Olympia 2012: Prognozy

Tradycyjnie, w czwartek, odbyła się konferencja prasowa z udziałem wszystkich uczestników tegorocznego konkursu Mr. Olympia, których ostatecznie jest 19. Każdy mógł zobaczyć i posłuchać swoich ulubieńców, którzy wymęczeni wielotygodniową dietą z ujemnym bilansem kalorycznym siedzieli głęboko skryci za ciepłymi dresami, większość także z nakryciami głowy.

A potem ruszyli na stoiska swoich sponsorów, gdzie musieli uśmiechać się i udawać pewnych siebie, zadowolonych mistrzów. Takie są amerykańskie realia tego mega-turnieju.

Oczywiście, wszyscy spekulują, jakie kto zajmie miejsce, przyjrzyjmy się więc prognozom najwybitniejszych ekspertów, ludzi, którzy siedzą w tym środowisku, wszystko wiedzą, znają kulisy i „czują bluesa”.

David Robson tak widzi pierwszą dziesiątkę:

1. Phil Heath
2. Kai Greene
3. Branch Warren
4. Dennis Wolf
5. Lionel Beyeke
6. Dexter Jackson
7. Ronny Rockel
8. Shawn Rhoden
9. Michael Kefalianos
10. Cedric McMillan

W zasadzie wszyscy eksperci tak typują pierwszą dwójkę. Ale na 3 miejscu zdarzają się już różnice. Robson odważnie prognozuje 5 miejsce Lionela Beyeke, który tyle lat zmarnował na startach w innych organizacjach i dopiero teraz, w wieku 32 lat, debiutuje na Olympii. Ale był 6 na Arnold Classic i wygrał Flex Pro. To go winduje do góry, aż tak wysoko, że spycha „etatowych” finalistów: Ronny’ego Rockela i Dextera Jacksona na dalsze miejsca. Czyżby nadchodził ich powolny zmierzch? Na to wygląda.
Pisałem niedawno o rewelacyjnej formie Kefalianosa i Robson też jest pod jej wrażeniem, pomimo tego, iż przyznaje, że Kefalianos jest mniejszej postury (masowo), czym odbiega od innych faworytów.

A teraz opinia Mirona Mielke:

1. Phil Heath
2. Kai Greene
3. Dennis Wolf
4. Branch Warren
5. Evan Centopani
6. Lionel Beyeke
7. Dexter Jackson
8. Ben Pakulski
9. Roelly Winklaar
10. Ronny Rockel

Mielke zamienił Wolfa z Warrenem na 3 miejscu. Warren to bohater Ameryki po zaleczeniu kontuzji zerwania mięśnia czworogłowego uda. Jest na fali, co już pokazał wygrywając z Wolfem na Arnold Classic. Może i teraz powtórzyć ten wyczyn, chociaż uważa się, że Wolf jest obecnie w szczycie formy i bliski ideału. Ale dalej duże zmiany: Mielke wprowadza Centopaniego aż na 5 miejsce. To wielki awans jak na „olimpijskiego” debiutanta. Widać ekspert ma jakieś informacje o wysokiej formie Centopaniego. No i pod koniec pierwszej dziesiątki widzimy u niego Pakulskiego i Winklaara, których u Robsona nie było. Ja też bym głosował za Winklaarem, a z Pakulskim byłbym ostrożniejszy. Może ma jakiegoś asa w rękawie?

Chyba najlepiej tę sytuację ocenił Kris Gethin, który stwierdził po prostu, że na miejscach od 7 – 12 prawie wszystko jest możliwe, gdyż mamy do czynienia z wieloma zawodnikami o podobnym poziomie.

Jego pierwsza dziesiątka jest taka:

1. Phil Heath
2. Branch Warren
3. Kai Greene
4. Dennis Wolf
5. Evan Centopani
6. Lionel Beyeke
7. Shawn Rhoden
8. Dexter Jackson
9. Cedric McMillan
10. Hidetada Yamagishi

Gethin jeszcze wyżej ciągnie Warrena, bo aż na 2 miejsce. Może tak się stać, jeśli Greene nie będzie w szczycie formy (definicji), ale ja bym na to nie liczył. Po tylu próbach i błędach powinni, ze swoim terenem, wreszcie trafić z formą. Gethin mógł brać pod uwagę plotki (?) o jakiejś wysokiej gorączce Greena kilka dni temu.
Gethin widzi Centopaniego także na 5 miejscu. Jak to możliwe, że Robson nie ma go w pierwszej dziesiątce? Czyżby był niedoinformowany? To ciekawa zagadka. Ale Gethin, tak samo jak Robson, nie daje Winklaarowi i Pakulskiemu szans na top 10. Zamiast nich pojawia się Yamagishi (to odważne!) i Rhoden. Co do Rhodena i McMillana eksperci nie są zgodni. To „bosko” zbudowani kulturyści (proporcje), ale jeszcze nie tak masywnie i wszechstronnie umięśnieni jak starsi mistrzowie. Jak będą ich widzieli sędziowie?
Odpowiedzi na te pytania zapadną już tej nocy (europejskiej), gdyż półfinały zaczną się w piątek wieczorem, o 19:00 czasu lokalnego (sobota, 04:00 CET), ale najpierw zostaną rozegrane finały konkurencji kobiecych: fitness, bikini fitness i kulturystyki.

A teraz kilka zdjęć z „olimpijskich” kuluarów.

Tak będzie wyglądała olimpijska scena.


A tak olimpijskie zaplecze do rozgrzewki.


Przywitanie dwóch konferansjerów: Boba Cicherillo oraz Denisa Jamesa (z prawej).


Roelly Winklaar ze swoją trenerka Sybil na stoisku reklamowym.


Branch Warren podpisuje swoje zdjęcia.


Głęboko odtłuszczony Dennis Wolf.


Ręka kulturysty w szczytowej formie startowej (Lukas Osladil z kat. 212)


Ubiegłoroczny zwycięzca Phil Heath na Konferencji Prasowej.


Branch Warren tanio skóry nie sprzeda.


Kai Greene tym razem zsunął słynny czerwony kaptur i ma zadowolona minę. Czyżby szykował niespodziankę?


Centopani spogląda ze stoickim spokojem. Widać, że jest wysokiej formie.


Shawn Rhoden: w ubiegłym roku 11, teraz myśli jakby tu wskoczyć do pierwszej dziesiątki.


Tak wyglądało ogłoszenie zwycięzcy w roku ubiegłym (Phil Heath i Jay Cutler). Czy tam razem Heath przyjmie to tak samo (jeśli wygra)?


Ten człowiek to wszystko (Olympię) wymyślił i zapoczątkował. Leciwy Joe Weider dokładnie za 2 miesiące skończy 93 lata. Czy w tym roku da radę jeszcze raz zobaczyć swoje dzieło?

Komentarze: