Artur Szudrowicz wrócił po przerwie z mocnym uderzeniem. Na ostatnich zawodach Diamond Cup w Ostravie zgarnął złoto i do tego bezkompromisowo. Zobaczcie co mówi o swojej formie i zawodach. 

 

Ada Kalisz – Arturze, Diamond Cup w Ostravie- prestiżowe zawody międzynarodowe federacji IFBB i Twój zdecydowany triumf – złoto w kategorii: kulturystyka do 80 kg. Ogromny sukces!  W ubiegłym roku – także na zawodach międzynarodowych – Mr. Olimpia w Hiszpanii – wywalczyłeś brąz. Czy do Ostravy jechałeś z zamiarem poprawy „międzynarodowego wyniku”, czy był to start bez większych oczekiwań? Opowiedz mi trochę.

Artur Szudrowicz – Witam Panią, witam internautów. Zawsze jadę po jeden, jedyny krążek koloru złotego – inne mnie nie interesują. Przy takim poświęceniu niemądrym byłoby myśleć o niższej lokacie. Ustawiam całe swoje życie pod kulturystykę w okresie przygotowań do zawodów i daję z siebie 110%, więc musi się udać. Oczywiście nawet obiektywna ocena sędziów może uplasować mnie na niższym miejscu, lecz jeśli wiem że zrobiłem zupełnie wszystko, co w mojej mocy, żeby wygrać – to już jestem wygranym. Reszta zostaje w rękach Boga.

18816979_10203434455898154_655619630_n

 

Ada Kalisz – Bardzo szczera odpowiedź, którą również bardzo cenię! Obecny sezon startowy jest póki co bardzo owocny. 1-sze miejsce na Ogólnopolskich Zawodach Kulturystycznych w Słupsku (w kwietniu), kolejno srebro na Mistrzostwach Polski i najświeższe złoto z Ostravy. Jakie zatem plany na kolejne starty? Gdzie Cię jeszcze zobaczymy w najbliższym czasie?

Artur Szudrowicz Około 3 tygodnie temu rozpocząłem współpracę z Arkiem Szyderskim. Jestem bardzo zadowolony, bo w te trzy tygodnie zrobiliśmy wielkie postępy i wiem, że zrobimy więcej. Następny przystanek to Marbella i zawody Mr. Olimpia – na pewno poprawa wyniku z zeszłego roku! Później zobaczymy, ale raczej będziemy poprawiać moje słabe punkty, czyli plecy i klatkę.

 

Ada Kalisz – Jesteś zawodnikiem kulturystyki od wielu lat- bardzo doświadczonym oraz wysoko tytułowanym w Polsce i na świecie. Możesz śmiało powiedzieć, że ten sport to całe Twoje życie? Pewnego rodzaju „sacrum”, bez którego nie wyobrażasz sobie swojej codzienności?

Artur Szudrowicz – Ooo, dziękuję bardzo! (śmiech) . Ten sport ukształtował moje życie na pewno, lecz uważam że we wszystkim trzeba mieć umiar i wiedzieć kiedy odpocząć. Kocham kulturystykę, miałem wiele razy wątpliwości, ale nigdy się nie poddaję – w tym, co robię jestem bardzo uparty i konsekwentny. Uważam, że nie można zamykać się na jeden świat, bo nas w końcu ograniczy, zdołuje i opuści. Ja uwielbiam gotować, strzelać z łuku, grać w konsole ps4, jestem kinomanem i melomanem, lubię mangę (kulturę Japonii) i kocham piękne widoki, jeżdżę też motocyklem i uprawiam buschcraft. Do tego mam pięknego syna, którego kocham ponad wszystko, więc kulturystyka to nie cały mój świat!

18816329_10203434457818202_183594223_n

 

Ada Kalisz – Zainteresowaniami na pewno mógłbyś wręcz obdzielić kilka osób i nuda na pewno Ci w życiu nie grozi! (śmiech). Jak wspomniałam wcześniej, Twoja kariera w sportach sylwetkowych, to już długie lata ciężkiej pracy. Miałeś taki moment- a może nawet momenty – kiedy zaczęło Cię to w jakimś stopniu męczyć? Kiedy chciałeś to rzucić i dać sobie spokój?

Artur Szudrowicz Myślę, że każdy kulturysta ma takie momenty – tak, jak każdy normalny człowiek jest czymś znudzony, czy to pracą czy hobby. Kulturystyka rożni się od wszystkiego tym, że kształtuje ducha i rozwijać można się nie tylko w kwestii wyglądu fizycznego, ale głownie właśnie rozwijać swojego ducha walki i silną wole. Kulturystyka napędza chęć zdobywania – tym bardziej po pierwszym złotym medalu. To jest trochę, jak narkotyk – zgubne i trzeba znać tego granice.

 

Ada Kalisz – Bardzo mądrze powiedziane, daje do myślenia. Myślę, że będąc tak tytułowanym i doświadczonym kulturystą musisz budzić ogromny respekt wśród swoich podopiecznych- występując w roli trenera. Czy Ty sam odczuwasz, aby kariera zawodnika przekładała się właśnie w takim wymiarze na Twój zawód? Czy też może całkowicie rozdzielasz te 2 sfery i w jednej jesteś tylko zawodnikiem, a w drugiej tylko trenerem?

Artur Szudrowicz Widzę coraz bardziej większy szacunek dla mojej osoby u moich podopiecznych i jest to wspaniałe uczucie. Trzeba jednak uważać, żeby nikogo nie skrzywdzić. Jest to też pewnego rodzaju brzemię i odpowiedzialność. Na zawodach jestem po prostu zawodnikiem, a dla moich podopiecznych staram się być przyjacielem, trenerem, psychologiem … „Bratem żelaza”.

18763436_10203434457578196_342754169_n

 

Ada Kalisz – Śledząc Twoje profile w social mediach, zdążyłam zauważyć, że poza spełnieniem w roli zawodnika, spełniasz się niesamowicie w roli- chyba najważniejszej – roli taty. Sam z resztą, wspomniałeś powyżej o wielkiej miłości do swojego urwisa. Chciałbyś, aby kiedyś Twój synek poszedł w Twoje ślady, czy też był po prostu związany ze sportem? Z takim wzorem, już niejedna osoba komentowała, iż: rośnie nam nowy Gladiator! (śmiech)

Artur Szudrowicz – Hehe. Bardzo to miłe. Uważam, że nic na siłę- jeśli będzie chciał iść w moje ślad, to pomogę mu z całego serca! Przede wszystkim, żeby nie popełniał takich błędów jak ja. Jeśli jednak będzie chciał być kimkolwiek innym, to też mu pomogę. Kulturystyka to niewdzięczny sport –chyba najbardziej ze wszystkich, więc nie wiem czy jego mama by tego do końca chciała! (śmiech) Jeśli on zdecyduje, to ja go nakieruję. W tym miejscu, pozdrowienia dla mamy i Maxia!

18788763_10203434455738150_1050461852_n

 

Ada Kalisz – Na zakończenie i niejako podsumowanie naszej rozmowy – jako przykładny zawodnik, trener i tata, powiedz mi proszę – jaka jest Twoja główna, życiowa dewiza? Coś, co chciałbyś przekazać chociażby swojemu synowi, czy też chociażby młodszym kolegom, zawodnikom?

Artur Szudrowicz – Moje ulubione powiedzenie, które mówi wszystko. Jeśli dobrze się je zrozumie, to brzmi ono tak: „Człowiek może być biedny, lecz dopóki ma cel i usiłuje go osiągnąć jest piękny!” . Pamiętajmy więc wszyscy, że bez celu w życiu jesteśmy nikim.

 

Ada Kalisz – Piękne i wartościowe podsumowanie!  Bardzo Ci dziękuję za czas poświęcony na rozmowę, trzymam kciuki, aby kolor złoty był totalnie Twoim kolorem i oczywiście, aby Max wybrał kiedyś jak najlepiej!

Artur Szudrowicz – Dziękuję za wywiad i serdecznie wszystkich pozdrawiam!

Komentarze: