Historia Mistrzostw Polski część 5

Piąte nieoficjalne Mistrzostwa Polski pod nazwą Ogólnopolskie Zawody w Wieloboju Kulturystycznym Sopot ’64, zostały przeprowadzone na kortach Sopockiego Klubu Tenisowego. Jak naówczas podkreślił niezapomniany Stanisław Zakrzewski, zawody udowodniły, że „… kulturystyka jest nie tylko wspaniałą dziedziną wychowania fizycznego, ale i bardzo emocjonującym sportem…”. I tak rzeczywiście było.Konkurencje siłowe (wyciskanie sztangi w leżeniu na ławce, podrzut sztangi i przysiady ze sztangą na górnej części mięśni czworobocznych) rozegrano w grupie seniorów i juniorów (ci ostatni zamiast przysiadów ze sztangą, wykonywali wyskok dosiężny). Cieszyły się one nienotowanym nigdy wcześniej zainteresowaniem.Wśród seniorów walka toczyła się dosłownie o każdy punkt, ba, o każdą część punktu. Najlepszymi okazali się: Przemysław Kwiatkowski – „Lotnik” Warszawa, Antoni Kołecki – ŁKS Łódź i Andrzej Laskowski – „Syrenka” Warszawa.Wygrał ten najlepszy – P. Kwiatkowski, za nim z różnicą 0,25 punktu uplasowali się ex aequo A. Kołecki i A. Laskowski. Dalsze miejsca zajęli: IV – Tadeusz Kiliś, V – Jerzy Pochocki i VI – Gabriel Gołebiowski.Przyjemną niespodzianką wśród juniorów była zajęcie drugiego i trzeciego miejsca przez 17-letnich debiutantów: Andrzeja Komorowskiego – AZS Częstochowa i Mieczysława Krydzińskiego – „Syrenka” Warszawa.Piękną budowę i wspaniałe umięśnienie prezentował zwłaszcza wychowanek H. Jasińskiego – M. Krydziński. O jego tylko trzecim miejscu zadecydował słaby wynik w podrzucie – 95 kg.Zwycięzcą wśród 13-stki juniorów był harmonijnie zbudowany i dobrze pozujący Stefan Niedziałkowski, znany w późniejszych latach aktor i działacz sportowy. O poziomie zawodów i dużym zainteresowaniu publiczności, niech świadczy opinia wspomnianego już S. Zakrzewskiego, który na łamach czasopisma „Sport dla Wszystkich” napisał: „…Zawody sopockie właściwie nie miały reklamy, a mimo to, na rozgrywki finałowe zabrakło miejsc siedzących na trybumie…”.Ciekawostką godną naśladowania były pokazy, w tym S. Niedziałkowskiego i M. Krydzińskiego, którzy zaprezentowali ćwiczenia kulturystyczne dla wszystkich, dziś powiedzielibyśmy dla uprawiających kulturystykę rekreacyjnie. A. Zarzycki, we wspomnianym już czasopiśmie „Sport dla Wszystkich” napisał: „Trudno opisać zainteresowanie – zwłaszcza ludzi młodych – tymi demonstracjami. Formalnie pożerali wzrokiem ćwiczących. Więcej takich zawodów, a do kulturystyki przekonają się wszyscy”.Włodzimierz Łysiak

Komentarze: