Metoda serii przerywanych

Znane wśród kulturystów powiedzenie, że stałe progresywne przeciążanie trenowanych mięśni to jedyna droga do ich rozwoju, jest ciągle aktualne. Przecież tylko mięsnie poddawane nieustannym bodźcom, mocniejszym niż te, do których zdążyły się przyzwyczaić, mogą się rozrastać.

Metodyka

Gwoli wprowadzenia. Otóż każda seria, niezależnie od tego czy wykonujemy trening pozwalający uzyskać nam większą masę, rzeźbę czy siłę, opiera się na określonej liczbie powtórzeń. Warto pamiętać, że przy pierwszym powtórzeniu włókna mięśniowe pracują najsłabiej, a w ostatnim najmocniej. Można zatem przyjąć, że dla rozwoju mięśni najbardziej wartościowe są 2/3 ostatnie powtórzenia w serii. Właśnie wtedy mięśnie te wykonują swoją pracę z największa intensywnością.

Opinia ta jest potwierdzana przez wielu polskich kulturystów, którzy twierdzą, że 2/3 powtórzeń to przygotowanie mięśni do wysiłku, a 1/3 to rzeczywiście maksymalny wysiłek. Stąd też pomysł, aby stworzyć metodę treningową, która skupiała by się tylko na tych najefektywniejszych powtórzeniach.

Przykład:

Do ćwiczenia bierzemy ciężar, którym w serii, w sposób prawidłowy oczywiście, wykonamy tylko 2 lub 3 powtórzenia. Po ich wykonaniu ćwiczone mięsnie powinny być tak zmęczone, że kontynuowanie powtórzeń jest prawie niemożliwe. Wtedy, nie odkładając ciężaru, robimy 15-20 sekund przerwy i zmuszamy mięśnie do dalszych 2 powtórzeń. Następnie robimy kolejna przerwę, nieco dłuższą i znów wykonujemy 2 powtórzenia. Pomimo iż, korzystamy z przerwy, to kluczowym jest fakt, że podczas niej mięsnie pracują, opierając się na pracy izometrycznej.

Zagrożenia

Jak już wiadomo, metoda ta polega na wykonywaniu powtórzeń praktycznie z maksymalnym obciążeniem. W takich warunkach nie trudno nabawić się kontuzji, która wykluczy nas z treningów nawet na kilka tygodni. Zatem jeśli decydujesz się na podjęcie tej metody, na każdym treningu, przy każdym powtórzeniu musisz być maksymalnie skoncentrowany.

Komentarze: