Obaid szesnastym Olimpijczykiem

Zawodowy kulturysta z Dubaju, Issa Obaid, wykorzystał „wakacyjną” formę rywali i na słabo obsadzonym turnieju „Wings of Strength” („Skrzydła siły”) w Chicago okazał się najlepiej „uskrzydlonym” uczestnikiem.

Obaid był sensacją Mistrzostw Arnolda 2010 w Columbus, wygrywając kategorię superciężką (z Litwinem Arvydasem Mickusem) oraz pokonując w open kilku mistrzów świata, takich jak Hussain Jassim (Bahrajn) i Hadżi Al Baluszi (Oman) oraz Kuwejtczyka Jamala El Maadawi, który niedawno także przeszedł na zawodowstwo.
I tak się złożyło, że obaj stanęli na najwyższym podium w Chicago, tyle tylko, że El Maadawi w kategorii 212 (do 96 kg).

Obaid poszedł za ciosem i od razu w 2010 r zadebiutował wśród zawodowców, odnosząc sensacyjne zwycięstwo w swoim pierwszym starcie, na Europa Super Show, gdzie pokonał wielu świetnie zapowiadających się zawodników, jak Mark Alvisi, Bill Wilmore, Cedric McMillan, Michael Kefalianos czy Brandon Curry. Ponieważ Wilmore, McMillan i Kefalianos już zakwalifikowali się na Mr. Olympia 2012, dojdzie tam do ciekawego rewanżu. Ale w 2011 r dobra passa Obaida ustała i na żadnym turnieju nie udało mu się wejść do finałowej piątki, dwukrotnie przegrywając m.in. z naszym Robertem Piotrkowiczem. A teraz znowu zaczyna mu się dobrze wieść, chociaż oba konkursy, na których teraz startował, nie były silnie obsadzone.

Amerykańscy eksperci uważają, że jego sylwetka nie należy do najpiękniejszych, ale jest dość masywnie umięśniony i gdy prezentuje superformę, może plasować się wysoko. Tym razem tej superformy jeszcze nie było, ale ostatnio Obaid trenuje razem z Roelly’m Winklaarem pod okiem słynnej trenerki Sybil Peeters, więc można spodziewać się postępów.

Natomiast radziłbym zwrócić uwagę na drugiego zawodnika tego turnieju, Freda Smallsa. Już nie młody, 37 lat, ale potężnie umięśniony (102 kg przy 170 cm), a wrażenie potęguje to, że jego mięśnie są bardzo pełne i wypukłe. Jeśli doda im trochę definicji, to będzie przypominał Kefalianosa. Smalls to ciekawa postać. Gdy miał 13 lat, mama zaprowadziła go na siłownie, bo był już za gruby (82 kg). Tam jego trenerem został trójboista i Fredowi tak się to spodobało, że zdobył potem tytuły mistrza świata w trójboju w dwóch federacjach (ADFPA i WNPF).

Jednak na tej samej siłowni trenowali także wyczynowi kulturyści i Fred zaczął się interesować także i tym sportem. Szybko został mistrzem stanu Delaware, a ponieważ ludzie wmawiali mu, że ma wielki potencjał, zdecydował się kontynuować kulturystyczną przygodę. Natomiast w college’u był tancerzem i zamiłowanie do muzyki w nim pozostało, gdyż teraz układa choreografię do programów dowolnych, do występów cheerleaderek i na inne okazje.

An Nguyen wygrał kategorię do 100 kg na Mistrzostwach NPC (USA) w roku ubiegłym i teraz debiutował w zawodowcach. Obecnie waży 99 kg przy 172 cm wzrostu. Jego rodzice przybyli do USA z Wietnamu, ale on urodził się już i dorastał w San Jose w Kalifornii. Ukończył studia z kinezjologii, a skoro Lee Labrada wziął go do swojego teamu, musi być dobry.
Grigori Atoyan trochę awansował, ale to 5 miejsce i tak nie wróży mu większych sukcesów. Nie widać u niego żadnej poprawy w stosunku do ubiegłego roku.

Po tym turnieju dopisujemy Issę Obaida jako 16. uczestnika Mr. Olympia 2012.
A więc zbiera się już pokaźna „paczka”. Do Olympii pozostały jeszcze cztery turnieje, więc teoretycznie może dojść z nich jeszcze 4 zawodników. A ponieważ dodatkowych pięciu awansuje z IFBB Pro Olympia Qualification Series, na Olympii może pojawić się nawet 25 zawodników ( na poprzedniej było ich 24), czy więc zmiana przepisów kwalifikacyjnych była potrzebna? Przynajmniej w kulturystyce mężczyzn nic się nie zaoszczędzi (organizatorzy Olympii kupują zawodnikom bilety lotnicze i opłacają hotel).

Bardzo licznie obsadzona była kategoria wszechwag kulturystek – aż 16 zawodniczek. Ale u większości forma wakacyjna. Wygrała Amerykanka Monique Jones, a Europejki, dawne mistrzynie amatorskiej kulturystyki, na dalszych miejscach: Natalia Batowa (10), Nathalie Foreau (15), Alewtina Goroszinska (13), Aurelia Grozajova (16). Jedynie duńska weteranka Helle Nielsen stanęła na wysokości zadania, zajmując 2 miejsce.

Ten sam promotor zawodów, Tim Gardner, zaprasza na kolejny turniej: PBW Championships, który odbędzie się w Tampa na Florydzie, 11-12 sierpnia, pod hasłem: „Sun and Fun”, czyli słońce i zabawa. Dla kibiców zarezerwowano słynny hotel Grand Hyatt Tampa Bay po specjalnej, niespotykanie niskiej cenie 139 USD za dobę od osoby, będzie więc dobra okazja do wygrzania się florydzkim na słońcu bez uszczerbku dla własnego budżetu. Organizator prosi, aby nie zwlekać z rezerwacją pokoju, bo może zabraknąć miejsc… Pan Gardner, we współpracy z hotelowymi kucharzami, przygotowali specjalne, kulturystyczne menu, abyście nie musieli opychać się byle jakim jedzeniem. Nie ma więc ryzyka, że niepotrzebnie przybierzecie na wadze.

Ponadto, możecie się przyglądać oficjalnej weryfikacji zawodników, wziąć udział w konferencji prasowej, przysłuchiwać się, jak zawodnicy będą się przekomarzać (tak, tak, to mają wpisane do obowiązków, nie ma lekko), a także można będzie kolekcjonować autografy gwiazd. Tyle tylko, że jeszcze nie wiemy, kto tam wystartuje, ale bilety warto już kupić (półfinały za 30 USD, a finałowy pakiet VIP Gold za jedyne 80 USD). Doliczą Wam jeszcze 5 USD kosztów manipulacyjnych przy sprzedaży biletów, wszak ktoś musi zapłacić kasjerkom za pracę.

I jeszcze jeden drobiazg: nie przyjmuje się zwrotów biletów, no ale kto miałby rezygnować z oglądania takiego wybornego show? I nie zabierajcie czasami ze sobą kamery video, bo już przy wejściu ją Wam zabiorą na przechowanie, aby się nie zniszczyła.
Natomiast jeśli ktoś chciałby coś przekąsić po finałach i pogwarzyć sobie z zawodnikami i celebrytami, to może udać się na after-party do pobliskiej restauracji Whiskey Joe’s. Ceny nie są niskie, ale przecież te kilkadziesiąt dolarów nikomu już nie zrujnuje budżetu. Czyż widok na Zatokę i smaczne jedzenie nie są tego warte?

2012 WINGS OF STRENGTH, CHICAGO, USA
ZAWODOWI KULTURYŚCI

Zawodnik Kraj R1 R2 Suma
1 Issa Obaid Emiraty 5 5 10
2 Fred Smalls USA 10 10 20
3 An Nguyen USA 15 15 30
4 Grigori Atoyan USA 20 20 40
5 Adorthus Cherry USA 26 25 51
6 Manuel Lomeli Meksyk 31 30 61
7 Erik Fankhouser USA 33 35 68
8 Valenti Jabes Francja 41 40 81
9 Alexandre Nataf Francja 44 45 89
– Baitollah Abbaspour Iran Nie stawił się
– Omar Deckard USA Nie stawił się


A więc, po tym turnieju dopisujemy jedno nazwisko na Mr. Olympia 2012:

1. Phil Heath, USA
2. Jay Cutler, USA
3. Kai Greene, USA
4. Victor Martinez, Dominikana
5. Dexter Jackson, USA
6. Ronny Rockel, Niemcy
7. Lionel Beyeke, Francja
8. Branch Warren, USA
9. Dennis Wolf, Niemcy
10. Evan Centopani, USA
11. Michael Kefalianos, Australia
12. Johnnie Jackson, USA
13. Cedric McMillan, USA
14. Bill Wilmore, USA
15. Juan Morel, USA
16. Issa Obaid, ZEA


Punkty w wyścigu na Olympię:

1. Ben Pakulski, Kanada, 10 punktów
2. Jonathan Delarosa, USA, 6 punktów
3. Fred Smalls, USA, 6 punktów
4. Balto Abbaspour, Iran, 5 punktów
5. Grigori Atoyan USA, 5 punktów
6. Toney Freeman, USA, 4 punkty
7. Siergiej Szelestow, Rosja, 4 punkty
8. Steve Kuclo, USA, 4 punkty
9. Mohammad Bannout, Liban, 4 punkty.
10. Fouad Abiad, Kanada, 3 punkty
11. Flex Lewis, W. Brytania, 3 punkty
12. Omar Deckard, USA, 3 punkty
13. Feras Saied, Wlochy, 3 punkty
14. An Nguyen, USA, 3 punkty
15. Shawn Rhoden, USA, 2 punkty
16. Darryn Onekawa, Nowa Zelandia, 2 punkty
17. Vaughan Ettienne, USA, 2 punkty
18. Eduardo Correa, Brazylia, 1 punkt
19. Luke Timms, Australia, 1 punkt
20. Christopher White, Kanada, 1 punkt
21. Renaldo Gairy, Kanada, 1 punkt
22. Adorthus Cherry, USA, 1 punkt

Zdjecia:
flexonline.com

1 miejsce: Issa Obaid w pełnej krasie.

1 miejsce: Obaid – tu mogłoby być trochę lepiej.

1 miejsce: Obaid – a tu powinno by znacznie lepiej (brak szczegółów).

2 miejsce: Smalls – niech on tę masę jeszcze ciut, ciut podrzeźbi, to sporo
namiesza.

2 miejsce: Smalls – zarysy sylwetki niesamowite.

3 miejsce: Nguyen – ładne proporcje, ale trzeba jeszcze popracować nad
umięśnieniem.

4 miejsce: Atoyan – cały czas tak samo wygląda.

5 miejsce: Cherry – z tą formą trudno było ugrać coś więcej.

Helle Nielsen wygląda coraz lepiej.

Natalia Batowa – całkiem gładka.

Nathalie Foreau – nic lepiej od Batowej.

Aurelia Grozajova – po co przechodziła na zawodowstwo? Z tak smukłymi nogami nic tam nie wskóra.

Candice Lewis – ta Pani wygrała fitness sylwetkowe. „Góra” bez zarzutu, ale uda trzeba lekko „obciosać”.

Komentarze: