Sensacja Arnold Classic w Brazylii

Arnold Schwrzenegger nie rzuca słów na wiatr. W swoim przemówieniu na marcowym Arnold Classic w Columbus zapowiedział, że pojawią się kolejne „Arnoldy”. I nie kazał nam długo czekać. Właśnie ogłoszono, że w maju 2013 w gorącym Rio wystartuje „Arnold Classic Brazil”.

Tradycyjnie będzie obejmował zawodową kulturystykę oraz wszystkie konkurencje amatorskie IFBB, a przy okazji odbędą się targi Fitness Expo. Impreza jest wspólnym przedsięwzięciem organizacyjnym Arnolda, Jima Lorimera, Prezydenta IFBB dr Rafaela Santonji oraz firmy Savaget Promotions z Sao Paulo.

Jim Lorimer tak skomentował tę decyzję – „Jesteśmy bardzo podekscytowani możliwością zaprezentowania koncepcji Festiwalu Sportowego Arnolda w Ameryce Południowej. Zorganizowanie pierwszej edycji „Arnold Classic Europe” w Madrycie w 2011 r pokazało, że na świecie istnieje wielkie zapotrzebowanie na imprezy typu „Arnold Sport Festival” i podejmujemy wysiłek w kierunku dalszej globalizacji naszej koncepcji poprzez organizację imprezy w Rio de Janeiro.”

Szacuje się, że imprezę łącznie z targami odwiedzi 35 000 osób. Na targach zostanie zaprezentowany najnowsze osiągnięcia w zakresie sprzętu treningowego, sportowego odżywiania, ubiorów i akcesoriów. Jak na Brazylię przystało, oddzielny pawilon będzie poświęcony sportom walki.

Ciekawe, jak rozprzestrzenianie się „Arnoldów” wpłynie na popularność amerykańskiego oryginału? Teraz zawodnicy z Europy i Ameryki Południowej, mając swoje lokalne „Arnoldy”, nie będą musieli już jeździć do USA. Ale może to i lepiej, bo amerykański „Arnold” był już bardzo zatłoczony i brakowało miejsca oraz czasu na rzetelne przeprowadzenie wszystkich konkurencji.

A czego możemy się dalej spodziewać? Wszystko dojrzewa już do tego, aby Arnold Classic Asia zrobili albo szejkowie znad Zatoki Perskiej (wszak robią w tym roku Amatorską Olympię), albo Hindusi (przekształcenie Sheru Classic w Bombaju w „Arnolda” byłoby dziecinnie proste). A dalej? Chiny, Japonia, może Malezja albo Tajlandia. Słabo wygląda Australia (mały rynek) i Afryka (chyba, że w RPA). Zapewne Moskwa pokusi się o Arnold East Europe, może dojdzie Kijów? A co z Europą Centralną? Budapeszt byłby niezły lokalizacyjnie, Sofia – ze względu na poparcie najwyższych władz państwowych, Włochy – w kryzysie, ale dr Santonja kilka dni temu niespodziewanie odwiedził prof. Panattę – właściciela globalnego koncernu Panatta Sport. O czym konferowali? Pewnie już wkrótce niektóre z tych zagadek się wyjaśnią.

Zdjęcia:

Trójka panów od lewej: dr Rafael Santonja, Jim Lorimer, Arnold Schwarzenegger to siła napędowa rozwoju koncepcji Festiwali Sportowych Arnolda. Ten czwarty, Alejandro Blanco, będzie się raczej przyglądał. Wszak jest zaangażowany w ruch Olimpijski.

Komentarze: