Przedstawiamy Wam wywiad z Mają Dębską, która zadebiutowała podczas zawodów „Kamienna Rzeźba” w Strzegomiu. Choć nie zajęła ona wysokiego miejsca to jej sylwetka ma potencjał na to, aby wygrywać nawet międzynarodowe zawody. W rozmowie z nią dowiecie się jak zaczęła się jej przygoda ze sportem, jak trenuje i jaką ma dietę oraz jakie ma rady dla początkujących zawodniczek.      

KiF.pl: Od małego interesowałaś się sportem? Trenowałaś coś wyczynowo?

Maja Dębska: Od 4 klasy podstawowej trenowałam pływanie przez 5 lat. Chodziłam do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w pływaniu w Krakowie. Z racji , ze zdarzało mi się chorować, trochę opuszczałam treningi, później musiałam nadganiacć koleżanki i kolegów … Bardzo mnie to frustrowało, że nie osiągałam takich wyników jakbym chciała. W 7 klasie szkoły podstawowej starszy ode mnie kolega o dwa lata z tej samej szkoły, zaproponował mi bym poszła z nim na trening wioślarski i tak już zostałam w AZS Kraków .. Pływałam przez kilka lat na jedynce zdobywając bardzo przyzwoite miejsca w Polsce ale także i na międzynarodowych Regatach. Z powodów zdrowotnych musiałam zrezygnować z uprawiania tego sportu.

20091

Ukończyłam Sportowe Liceum Ogólnokształcące w Krakowie, a później Fizjoterapię na CMUJ w Krakowie. Na 1 roku studiów znów zaczęłam chorować i to poniekąd zmusiło mnie do pójścia na zajęcia fitness. Po pól roku już sama prowadziłam zajęcia, a w  międzyczasie biegałam maratony. Ukończyłam 6 Imprez Cracovia Maraton.

 

KiF.pl: Dlaczego zainteresowało Cię fitness sylwetkowe? To ciężka praca, dieta, wyrzeczenia i dużo pieniędzy…

Maja Dębska: Fitness Sylwetkowe zainteresowało mnie ponieważ to właśnie ciężka praca, a to mój sposób na radzenie sobie z problemami. Ja to nazywam oczyszczanie głowy i ducha.

1277192_603921109659835_379464761_o

Któregoś dnia na treningu podeszłam do chłopaka który wzbudziła moje zainteresowanie właśnie ze względu na sylwetkę, a że ja zawsze zwracałem uwagę na to by dbać o siebie pod kątem wysportowanej sylwetki, ten chłopak wydał mi się odpowiednią osobą do tego jak wyćwiczyć ciało. Obecnie to mój partner, który mi pomógł wejść w ten świat bez reszty mnie pochłaniając.

Zawsze ciężko trenowałam i zawsze cieszyłam się wylewając z siebie litry potu na treningach. Miała to we krwi  W diecie pomagał i pomaga mi mój partner.

Jeśli chodzi o pieniądze to owszem bywa to problemem. Dużo pracuje – jestem fizjoterapeutą i aby choć w minimalnym stopniu pozwolić sobie na uprawianie tego sportu, między innymi nadal poszukuję sponsora. Wiąże z tym sportem przyszłość. Oczywiście wiele zawdzięczam Partnerowi, Rodzinie i przyjaciołom którzy mnie wspierają.

SS851297

 

KiF.pl: Jak często trenujesz i jak wygląda Twój plan treningowy?

Maja Dębska: Trenuje 6 razy w tygodniu, oczywiście jednostki treningowe jak i cały plan jest dostosowany do okresu w jakim się znajduje. Jest oczywiście i tak, że trenuje dwa razy dziennie.

SS851286

 

KiF.pl: Czy masz ścisłą dietę?

Maja Dębska: Moja dieta jest bardzo ścisła. Odstępstwa zdarzają się naprawdę rzadko, ale nigdy w okresie przedstartowym.

 

KiF.pl: Jakie wnioski po występie w Strzegomiu?

Maja Dębska: Po występie w Strzegomiu jeszcze bardziej zakochałam się w tym sporcie. To jest dla mnie coś wspaniałego móc stanąć na scenie. Było to moim marzeniem i spełniło się. Chcę trenować jeszcze więcej oraz lepiej dostosować dietę przed kolejnym startem. Chcę wykorzystać wszystkie swoje mocne strony.

1277003_10201969875671305_868633701_o

 

KiF.pl: Jakie plany na najbliższy czas?

Maja Dębska: Moje plany na najbliższy czas to odpoczynek po Pucharze Polski. Mam na myśli krótkie wakacje – 4 dni, gdyż na tyle pozwala mi praca i przygotowania do sezonu 2014.

SS851335

 

KiF.pl: Jakie masz rady dla początkujących kobiet, które być może będą chciał wziąć udział w zawodach?

Maja Dębska: To, co mogłabym poradzić początkującym kobietom to to, by wierzyły w siebie, bo wszystko jest w zasięgu ręki. Ważne by miały kogoś obok siebie i na kim będą mogły polegać w chwilach słabości oraz kto im powie „dasz radę” i troszkę mocniej pociągnie za rękę wtedy, kiedy będą wątpiły w siebie.

Komentarze: