Rekordowe Mistrzostwa Polski 2013

W ubiegły weekend, 19-21 kwietnia, odbyła się największa nasza rodzima impreza w sp[ortach sylwetkowych: 37 Mistrzostwa Polski w Kulturystyce i Fitness. I były to rzeczywiście największe Mistrzostwa w historii PZKFiTS, gdyż zgromadziły na starcie rekordową liczbę zawodników i zawodniczek: 169.

Mistrzostwa cieszyły się pełnym poparciem lokalnych władz, z Burmistrzem Marcinem Jakubowskim, Starostą Antonim Janem Tarczyńskim i Wójtem Gminy Mińsk Mazowiecki Antonim Piechoskim na czele. Poza tym, Mistrzostwa wsparła długa lista sponsorów, obejmująca ponad 20 firm z różnych branż. I wszyscy ci oficjele przybyli na finały, oglądali je i uczestniczyli we wręczaniu medali oraz nagród.

A same zawody przyniosły wiele niespodzianek i zaskakujących werdyktów. Dwie wielkie niespodzianki zgotowały tegoroczne debiutantki, mistrzynie „Debiutów PZKFiTS” w Ostrowi Mazowieckiej: Kinga Szweda (Violetta Bydgoszcz), która wygrała kategorię open w fitness sylwetkowym oraz Hanna Garboś (Aplauz Warszawa), która dokonała tej samej sztuki w bikini fitness. To świadczy o ich wielkich predyspozycjach do sportów sylwetkowych i szansach na sukcesy międzynarodowe.

Zaskoczeniem było też udane przejście kulturystki Agnieszki Witasek (Black & White Ostrowiec Św.) do fitness sylwetkowego i zwycięstwo w kategorii do 158 cm oraz wysoka forma Joanny Krupy (Olimp Zabrze), która tryumfowała zarówno w kulturystyce jak i w parach (z Adrianem Krawczykiem). Kilka zawodniczek straciło tytuły mistrzyń Polski na rzecz nowych gwiazd, natomiast Joann Ucińska (Violetta Bydgoszcz) odzyskała tytuł wywalczony w 2011 r, który później utraciła.

Ciekawym doświadczeniem była inauguracja nowej kategorii w IFBB – męskiej sylwetki. Niepodziewanie, na starcie stawiło się aż 12 dobrze przygotowanych zawodników i od razu nasuwało się pytanie – czy nie za dobrze? Wszak przepisy techniczne IFBB mówią, że „jest to kategoria przeznaczona dla mężczyzn, którzy preferują mniej umięśnioną, ale nadal sportową i estetyczną sylwetkę”. A później dodaje się, że „nadmierne umięśnienie powinno być ocenianie niżej”.

Problem polega na tym, co uważać już za „nadmierne umięśnienie”? Opierając się na zawodach zagranicznych w tej kategorii, które już oglądałem, myślę, że kilku zawodników z MP prezentowało umięśnienie bliższe kulturystyce klasycznej niż męskiej sylwetce. Zapewne kolejne zawody pozwolą na ukształtowanie się precyzyjniejszej praktyki w sędziowaniu tej konkurencji.

Natomiast nie pojawiły się żadne zawodniczki w kobiecej sylwetce. Widać potrzebują więcej czasu na przygotowanie się do startów w tej nowej konkurencji.

W kulturystyce klasycznej mężczyzn większość tytułów zdobyli doświadczeni zawodnicy, ale wielką niespodzianką jest zdecydowane zwycięstwo w open Krzysztofa Rodkiewicza (Violetta Bydgoszcz), który pokonał takie sławy o międzynarodowej renomie jak Robert Majewski, Przemysław Żokowski i Piotr Zaniewski. A byli oni w całkiem dobrej formie.

W kulturystyce ekstremalnej dwie ważne modyfikacje: kategorię do 100 kg rozdzielono na dwie wagi: do 95 kg i do 100 kg oraz zlikwidowano kategorię do 65 kg, co jest zgodne z dyrektywami IFBB. Wszyscy mistrzowie Polski zdobyli ten tytuł po raz pierwszy! Dwie postacie zrobiły na mnie szczególnie silne wrażenie: Krzysztof Skryplonek (Pomorzanin Nowogard) i Przemysław Owczarek (Olimp Zabrze). W swoich kategoriach byli najniżsi i najmasywniej umięśnieni. Potem zresztą zajęli dwa pierwsze miejsca w open.

Historia startów Skryplonka jest zadziwiająca: pojawił się na Mistrzostwach Polski Juniorów 1996 w Szamotułach, gdzie wywalczył 2 miejsce, a potem zniknął z kulturystycznych scen na długie 17 lat i powrócił teraz, w Mińsku Mazowieckim, jako dojrzały, świetnie umięśniony, 37-letni kulturysta. I był to wspaniały „come back”, uświetniony tytułem mistrza Polski w kategorii do 80 kg oraz w open. I jeszcze jedna ciekawostka: na tych Mistrzostwach rozgrywano eliminacje do reprezentacji Polski na zbliżające się Mistrzostwa Europy Juniorów i Weteranów. Wielu kibiców było zaskoczonych, gdy na scenie ujrzeli… organizatora tegorocznych Mistrzostw, Alberta Szczygielskiego, ale nie w roli gospodarza otwierającego imprezę, ale w roli… zawodnika. Pan Albert należy do grona nielicznych „startujących prezesów”. Kiedyś takie przypadki zdarzały się tylko w brydżu sportowym.

Zgodnie z nowymi zasadami IFBB, impreza w Mińsku Mazowieckim składała się z dwóch mistrzostw: Mistrzostw Polski w Kulturystyce (kulturystyka klasyczna, ekstremalna, kulturystyka kobiet i pary) oraz z Mistrzostw Polski w Fitness (fitness, fitness sylwetkowe, bikini fitness, fitness mężczyzn, męska sylwetka). W obu imprezach trzy pierwsze miejsca wywalczyły kluby: Olimp Zabrze, Violetta Bydgoszcz i Black & White Ostrowiec Świętokrzyski, ale kolejność była różna. Ogólnie, startowały reprezentacje 28 klubów.

W przyszły weekend uczestnicy Mistrzostw Polski będą mieli dwie okazje do różnych rewanżów: sobotę, 27 kwietnia, w Nowej Rudzie (Ziemia Kłodzka) zostaną rozegrane kolejne Mistrzostwa Polski Szkół Ponadpodstawowych oraz, co jest nowością, Puchar Burmistrza Nowej Rudy w Kulturystyce Mężczyzn (open). Na zawody te już zgłosiło prawie 40 uczestników. Zapraszamy dalszych, których po Mistrzostwach w Mińsku powinno być więcej.

A w niedzielę, 28 kwietnia, w Słupsku, kolejne, już 27. Zawody Kulturystyczne, które obejmują także fitness sylwetkowe oraz bikini fitness (obie konkurencje jako open).

Zdjęcia:

Mistrzyni Polski w fitness sylwetkowym open: Kinga Szweda.

Mistrzyni Polski w bikini fitness open: Hanna Garboś

Pierwszy mistrz Polski w męskiej sylwetce: Grzegorz Płaczkowski.

Mistrz Polski w kulturystyce klasycznej open: Krzysztof Rodkiewicz.

Mistrz Polski w kulturystyce open: Krzysztof Skryplonek.

Komentarze: