Kołodziejczyk w świetnej formie

Nasi dwaj superciężcy mistrzowie: Andrzej Kołodziejczyk i Bartosz Guran wybrali się na norweski turniej Sandefjord Open, rozgrywany w czasie trwania Mistrzostw Europy w Fitness w Santa Susanna, 5 maja br.

Andrzej wygrał kategorię superciężką, a Bartosz był trzeci. Jednak w nagradzanej finansowo kategorii open Andrzeja sklasyfikowano na 2 miejscu, za Norwegiem Thomasem Askelandem.
Andrzej tak to komentuje – „Wygrałem kategorię +90 kg, jednak, tak jak się spodziewałem, w open byłem drugi, za Norwegiem Askelandem. Byłem pewny, że główna nagroda 12 000 NOK przypadnie jemu, chociaż za drugie miejsce było
6000 NOK, więc nie ma tragedii. Może Pan, okiem sędziego, pomoże mi zrozumieć, które elementy oceny zadecydowały o jego wygranej ?”

Oczywiście, trudno jest wydawać werdykt w oparciu tylko o zdjęcia, ale spróbujmy się im przyjrzeć. Myślę, że wielkiej lipy tym razem nie było. Mięśnie ramion, barków i najszersze – lekka przewaga Andrzeja. Mięśnie ud, talii i środkowego grzbietu – lekka przewaga Askelanda. Ogólne wrażenie, zarysy sylwetki i proporcje widziałbym na korzyść Andrzeja. Gdyby panel sędziowski był międzynarodowy, mogłoby by być różnie, ale sędziowie norwescy bez głębszego zastanowienia preferowali swojego zawodnika. Zresztą Andrzej nie jest pierwszym naszym zawodnikiem, który przywozi gorzkie wspomnienia z norweskich zawodów.

Warto jeździć tylko na takie zawody, które mają międzynarodową obsadę sędziowską IFBB (jak ostatni turniej World Ladies Cup w Kijowie). Wtedy jest większa gwarancja bezstronności sędziowania. Albo mieć taką przewagę jaką miał Robert Piotrkowicz, który potrafił wygrywać wszędzie, niezależnie od obsady sędziowskiej (ale był już wtedy sławny).

Trzeba też wiedzieć, że w Skandynawii oceny sędziów nie są tajne i często są publikowane w Internecie. To ma dobre i złe strony. Można sobie wyobrazić sytuację sędziego norweskiego, który w takim przypadku dałby zwycięstwo cudzoziemcowi. Jest to możliwe tylko w wypadku zdecydowanej przewagi obcego zawodnika, najlepiej z tytułem mistrza świata lub kontynentu. Sędziowie międzynarodowi nie byliby obciążeni takim balastem.

Cieszy to, że Andrzej jest w wysokiej formie i na zbliżających się Mistrzostwach Europy w Mołdawii (w ten weekend) będzie miał szansę powalczyć o tytuł mistrza Europy, czego mu serdecznie życzymy.

Zdjęcia:

Andrzej Kołodziejczyk w wysokiej formie startowej.

Dobrze widać to w obrębie górnej połowy ciała.

Od lewej: Thomas Askeland – Mike Nairn – Andrzej Kołodziejczyk.

Od lewej: Thomas Askeland – Mike Nairn – Andrzej Kołodziejczyk.

Od lewej: Thomas Askeland – Mike Nairn – Andrzej Kołodziejczyk.

Od lewej: Thomas Askeland – Mike Nairn – Andrzej Kołodziejczyk.

Od lewej: Thomas Askeland – Mike Nairn – Andrzej Kołodziejczyk.

Fredrik Spang – Thomas Askeland – Andrzej Kołodziejczyk.

Fredrik Spang – Thomas Askeland – Andrzej Kołodziejczyk.

Komentarze: