Robię swoje, idę do przodu!

Gratulacje dla wicemistrza świata! Spodziewałeś się zdobycia tak wysokiego miejsca?

– To była dla mnie ogromna niespodzianka. Przez wiele lat prześladowało mnie IV miejsce na zawodach najwyższej rangi. W zeszłym roku to się zmieniło, na mistrzostwach Europy zająłem trzecie miejsce, teraz zostałem wicemistrzem świata. Po tym sukcesie jeszcze nie mogę ochłonąć. Na mistrzostwa jechałem z nastawieniem, że dostanę się do finałowej szóstki zawodników. Gdy po eliminacjach okazało się, że cel ten osiągnąłem, popracowałem nad podostrzeniem definicji z przekonaniem, że mogę jeszcze kogoś ograć w finale. Ale, że ogram aż 4 zawodników, tego się nie spodziewałem.

Mocno przeżywałeś sytuację, gdy już było wiadomo, że zajmiesz drugie lub pierwsze miejsce?

– Poszczególne miejsca były wyczytywane bardzo szybko i zanim się obejrzałem, zostałem na scenie tylko ja i Słowak.

Dalsza część wywiadu z Andrzejem Kołodziejczykiem w KiF nr 12/2011.

Komentarze: