Rywale Andrzeja Maszewskiego na Mistrzostwach Arnolda 2010

Znamy już wstępną listę zawodników zgłoszonych na marcowe Mistrzostwa Arnolda dla Amatorów w Columbus. Dojdą do tego jeszcze jacyś Amerykanie, ale oni raczej nie odegrają większej roli, jak dowiodły tego poprzednie edycje tych zawodów, z zupełnie innych względów: gdy amerykański kulturysta osiąga poziom sportowy zbliżonych do mistrzów klasy międzynarodowej z innych kontynentów, to zwykle już od dawna jest zawodowcem. To wynika z innej organizacji sportu w USA niż w krajach zamorskich. To jest też przyczyną bardzo słabych wyników Amerykanów na wszystkich mistrzostwach świata IFBB w ostatnich latach.

Na poprzednich Mistrzostwach Arnolda zawodnicy amerykańscy plasowali się przeważnie na początku drugiej dziesiątki, za wyjątkiem kategorii najlżejszych, w których występowało po 4-5 zawodników. I ten trend będzie dla Amerykanów coraz mniej korzystny, gdyż świat, z roku na rok, przysyła do Columbus coraz lepszych zawodników. A gdyby jeszcze data tych zawodów była bardziej odpowiednia…
Na ten moment mamy zapisanych w kategorii 100 kg, w której będzie startował Andrzej, 14 zawodników. W roku ubiegłym Andrzej był czwarty, ale nikt z poprzedzających go wówczas kulturystów w tym roku nie przyjeżdża. Czy to oznacza, że Andrzej dość łatwo zdobędzie medal? Szanse na to są duże, ale jak to w sporcie bywa, wszystkiego przewidzieć się nie da. Widzę dwóch wielkich rywali, którzy będą bardzo trudni do pokonania. To niezwykle zgrabny Rosjanin Artiom Iwanow – aktualny mistrz Rosji w kategorii 90 kg oraz w open, a także Czech Lukas Osladil, który swoje najlepsze lata ma chyba jednak już za sobą. Ale był mistrzem Europy 2005 i wicemistrzem świata 2006. W ubiegłym roku mu nie wyszło, bo w Katarze zakończył start na 7 miejscu. Nie oznacza to jednak, że teraz nie przygotuje wyższej formy, a wtedy będzie groźny.
Trudnym rywalem może też okazać się drugi Rosjanin, Andrej Sorokin, który wygrał na wiosnę Puchar Rosji 2009 w open, a to ma swoją wymowę. Sorokin jest obecnie równorzędnym rywalem dla niektórych rosyjskich mistrzów Europy, jak Klimow czy Czerniecki. Do Columbus wybiera się też były wicemistrz Europy, Czech Martin Drab. On spotkał się już z Andrzejem na Mistrzostwach Świata 2006 w kategorii 100 kg. Wtedy Drab był siódmy, a Maszewski – dziewiąty. Ale to dość dawne czasy. Na Mistrzostwach Świata 2009 w Katarze Drab nawet nie wszedł do półfinału, natomiast Andrzej bardzo dobrze zaprezentował się na Fitness Authority Grand Prix w Tarnobrzegu. Jeśli zrobi życiową formę, to ma szanse na pokonanie kilku z wymienionych tu rywali i zdobycie jakiegoś medalu (życzymy złotego!).
Jest jeszcze aktualny mistrz Wielkiej Brytanii, Pat Warner, którego sklasyfikowałbym na poziomie podobnym do Draba. A reszta, to mało albo wcale nieznani zawodnicy, przynajmniej na arenie międzynarodowej, ale pamiętajmy, że ubiegłoroczne Mistrzostwa Arnolda wygrał Holender Winklaar, o którym też przedtem nikt nie słyszał. W tym roku również zobaczymy go w Columbus, ale już na scenie zawodowego Arnold Classic, razem z Robertem Piotrkowiczem.
Andrzej Michalak
Mistrzostwa Arnolda 2010, nominacje w kategorii do 100 kg:
1.Martin Dráb – Czechy
2.Alejandro Duran – Kolumbia
3.Karim Ekren – Holandia
4.Roberto Herránz – Hiszpania
5.Artiom Iwanow – Rosja
6.Albert Kelly – Aruba
7.Andrzej Maszewski – Polska
8.Brian Mc Farlene – Nowa Zelandia
9.Bruno Neto – Brazylia
10.Lukáš Osladil – Czechy
11.Andriej Sorokin – Rosja
12.Lars Östling – Szwecja
13.Patrick Warner – Wielka Brytania
14.Eddie Wilson – Surinam

Zdjęcia:

Artiom Iwanow – idealna, pięknie i wszechstronnie umięśniona sylwetka. Niezwykle wymagający rywal. Słabszy punkt: smuklejsze i niezbyt głęboko poseparowane uda.
Foto: Władimir Dubinin

Andriej Sorokin (w środku) wygrywa kat. 100 kg na Pucharze Rosji 2009 w Astrachaniu. Trochę mniej zgrabna sylwetka, ale jak jest w wysokiej formie może „pomieszać szyki”. Po lewej: Witalij Rudakowski, po prawej: Igor Wybornow.
Foto: Władimir Dubinin

Andriej Sorokin w programie dowolnym.
Foto: Władimir Dubinin

Luksa Osladil (z prawej) wypada dość blado na tle mistrza świata Samiego Al -Haddada. Małe masowo uda i ramiona, ale zarysy ładne.
Foto: Paweł Kleineder

Martin Drab (z prawej) wypada tu bardzo dobrze. Aż dziw, że nie wszedł do półfinału, podczas gdy zawodnik po lewej, Hendrik Kotze z RPA, zajął 11 miejsce. Ale Drab, gdy podszlifuje formę, może być o wiele groźniejszy.
Foto: Paweł Kleineder

Pat Warner (w środku) zostaje mistrzem Wielkiej Brytanii na 2009 r.

Pat Warner w programie. Z tymi niedopracowanymi udami i tricepsami, nie powinien stanowić większego zagrożenia.

A teraz sam Andrzej Maszewski. Tak wyglądał na Mistrzostwach Arnolda w roku ubiegłym.

A tak w kolejnym starcie, 8 miesięcy później, w Tarnobrzegu.

Komentarze: