Piękno ludzkiego ciała było natchnieniem wielu artystów, począwszy od starożytności poprzez renesans, barok aż do sztuki XIX i XX wieku. Rzeźby, które powstały w tych okresach, przedstawiają wysokich, doskonale zbudowanych, emanujących siłą ludzi.Wzorcem dla tego typu przedstawień były rzeźby wykonane przez starożytnych artystów greckich, dla których ukazanie ciała z uwzględnieniem szczegółów anatomicznych i zachowaniem nienagannych proporcji stało się celem nadrzędnym. Jeden z najwybitniejszych rzeźbiarzy greckich, Poliklet, ustanowił kanon, dzięki któremu były zachowane idealne proporcje (opierał się on na zasadach matematycznych). Odzwierciedleniem kanonu Polikleta był Doryforos – młodzieniec niosący włócznię – rzeźba znana jedynie z rzymskiej kopii, znajdującej się obecnie w Neapolu. Poza młodzieńca, podkreślone mięśnie, a przede wszystkim pełne harmonii proporcje postaci spowodowały, że Doryforos stał się wzorem ucieleśnienia klasycznego ideału ludzkiego piękna. Nie sposób nie wspomnieć innych rzeźbiarzy i ich dzieł – Myrona i jego Dyskobola, którego dynamizm, siła oraz idealna sylwetka zadziwiają współczesnych odbiorców sztuki; Fidiasza, który najprawdopodobniej był twórcą wspaniałych rzeźb stanowiących fryz ateńskiego Partenonu; Lizypa i jego Apoksyomenosa – atletę zeskrobującego kurz i oliwę z ręki.Jedna z najsłynniejszych rzeźb (nieznanego twórcy) – Grupa Laokona – odnaleziona w Rzymie w 1506 r., wywarła ogromne wrażenie na Michale Aniele. Artysta ten często nawiązywał w swoich pracach do antycznego kultu ciała i proporcji. Wystarczy spojrzeć na Dawida czy Mojżesza, aby uzmysłowić sobie, jak silny wpływ na artystę miał heroiczny wymiar rzeźb hellenistycznych, ich nadludzkie piękno i masywność formy.Także i w innych epokach pobrzmiewa nuta antyku. Pierre Puget, francuski rzeźbiarz z XVII wieku, rzeźbiąc Milona z Krotonu (przedstawienie agonii antycznego atlety), oddał w kamieniu niewyobrażalną wręcz siłę, którą widz może odczuć niemal w fizyczny sposób. Impresjonista Auguste Rodin, realizując zamówienie zwane Bramą Piekieł (wejście do Muzeum Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu), wyrzeźbił Myśliciela – świadczącego o doskonałym opanowaniu przez artystę anatomii człowieka.I choć sztuka współczesna opiera się w dużej mierze na asymetrii, zaburzeniu rytmu i absolutnej dowolności formy, to nadal funkcjonuje pojęcie złotego podziału (znane już w starożytności), czyli zasada zachowania proporcji, polegająca na podziale odcinka na dwie różne części, z których mniejsza pozostaje w takim samym stosunku do większej, jak większa do całego odcinka. Kompozycje z uchwyconym złotym środkiem cechuje niezwykła harmonia, wewnętrzne piękno i elegancja.Atletyczne postacie mężczyzn pojawiają się również w otaczającej nas rzeczywistości. Warszawa, tak jak i inne miasta, ma swoich siłaczy wykutych z kamienia. Wystarczy odwiedzić Park Łazienkowski, Ogród Saski, czy też obejrzeć frontony Teatru Wielkiego i Zachęty. Spacerując po Krakowskim Przedmieściu i Alejach Ujazdowskich możemy przyjrzeć się atlantom – podporom architektonicznym w formie posągu mężczyzny, dźwigającego na ramionach balkony lub belkowania. Kamienni siłacze z majestatycznym spokojem wykonują swoje zadanie. Widzimy w nich harmonię, perfekcyjną sylwetkę, każdy napięty mięsień, zamarły ruch i wielką moc – ponadczasowe piękno ludzkiego ciała.Eunika Rozmarynowska-Borkowska

Komentarze: