Po 2000 r. pojawiło się w Polsce sporo wielce obiecujących kulturystycznych gwiazd, tudzież gwiazdeczek. Zobaczmy, którym z kulturystycznych talentów poszczęściło się, a którym jeszcze nie.

MICHAŁ KRAKOWSKI („Winogrady” Poznań) – lat 25Niezbyt okazały początek kariery – 8 miejsce na Debiutach Kulturystycznych w 2000 r. Tydzień później na zawodach w Słupsku było już dużo lepiej, wygrał kategorię do 90 kg, pokonując Krzysztofa Wojtala i Daniela Pusza. Karierę zawodnika Michał rozpoczynał ważąc 89,7 kg przy dość słabej jakości i gęstości mięśni. Po zawodach w Słupsku miał przerwę w startach, aż do zawodów „Herkules 2002” w Kunicach. Tam zobaczyliśmy już zupełnie innego Michała. Miał twarde i dobrze poseparowane mięśnie. W swojej kategorii wagowej wygrał nawet z Adamem Adamskim, a w kategorii open uległ jedynie Łukaszowi Kazimierczakowi. Zaraz po tym sukcesie wystartował na Mistrzostwach Polski w Białymstoku, odnosząc spektakularny sukces – został wicemistrzem Polski w kategorii do 90 kg, przegrywając jedynie z doskonale przygotowanym Bogdanem Szczotką, a pozostawiając w pobitym polu Marka Borowicza i Adama Adamskiego. Co prawda tydzień później Marek Borowicz zrewanżował mu się na zawodach w Bełchatowie, ale to nie odbiło się negatywnie na ocenie Michała. Wydawało się, że zrobi on błyskotliwą karierę. Potężnie umięśniona i dopracowana w detalach „góra” robiła duże wrażenie. Nieco w tyle pozostawały nogi. Można było jednak przypuszczać, że poprawiając wygląd nóg w 2003 r. Michał sięgnie po tytuł mistrza Polski i wejdzie do reprezentacji kraju na mistrzostwa Europy. Niestety, w Mińsku Mazowieckim rozczarował. Wystartował w wadze do 95 kg, ale ważył tylko 92,6 kg, co świadczy o małych postępach w rozwoju umięśnienia. Nie potrafił odpowiednio dopracować rzeźby mięśni. Jego mięśnie nie były też tak gęste, jak rok wcześniej. Poza tym mięśnie nóg nadal znacznie ustępowały rozwojem górnej połowie ciała. Jego atutem były szerokie i potężnie umięśnione barki, a także klatka piersiowa i ramiona, jednak to zbyt mało. Przegrał nie tylko z tak renomowanymi mistrzami, jak Bogdan Szczotka czy Andrzej Maszewski, ale także z kolegą klubowym, Robertem Kieszem.Prognoza na przyszłość: Michał to nadal wielki talent. Ma wspaniałe predyspozycje do kulturystyki. Śmiało można powiedzieć, że to zadatek na zawodnika klasy międzynarodowej. W wysokiej formie, nawet przy nieco słabszych mięśniach nóg, może zdobywać medale MP, chociaż trzeba pamiętać, że kategorie do 90 kg i do 95 kg są w Polsce wyjątkowo silnie obsadzone. Po dopracowaniu mięśni nóg może myśleć o rywalizacji nawet z Andrzejem Maszewskim i Bogdanem Szczotką. Sądzę, że w jego zasięgu jest medal ME. Docelowa kategoria – 95 kg, a w dalszej perspektywie mógłby spróbować startów w wadze ciężkiej.PIOTR MAŁACHOWSKI („Olimpia” Warszawa) – lat 27Pierwszy start na „Debiutach 2000” przyniósł mu 4 miejsce w kat. do 80 kg, przy wadze ciała 76,6 kg. W tym samym roku startował jeszcze na zawodach w Słupsku i w Kunicach, zajmując drugie miejsca (w obu przypadkach przegrywa z Krzysztofem Turem). Ma sylwetkę zgrabną, ale zbyt smukłą. W 2001 r. nie startuje, ale jak się później okazało, nie marnował czasu. W roku 2002 na Mistrzostwach Polski w Białymstoku startuje w kat. do 80 kg. W silnej stawce 13 zawodników zajmuje 5 miejsce. Ma bardzo ładne proporcje sylwetki i równomiernie rozwinięte umięśnienie, chociaż jeszcze nie jest zbyt masywny. Wspólne treningi z wicemistrzem Europy Hubertem Olborskim przynoszą owoce. Na Mistrzostwach Polski 2003 Piotrek jest już znacznie masywniejszy, ale dzięki głębokiemu odtłuszczeniu nadal utrzymuje się w wadze 80 kg. Tym razem zdobywa już srebrny medal, za Grzegorzem Ozgą, a przed Mieczysławem Nowackim i Arturem Grzesiakiem, z którymi przegrał rok wcześniej. Czy ktoś jest w stanie powstrzymać go przed wejściem na najwyższe podium?Prognoza na przyszłość: Piotrek dokonał już bardzo wiele. Z przeciętnego debiutanta wyrósł na wicemistrza Polski. Z roku na rok pnie się do góry. Jeśli utrzyma to tempo, to w 2004 roku powinien zostać mistrzem Polski. Z pewnością go na to stać. Jest bardzo zgrabnym kulturystą, stale rozbudowującym umięśnienie. Wydaje się, że „stara gwardia” z tej kategorii (Mieczysław Nowacki, Grzegorz Ozga) powoli się wykrusza i nie jest tak genetycznie uprzywilejowana, jak zawodnicy nowego rzutu. Rywalizacja o prymat w kategorii do 80 kg powinna rozegrać się między Piotrem Małachowskim i Arturem Grzesiakiem. Inni dobrzy zawodnicy (Hubert Olborski, Jakub Potocki, Marek Borowicz, Sławomir Rogoża, Ireneusz Różański) przenieśli się do kategorii do 87,5 kg). Przy dalszym rozwoju umięśnienia, to samo czeka i Piotrka. A dokąd zajdzie? Może na podium ME?MICHAŁ KOPCIK ( „Body Line” Łódź) – lat 28Odkrycie „Debiutów 2000”. Był bezkonkurencyjny zarówno w kat. do 80 kg (przed Krzysztofem Turem i Piotrem Małachowskim), jak i w kat. open. Ważył wtedy 79,7 kg i imponował masywnym, pełnym umięśnieniem, wzbudzając podziw widowni i uznanie fachowców. Idąc za ciosem, wystartował na mistrzostwach Polski 2000, zdobywając medal brązowy (za Hubertem Olborskim i Arturem Sidorukiem, a przed doświadczonym Mieczysławem Nowackim). W kuluarach zawodów mówiono, że pojawiła się nowa gwiazda, która w przyszłości może pójść w ślady Pawła Brzózki. Wspaniałe prognozy! W 2001 r. Michał rezygnuje ze startu na mistrzostwach Polski przygotowując się do Pucharu Polski, rozgrywanego w Warszawie. Tu napotyka na wspaniale przygotowanego Kamila Majka i musi uznać jego wyższość. Pokonując jednak dziewięciu innych utytułowanych zawodników, udowadnia, że jego możliwości są bardzo duże. W 2002 r. nie startuje na żadnych zawodach. Nie startuje także w pierwszej połowie roku bieżącego. Wiadomo jednak, że zobaczymy go na jesiennym Pucharze Polski, ma bowiem zamiar zakwalifikować się do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w Bombaju. Mierzy więc wysoko!Prognoza na przyszłość: Mając takie predyspozycje genetyczne (duża masa mięśniowa przy stosunkowo niskim wzroście) i solidnie trenując, w wagach średnich może rywalizować z najlepszymi. Najpierw powinien osiągnąć jednak szczyt swoich możliwości w kategorii do 80 lub do 85 kg (na Mistrzostwach Świata). Jego zadaniem jest nadanie temu umięśnieniu wysokiej jakości i twardości. Jeśli uda mu się tego dokonać, to może szybko piąć się do góry w hierarchii nie tylko krajowej, ale i międzynarodowej. Czy mu się to uda, przekonamy się już niebawem.RAFAŁ GÓRKA („Efekt” Toruń) – lat 20Pojawił się na „Debiutach 2002”, zajmując 4 miejsce w kat. do 75 kg i nie robiąc na nikim większego wrażenia. Ot, zgrabnie zbudowany, młody chłopak. Tylko fachowcy dużej klasy dostrzegli w nim zadatek na dobrego zawodnika. Później Rafał wystartował na zawodach w Słupsku, zajmując 3 miejsce w kat. do 70 kg. Jesienią 2002 Rafał ważył już 75 kg, a przy tym jego mięśnie były dobrze dorzeźbione. Wystartował na mistrzostwach Polki juniorów i odniósł wielki sukces. Wygrał zarówno kat. do 75 kg, jak również open. A przeciwników miał bardzo wymagających, jak chociażby Cezary Sadowski, czy Ireneusz Budrewicz. W tym samym roku na Mistrzostwach Świata Juniorów w Portugalii zdobył srebrny medal, przegrywając tylko z dwukrotnym mistrzem świata, Rosjaninem Aleksandrem Koliasznikowem. Doprawdy, trudno sobie wymarzyć bardziej błyskotliwy początek kariery – w pół roku z czwartego zawodnika polskich „Debiutów” do wicemistrza świata juniorów! Cóż tak zachwyca sędziów w sylwetce Rafała? Przede wszystkim klasyczne proporcje sylwetki, gdzie wszystko jest na właściwym miejscu oraz ma odpowiedni wymiar i kształt. Idealna wręcz harmonia umięśnienia Rafała to jego wielki atut. Do tego Rafał jest młodym człowiekiem, który konsekwentnie i wytrwale dąży do wytyczonego celu. W jego wieku to cecha rzadko spotykana. Prognoza na przyszłość: Na pewno wieki talent w polskiej kulturystyce. Oby nie został zmarnowany, co w tym sporcie bardziej zależy od sameg
o zawodnika, niż od trenerów i działaczy. Jego głównym tegorocznym celem jest zdobycie tytułu mistrza świata juniorów, na co ma wielką szansę po odejściu Koliasznikowa. Ale na świecie pojawia się stale wielu utalentowanych zawodników, a więc poczekajmy. Na wiosnę 2004 r. może powalczyć o tytuł mistrza Europy juniorów, a potem czeka go przejście do grona seniorów. Wtedy powinien dalej rozbudowywać masę, przechodząc do kategorii 80 kg, a potem pewnie i 87,5 kg. Jego potencjalne możliwości sięgają najwyższych laurów. Oby po nie sięgnął, tak jak udało się to niedawno Kamilowi Majkowi. Talent Rafała powinien natomiast rozwijać się podobnie do talentu Mariusza Strzelińskiego, który także zaczynał od kategorii 70 kg, a potem został mistrzem świata w wadze ciężkiej.WOJCIECH NADOLSKI („Portowiec” Gdańsk) – lat 27Udany start na „Debiutach 2002”. Drugie miejsce w kat. do 75 kg, za Sławomirem Daczkowskim. Ważył wtedy 72,5 kg. W roku 2002 często startował, zaliczając zawody w Słupsku (3 miejsce w kat. do 75 kg), Bytowie (1 miejsce w kat. do 70 kg oraz w open), Stargardzie Szczecińskim (4 miejsce w kategorii open), Bełchatowie (1 miejsce w kat. do 75 kg), Toruniu – Pojedynek Gigantów (12 miejsce w kategorii open) i Rowach (2 miejsce w kategorii open). Na mistrzostwach Polski zdobył brązowy medal w kat. do 75 kg (za Tomaszem Błaziakiem i Patrykiem Staszakiem). Jak na debiutanta z tak krótkim stażem, był to bezsprzecznie ogromny sukces. Wojtek spośród innych kulturystów wyróżniał się proporcjonalną i ładnie ukształtowaną górną połową ciała, mięśniami klatki piersiowej i talii. Nogi miał jeszcze zbyt smukłe, ale już nieźle dopracowane. Bardzo ładnie prezentował się na scenie. Można było sądzić, że po kolejnym roku treningów i uzupełnieniu braków, sięgnie po jeszcze wyższe zaszczyty. Tymczasem Wojtek na wczesnowiosennych zawodach 2003 r w Słupsku i w Bytowie, pokazał formę in minus. Ważył nieco więcej (75,7 kg), ale zatracił to piękne dopracowanie szczegółów mięśniowych, jakie cechowało jego sylwetkę w 2002 r. W Słupsku w kat. do 80 kg za rywali miał tegorocznych utalentowanych debiutantów, Mirosława Pupka i Tomasza Bobrowskiego, wyraźnie z nimi przegrywając. To prawdopodobnie zniechęciło go do dalszych startów, gdyż na żadnych późniejszych zawodach nie pojawił się, a szkoda, bo przy lekkiej zwyżce formy mógłby znowu rywalizować o czołowe lokaty.Prognoza na przyszłość: Dobre proporcje ogólne i ładne zarysy umięśnienia decydują o jego dużych potencjalnych możliwościach. Biorąc pod uwagę jego wzrost, po rozbudowaniu mięśni nóg powinien startować w wadze do 80 kg. W dobrej formie jest groźny dla najlepszych w kraju.KAMIL MAJEK („Olimp” Radom) – lat 23Starty zaczął od „Debiutów 2000”, i to od razu od zwycięstwa w kategorii do 70 kg (przy wadze ciała 64,8 kg). Na jesieni 2000 r. na Mistrzostwach Polski Juniorów, wygrał zarówno kategorię do 70 kg, jak i kat. open. Te sukcesy zapewniły mu wyjazd na Mistrzostwa Świata Juniorów do Dubaju, gdzie wywalczył 2 miejsce. Kamil to cud genetyczny w naszej kulturystyce. Jest niski, ale ma wspaniałe proporcje sylwetki. To pozwala mu czasami wygrywać w kat. open z dużo cięższymi zawodnikami. Pięknie ukształtowane i wszechstronnie rozwinięte umięśnienie tworzy niepowtarzalną całość. W pierwszym etapie swojej kariery miał nieco zaniedbane mięśnie nóg, gdyż ich nie trenował. Teraz nadrabia to, ale lekka dysproporcja nadal jest widoczna. Mimo że rozbudowuje mięśnie ud, to wydaje się, że mięśnie górnej połowy ciała rosną jakby szybciej. Po przejściu do seniorów, Kamil wystartował w Pucharze Polski 2001 w Warszawie, wygrywając kategorię wszechwag. Ważył już 66,7 kg. Wydawało się, że nic nie powstrzyma jego błyskawicznie rozwijającej się kariery, kierowanej przez trenera Pawła Małka. Jednak przed Mistrzostwami Polski 2002 zrobił poważny błąd dietetyczny, w konsekwencji którego na mistrzostwach zabrakło mu ostrej definicji. Przegrywa 70-tkę ze świetnie przygotowanym Sławomirem Daczkowskim, pomimo tego dostaje powołanie do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy, rozgrywane w Mińsku. Zajmuje tam 7 miejsce. Wydaje się, że nad jego karierą zbierają się czarne chmury. To jednak zmobilizowało go do wysiłku. W 2003 r. już na miesiąc przed mistrzostwami Polski jest w doskonałej formie. Na Mistrzostwach Śląska łatwo wygrywa swoją kategorię, a później kat. open – i to z samym Radosławem Słodkiewiczem. O tym głośno było w całej kulturystycznej Polsce, gdyż traktowano to jak wygraną Dawida z Goliatem. Na mistrzostwach Polski rozgrywanych w Mińsku Mazowieckim Kamil imponuje wysoką formą i wspaniałym przygotowaniem (ostrą jak „żyleta” definicją). Łatwo wygrywa kategorię 65 kg i zajmuje 3 miejsce w kat. open, za Bogdanem Szczotką i Dariuszem Karpińskim. Cały czas dają o sobie znać zbyt smukłe nogi. Apogeum jego dotychczasowej kariery ma miejsce na Mistrzostwach Europy 2003 w St. Petersburgu. Ogrywa sześciu konkurentów, zdobywając jednogłośnie złoty medal! Prognoza na przyszłość: Czego można życzyć mistrzowi Europy? Tylko medalu na Mistrzostwach Świata. Niestety, Kamil nie powalczy o niego w tym roku. Musi nadrobić zaległości w szkole, jakie mu się nagromadziły podczas intensywnych przygotowań do wiosennego sezonu. To mądry krok, świadczący o dojrzałości i roztropności tego młodego sportowca. Niech teraz spokojnie pracuje nad rozbudową umięśnienia ud, gdyż w walce o światowy czempionat napotka tak idealnie zbudowanych zawodników, jak wielokrotny mistrz świata Jose Carlos Santos, który ma masywne, pękate uda. Natomiast Egipcjanin El Amawy ma podobne problemy z nogami, co Kamil, ale jest prawie dwa razy starszy. Tylko czy rozbudowując mięśnie nóg, Majek utrzyma się w wadze 65 kg?ARTUR GRZESIAK („Body Maniak” Busko Zdrój) – lat 27Bardzo udanie zadebiutował na Mistrzostwach Polski 2002, od razu zdobywając brązowy medal w kategorii do 80 kg (przed Mieczysławem Nowackim i Piotrem Małachowskim). Ważył wtedy 78,8 kg. Tydzień później wystartował na zawodach w Bełchatowie, wygrywając ponownie z tymi zawodnikami (zdobył wtedy 1 miejsce). Przez rok nie pojawiał się na żadnych zawodach, intensywnie trenując pod okiem Marcina Jabłońskiego. Można było przypuszczać, że na Mistrzostwach Polski 2003 będzie walczył o złoty medal. Tymczasem stało się inaczej, Artur nie trafił z formą. Był otłuszczony, „zamglony” i ostatecznie zajął ostatnie miejsce. Prognoza na przyszłość: Nadal tkwi w nim ogromny potencjał, na razie uwidoczniający się jedynie w pięknych zarysach sylwetki. Jest dość niski i masywny, co powinno na dłuższy czas zatrzymać go w kat. do 80 kg. Ma jeszcze prawie 3 kg rezerwy do górnego limitu tej wagi i musi to wykorzystać. Przy jego ładnych zarysach sylwetki może się pokusić nawet o starty międzynarodowe. W dobrej formie nie będzie w nich bez szans na wysokie lokaty.SŁAWOMIR DACZKOWSKI („Krisbut” Myszków) – lat 31Wspaniała inauguracja kariery na „Debiutach 2002”, gdzie ważąc 73 kg wygrał kategorię do 75 kg. Tydzień później, na zawodach w Słupsku, był pierwszy w 80-tce, pokonując Mariusza Ściesińskiego i Wojtka Nadolskiego. Imponował wspaniałą jakością i gęstością umięśnienia, z poprążkowanymi, poseparowanymi mięśniami. Po tych sukcesach zdecydował się wystartować na majowych Mistrzostwach Polski w Białymstoku. Zbił wagę do 70 kg i wygrał swoją kategorię wagową, pokonując nawet Kamila Majka. Wydawało się, że gdy uda mu się znaleźć sponsora (a znalazł) i solidnie potrenuje kolejny rok, to na mistrzostwach Polski wystartuje w kat. do 75 kg – wygrywając ją. Tymczasem na mistrzostwach Polski ważył jedynie 73,5 kg, i to bez jakiejś zapierającej dech formy. Wyraźny brak definicji w obszarze większości grup mięśniowych nie pozwolił na powtórzenie sukcesu z poprzedniego roku. Sław
ek przegrał zdecydowanie ze świetnie przygotowanym Pawłem Małkiem.Prognoza na przyszłość: Możliwość przygotowania bardzo wysokiej klasy umięśnienia, ze skrajną definicją i separacją, to podstawowy atut tego zawodnika. Jest on za wysoki, aby startować w kategorii do 70, a nawet do 75 kg. Powinien zwiększyć masę mięśniową, zachowując przy tym doskonałą rzeźbę i wystartować w kategorii do 80 kg. Wtedy jego ładnie zarysowane i plastyczne mięśnie robiłyby jeszcze większe wrażenie. Potencjał na medalistę mistrzostw Europy.IRENEUSZ RÓŻAŃSKI („Olimp” Włocławek) – lat 29Pierwszy raz wystartował na „Debiutach 2000”, zajmując w kat. powyżej 80 kg 7 miejsce. W tym samym roku pojechał na zawody do Nowej Soli, gdzie w swojej kategorii też był 7. W 2001 r. nie startował. Ponownie pojawił się na „Debiutach 2002”, tym razem już w dużo lepszej formie, zajmując 1 miejsce w kategorii do 90 kg. Ważył wtedy 85 kg. Proporcjonalnie zbudowany i wszechstronnie umięśniony zawodnik. Wyróżnia się wypukłymi i pełnymi mięśniami klatki piersiowej. Potem wziął udział w zawodach „Słupsk 2002”, gdzie także wygrał kategorię do 90 kg, i to przed Markiem Borowiczem, który jeszcze nie był w szczytowej formie. To jednak najlepiej świadczy o możliwościach Różańskiego. Zdecydował się wystartować w obu największych polskich imprezach kulturystycznych 2002: w Mistrzostwach Polski w Białymstoku i Pucharze Polski w Solcu Kujawskim. W obu zajął 8 miejsce. Na MP 2002 postanowił się lepiej dorzeźbić i zbił wagę do 80 kg. Nie było to dobrym posunięciem. Przy tak niskiej wadze ciała wyglądał zupełnie za smukło. Na Pucharze Polski powrócił do dawnej wagi (85,9 kg), ale trudno mu było powalczyć o wyższe miejsce, gdyż pierwsze sześć lokat okupowali medaliści mistrzostw Europy lub świata. Walkę o 7 miejsce przegrał z inną gwiazdą „Debiutów 2002”, Remigiuszem Łopatowskim. W konfrontacji z krajową czołówką okazał się jeszcze za smukły. W 2003 r. nie rozpraszał się na startach w lokalnych zawodach, szykując szczyt formy na Mistrzostwa Polski w Mińsku Mazowieckim, startując w nowej, bardzo pasującej mu wadze – 87,5 kg (ważył dokładnie tyle, ile wynosi górny limit tej kategorii). Opłaciło się! Tym razem był już piąty, za ścisłą krajową czołówką tej wagi. Ważąc więcej, wyglądał dużo lepiej, a przy tym był w wysokiej formie startowej.Prognoza na przyszłość: Wydaje się, że Irka nieuchronnie czeka przejście do kat. do 95 kg, gdyż w kategorii do 87,5 kg nie może pokazać pełni swoich możliwości. Jeśli nie zdecyduje się na starty jesienią tego roku, to nie powinien mieć problemów ze zwiększeniem masy do 90-91 kg na wiosnę roku przyszłego. Równomierna rozbudowa wszystkich grup mięśniowych byłaby dla niego najlepszym rozwiązaniem. Najmniejszej pracy wymagają mięśnie klatki piersiowej, największej zaś – mięśnie nóg. Niezależnie od tego, czy Irek zdecyduje się na starty w kat. do 87,5 kg, czy do 95 kg, natknie się tam na zawodników bardzo wysokiej klasy. Nie oznacza to jednak, że stoi na pozycji przegranej.

Komentarze: