny triumf na minionych Mistrzostwach Polski – złoto w kulturystyce swojej kategorii wagowej oraz open! Z tego, co wiem –  był to Twój ogromny cel i pragnienie od ubiegłego roku. Jak wrażenia i pierwsze przemyślenia? Emocje już trochę opadły, więc proszę o małe streszczenie!

Ariel Bąk – Od najmłodszych lat jestem przyzwyczajony do ciężkiej i krętej drogi, by coś osiągnąć. Rok temu byłem poza finałem na Mistrzostwach Śląska i 2-gim miejscu na Mistrzostwach Polski. Oczywiście  nie dawało mi to spokoju i dręczyło cały rok, więc to była moja największa motywacja – a zarazem cel –  by wygrać u siebie na Śląsku, a później na MP. Hmmm… jeżeli chodzi o moje wrażenia, czy emocje to nie było euforii, czy jakiejś super radości, ale coś dużo lepszego! Był to spokój wewnętrzny i duma, że wygrałem sam ze sobą i nie bałem się mierzyć wysoko – najwyżej!

DSC_3133
DSC_3129

DSC_3130

 

Ada – Po tak owocnym wystąpieniu i jednocześnie w szczycie formy – zapewne szykujesz się już na kolejne starty? Jakie są plany?

Ariel – Akurat tutaj  – ku zdziwieniu wszystkich – odpuszczam na chwilę starty. Nie ma co się oszukiwać – jest to dość wymagające hobby jeżeli chodzi o czas , pieniądze i wsparcie innych. Zwyczajnie, nie chcę robić nic na sile i się wypalić, bo u mnie często się tak zdarza. Mam zamiar jeszcze pare razy wyjść na scenę, więc chcę dawkować sukcesy! (śmiech)  Jeżeli nic się nie zmieni, to jest cichy plan jechać na Puchar Polski i eliminacje do Mistrzostw Świata.

DSC_3132

DSC_2672

DSC_2673

 

Ada – Zdecydowanie i mnie zaskoczyłeś, jednak bardzo pochwalam takie podejście. Widać tu zdrowy rozsądek i przede wszystkim – znajomość samego siebie w 100%! Poza tym, że jesteś zawodnikiem, jesteś także trenerem. Pytanie trochę abstrakcyjne – jednak zapytam- łatwiej wymagać Ci od innych , czy od siebie?

Ariel – Pytanie, na które osobiście odpowiadałem sobie przez całe przygotowania (śmiech). Wygląda to w ten sposób, że od wszystkich wymagam i zrażam zacięciem do treningu. Jest to tylko 1 lub 2 godzinki w ciągu całej doby, więc jak już jesteśmy na treningu, to dajemy z siebie więcej niż nasz leniwy organizm nam pozwala. U mnie – z wielu względów – wymagania są dużo większe, ale jest coś takiego, że im ja daję z siebie więcej – to klient przeważnie widzi i sam się motywuje do cięższej pracy.

DSC_2668

DSC_2669

 

Ada – O tak. Sama wiem z autopsji, jak często nasza ciężka praca i przełamywanie barier są jednocześnie najlepszą wizytówką i zachętą dla innych. Mając na swoim koncie niejeden już start i konkretny bagaż doświadczeń w przygotowaniach do zawodów – powiedz mi proszę – żałowałeś kiedykolwiek, że zacząłeś przygodę z tym sportem?  Czy może – jak wielu zawodników – uważasz to za najlepszy wybór w życiu?

Ariel – „Nigdy nie żałowałem, nawet gdy żałować chciałem […] ile wad- tyle zalet”
Robię to, co – chyba – wychodzi mi najlepiej, więc nie mam czego żałować !
Łącze to z pracą i całym stylem życia, a do tego poznaję wspaniałych ludzi – np. moich klientów. Niektórzy są dla mnie, jak rodzina, a zawodnicy to również super znajomi !
Gdy mam słabszy dzień –  wracam myślami do tego,  jak kiedyś wyglądało moje życie, moja praca…w minutę zdaję sobie sprawę, że jestem w właściwym miejscu i żyję tym, co mam!

DSC_2670

DSC_2669

 

Ada – Myślę, że to dla człowieka ogromny komfort psychiczny – żyć w zgodzie ze sobą i nie musieć niczego żałować. Jednak często trzeba do tego dojść właśnie ciężką pracą! A propos tej ciężkiej pracy, to jaki masz główny cel związany ze sceną kulturystyczną? Jest coś takiego,  do czego dążysz w sposób szczególny?

Ariel – Akurat tutaj cel pojawia się z każdym kolejnym wyjściem, więc wszystko muszę mieć przemyślane i zaplanowane – dopiero wtedy zaczynam! Najśmieszniejsze jest to, że przez ostatnie dni przygotowań, zawsze w myślach powtarzam sobie: nigdy więcej! (śmiech)  Jednak, gdy wychodzisz na scenę , to wszystkie złe myśli przechodzą – scena jest silniejsza i decydująca!

DSC_2668

DSC_2670

 

Ada – Bardzo się cieszę, że to „nigdy więcej” nie doszło póki co do skutku, bo byłaby wielka strata! Na koniec już – niejako w formie podsumowania – gdybyś miał jednym zdaniem powiedzieć, czego nauczył Cię ten sport? Powiedziałbyś, że…?

Ariel – Że wszystko jest możliwe i wystarczy tego bardzo chcieć ! Przekłada się to również na życie osobiste.

DSC_2712

DSC_2714

DSC_2850

 

Ada – Krótko, zwięźle i na temat! Bardzo Ci dziękuję za czas poświęcony na rozmowę i czekam z niecierpliwością na Twoje kolejne starty.

Ariel – I ja bardzo dziękuję, pozdrawiam!


DSC_2852

Komentarze: