Cztery medale Polaków w Santa Susanna

Wczoraj wieczorem wróciła nasza ekipa z tegorocznych Mistrzostw Świata Juniorów w Kulturystyce i Fitness, na których zdobyliśmy cztery brązowe medale, a byłoby ich więcej, gdyby nie „zaczarowany krąg” mało lubianych czwartych miejsc (trzy), a także siódmych (cztery), tuż za finałem.

Bardzo dobrze zaprezentowali się obaj kulturyści juniorzy: Witold Pomećko (kat. +75 kg) oraz Konrad Balcerzak (kulturystka klasyczna open). Obaj wywalczyli brązowe medale i mają wszelkie predyspozycje ku temu, aby zostać mistrzami świata, gdyż… nieoficjalnie mówi się, że wiek juniorów ma być w IFBB wydłużony do 23 lat. Obaj mają piękne, kulturystyczne sylwetki o świetnych proporcjach szkieletowych. Trzeba też zaznaczyć, że Pomećko dostał grypy żołądkowej w czwartek przed wyjazdem, toteż startował osłabiony i bez tak dobrej formy jak na Mistrzostwach Polski w Zabrzu.
Niewiele brakowało, żeby kolejny brązowy medal zdobył nasz trzeci kulturysta-junior, Rafał Domin. Wygrał trzecią rundę z Niemcem Niessenem, ale zabrakło kilka punktów do odrobienia strat z drugiej rundy. On także ma wszelkie szanse, aby zdobywać medale w najbliższej przyszłości. To utalentowani i pragnący odnosić sukcesy chłopcy.
Naszym juniorkom nie poszło aż tak dobrze. Niespodziewanie, największy sukces odniosła ta teoretycznie najsłabsza: Róża Mazurek. Ponieważ tuż przed zawodami utworzono nową kategorię – bikini fitness juniorek – Róża została tam taktycznie przeniesiona i okazał się to manewr na wagę brązowego medalu. Róża ma dobre predyspozycje do sportów sylwetkowych i zapewne nie jest to jej ostatnie słowo, gdyż trenuje… dopiero od pół roku.
Justynie Jedlikowskiej zabrakło jednego punktu do wejścia do finału, ale trzeba przyznać, że w jej kategorii (fitness +163 cm) poziom był niesłychanie wysoki. Skoro w rundzie sylwetkowej zajęła 5 miejsce, to może warto się zastanowić nad przejściem do fitness sylwetkowego, a może nawet do bikini fitness?
Obie nasze młodziutkie (po 17 lat) fitneski sylwetkowe: Paulina Koriat i Agnieszka Doroszuk zajęły ostatnie miejsca w swoich kategoriach, ale był to ich debiut międzynarodowy i teraz wiedzą już jaki poziom reprezentuje świat. Oby je to zmobilizowało do dalszych treningów.
W ten sposób naszych siedmioro juniorów zdobyło 3 medale i wszyscy wnieśli cenne punkty dla drużyny.
A weterani? Wydawało się, że Jerzy Pisulski jedzie po pewne zwycięstwo, a Mariusz Bałaziński po jakiś medal. Tymczasem skończyło się na… brązowym medalu Pisulskiego i 4 miejscu Bałazińskiego. Mówiąc szczerze, jestem trochę zdegustowany wynikami sędziowania tej kategorii. Zwycięzca tej kategorii, Szwajcar Roman Senti, nie ma tak ładnej sylwetki jak Pisulski, a jego nieco cieńsza skóra i widoczne w związku z tym drobne szczegóły umięśnienia nie powinny aż tak „oczarować” sędziów. Drugi zawodnik w tej kategorii, zupełnie dotychczas nieznany Niemiec Michael Aprin, ma ładną sylwetkę, ale wyraźnie słabiej umięśnione plecy, barki i ramiona. No cóż, tym razem sędziowie zapatrzyli się na szczegóły.
Takie „przykrości” nie po raz pierwszy przytrafiają się mistrzom świata seniorów przyjeżdżającym na Mistrzostwa Świata Weteranów. Przypomnę choćby poprzedni rok i trecie miejsce mistrza świata w wadze superciężkiej, Achmeda Hamoudy oraz porażki mistrzyni świata w kulturystce Simone Linay z Violet Schwartz.
Bardzo udany występ miał nasz najstarszy weteran, Piotr Puchniarz, startujący w kategorii powyżej 65 lat. Wywalczył 4 miejsce, przegrywając tylko z trzema byłymi mistrzami świata! Czwarte miejsce zajął też nasz reprezentant w kulturystyce klasycznej weteranów powyżej 50 lat, Marek Dąbrowski, a piąty był Jan Olejko w kategorii 60-65 lat.
A potem „plaga” siódmych miejsc, czyli tych „o krok” za finałem. Tym razem takie miejsca wywalczyli: Henryk Hryszkiewicz (kat. 70 kg, 40-49 lat), Jakub Potocki (kat. 90 kg, 40-49 lat) i Bogdan Nowakowski (kat. open, kulturystyka klasyczna 40-49 lat). I wszyscy byli w wysokiej formie! To tylko świadczy o tym, jak podnosi się poziom weteranów. No, ale były to wreszcie rekordowe Mistrzostwa, na które przyjechały reprezentacje 50 państw z 6 kontynentów, łącznie 228 zawodników i zawodniczek.
I w tym doborowym gronie nasza ekipa wywalczyła 3 miejsce w punktacji zespołowej, za Hiszpanią i Niemcami, a przed takimi potęgami jak Ukraina, Rosja czy Słowacja. To duży sukces.
Te Mistrzostwa zamknęły jesienną serię zawodów międzynarodowych IFBB. Na początku grudnia odbędą się jeszcze mniejsze, raczej krajowe, zawody pucharowe w Szwecji i we Włoszech.

Autor: Andrzej Michalak

A teraz popatrzmy jak prezentowali się nasi reprezentanci na scenie w Santa Susanna.

Zdjęcia: Dzięki uprzejmości IFBB.

Witold Pomećko (pierwszy z prawej) – cóż za fantastyczna sylwetka do kulturystyki! Z taką trudno nie zostać mistrzem świata (przynajmniej juniorów). Póki co, przegrał jeszcze Federico Gonzalesem z Argentyny (w środku), ale wygrał z Ramonem Broomesem z Barbadosu (z lewej).

Nie mniej utalentowany Konrad Balcerzak (pierwszy z lewej) w pojedynku ze srebrnym medalistą Ferhatem Maganem i Tomasem Gribem ze Słowacji (4 miejsce).

Rafał Domin (z prawej) niewiele już ustępuje zwycięzcom: Jowko Tichowowi (w środku, złoty medal) i Burakowi Gullu (z lewej, srebrny medal).

I ten najmniej spodziewany medal od Róży Mazurek (z prawej), występującej tutaj w porównaniu z Greczynką Andreą Katselou (w środku) i Węgierką o „rubensowskich” kształtach, Timeą Harangozo (z lewej).

Paulina Koriat (z lewej) w trudnym dla niej pojedynku z mistrzynią świata Adelą Ondrejovicovą (w środku) i wicemistrzynią – Barborą Cernakovą (z prawej). Ale zadatki na zawodniczkę wysokiej klasy ma dobre, potrzeba tylko jeszcze rok – dwa rzetelnej pracy. Dwa lata temu Ondrejovicova nie wyglądała lepiej.

Mistrz świata seniorów Jerzy Pisulski (w środku) obok mistrza świata weteranów Romana Senti (z lewej). Czy on wygląda lepiej od Pana Jurka? Z prawej Mariusz Bałaziński.

A teraz Senti (z lewej) i Pisulski w pozie „Klatka piersiowa bokiem”.

Nasi zawodnicy: Pisulski (z lewej) i Bałaziński byli w wysokiej formie.

Co bardzo dobrze widać także w pozach tyłem: Pisulski – z lewej, Bałaziński – w środku.

Nienaganna definicja Mariusza Bałazińskiego.

bardzo dobrze zaprezentował się też Bogdan Nowakowski, plasując się tuż za finałem (7 miejsce).

A tutaj Jan Olejko (z prawej, 5 miejsce) dumnie pozuje z mistrzem świata Esmatem Sadkiem (z lewej) i brązowym medalistą Luciano Andreose (w środku).

Justyna Jedlikowska (z lewej) w porównaniu z Leslie Haritz (w środku) i Luką Darvas (z prawej), które obie pokonała w rundzie sylwetkowej, ale przegrała z nimi w programie dowolnym.

Piotr Puchniarz (z lewej) w pojedynku Japończykiem Shigeru Iharą (w środku) i 77- letnim Teddy’m Kaplanem, z którymi wygrał.

Henryk Hryszkiewicz (z lewej) pokonał Mahmouda Kanana (w środku), ale przegrał z Adamem Cibulą (z prawej), który niedawno w Bombaju został piątym zawodnikiem świata.

Dobrze przygotowany Marek Dąbrowski (w środku) wygrał z Giancarlo Lapianą (z lewej), ale uległ byłemu mistrzowi świata Franciskowi Davidovi (z prawej).

Świetna forma Jakuba Potockiego (w środku) wystarczyła na wygranie zarówno z Marcosem Jordą (z lewej) jak i Stevenem Creightonem, ale było to za mało, aby wejść do finału.

A teraz najlepsi: mistrzowie z poszczególnych kategorii w walce o tytuł czempiona czempionów (od lewej): Miguel Lopez (40-49 lat, kat. 70 kg), Walery Koptenko (40-49 lat, kat. 80 kg) i Walentin Antonow (40-49 lat, kat. 90 kg), który potem został tym najlepszym.

I kolejni mistrzowie (od lewej): William Ortuno (40-49 lat, kat. +90 kg), Armando Villa (50-59 lat, kat. 80 kg) i Wolfgang Schober (50-59 lat, kat. +80 kg).

A teraz w pozie na mięsnie brzucha i ud: Lopez, Koptenko i Antonow.

Komentarze: