Paweł zajął 2 miejsce podczas tegorocznych Debiutów w kategorii Fitness plażowe do 185 cm. Nie bez przyczyny znalazł się tuż za Wojtkiem Jabłońskim, gdyż swoja sylwetką, ale także pozowaniem zwrócił naszą uwagę. Liczymy, że już niebawem zobaczymy go w podobnej lub lepszej formie…

Ada Kalisz – Paweł, pierwsze szlaki na scenie sylwetkowej przetarte i od razu – wysokie- drugie miejsce. Ogromna radość, czy może jednak mały niedosyt?

Paweł – Oczywiście , że ogromna radość ! Dla mnie wygraną było już stanąć na deskach i rywalizować z tak znakomicie przygotowanymi zawodnikami, jak Wojciech  Jabłoński czy Luka Opolski.  Udało się, zająłem drugie miejsce na 24 osoby startujące . Dla mnie to olbrzymi sukces.  Niedosyt ? Zawsze jest ! Ale daje mi to jeszcze większą motywację do pracy nad sobą bo wiem , że stać mnie na wiele więcej !

DSC_3987

 

Ada – Jaki jest zatem Twój plan na kolejne starty? Decyzje podjęte?

Paweł – Jasne że tak. Od razu po Debiutach wraz z trenerem nakreśliliśmy plan co dalej. Za 2 tyg.-  czyli 12 marca – startuję w Strzegomiu w fitness plażowy open , a wisienką na torcie będzie już FIWE,  gdzie odbędzie się Grand  Prix i eliminacje do Arnold Classic w Barcelonie.  Chyba każdy zawodnik marzy by wystartować w takim event’cie i zrobię wszystko by się tam pojawić ! To by było na tyle, jeśli chodzi o sztywne przygotowania, a co będzie dalej  czas pokaże.

DSC_3991

DSC_3909

 

Ada – Na debiutach zaprezentowałeś naprawdę wspaniałą formę i świetną prezentację sceniczną, czy do najbliższych startów chciałbyś coś jeszcze poprawić? Nad czymś szczególnie pracujesz?

Paweł – Dzięki wielkie ! Myślę , że kluczowym elementem było pozowanie. Popełniłem parę błędów, nad którymi będę pracować. Chyba największy problem mam z dopięciem brzucha – wypuszczaniem z niego powietrza i trzymaniem w ten sposób pozy. Pozowanie w męskiej sylwetce wbrew pozorom jest naprawdę bardzo trudne. Praktycznie wszystko odbywa się na bezdechu , a dochodzi do tego jeszcze zmęczenie,  głód , odwodnienie,  stres i wiele innych czynników.  Ten start był tylko przetarciem, ale i miłym zaskoczeniem. Jeśli chodzi o samą formę , raczej wiele nie poprawię- tylko jakieś detale. Tak naprawdę zostało niewiele czasu do FIWE , a to mój główny cel na ten rok. W okresie masy przed startem będę stawiać jednak na jakość , a nie ilość zdobytych kilogramów ,  a tym samym wiele nie zbuduję. Uważam , że nie mam braków w masie mięśniowej-  jestem na pograniczu fitness plażowego i atletycznego, co ładnie prezentuje się na scenie.

DSC_3984

 

Ada – Ja również uważam, że nie masz absolutnie żadnych braków! Jak wiemy, debiuty to takie przysłowiowe „pierwsze koty za płoty”. Gdybyś miał naprawdę krótko, opisać to pierwsze „spotkanie” ze sceną sylwetkową, to co byś powiedział?

Paweł – Cudowne uczucie ! Adrenalina i  stres ale bardzo pozytywny! Wyjdziesz tam raz i chcesz już być znowu ! To uzależnia!

DSC_3908

 

Ada – Kipi z Ciebie energia odnośnie tego tematu. Czy możemy już mówić, że zdecydowanie znalazłeś swoje miejsce- swój sport?

Paweł – Od zawsze jarał mnie sport i wszystko co z nim związane. Swój azyl jednak znalazłem na siłowni i myślę, że już w tym zostanę- najdłużej, jak tylko mogę.

DSC_3985

 

Ada – Twoją największą motywacją i motorem napędowym w życiu jest/są…?

Paweł – Wiesz , chyba największą motywacją było pokazać tym wszystkim niedowiarkom na co mnie stać.  Wiele osób mówiło , że nie dam rady, że nawet nie przytrzymam miski , a kostka na brzuchu będzie jak sobie namaluję flamastrem. Jak widać byli w błędzie ! Motorem napędowym jest mój trener -Łukasz Sosiński-  myślę, że bez niego nie byłoby mnie tu, gdzie teraz jestem. Pamiętam jak dziś nasze pierwsze spotkanie i konsultacje w siłowni Pure w Warszawie, gdzie powiedział że mi pomoże wrócić do formy. (Miałem sporą  przerwę po ciężkiej kontuzji prawej dłoni). Bodajże na 4ej konsultacji powiedział, że ma wobec mnie plany, a ja jego słowa wziąłem głęboko do siebie i nie żałuję. Miał mnie pod swoim skrzydłem od samego początku aż do teraz. I nie zamierzam tego zmieniać.  To nie tylko mój mentor i trener , ale też bardzo dobry kolega.

DSC_3989

 

Ada – To wspaniałe znaleźć w życiu swojego własnego mistrza- bo myślę, że śmiało możemy tak powiedzieć. Już na zakończenie-ale pozostając niejako w tym wątku- dokończ proszę zdanie: PRAWDZIWĄ WYGRANĄ jest tak naprawdę…?

Paweł – Mieć 55tki na łapie !! (śmiech).  Oczywiście żartuję! Prawdziwą wygraną jest tak naprawdę wierzyć w siebie-  obrać sobie cel  i do niego dążyć  ! Droga do niego to tylko czas , który i tak upłynie -czy tego chcemy, czy nie. Ciężką pracą i wiarą w siebie jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko!

DSC_3986

Ada – Piękne podsumowanie. A te 55tki na łapie to też wcale niemała wygrana!
Nie pozostaje mi w tym momencie nic innego, jak życzyć Ci całego pasma sukcesów oraz doszlifowania pozowania na bezdechu do perfekcji! Dziękuję serdecznie za super rozmowę.

Paweł – Dzięki również ! Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na scenie!

 

Komentarze: