Trening z linami nie tylko dla fighterów

Liny wykorzystuje się głównie w treningach wytrzymałościowych w tym przede wszystkim sportach walki. Jednak z pewnością taki trening mółgby urozmaicić trening siłowy. Jak go wykonać, czy sposób w jaki liny sie poruszają ma znaczenie?

Trzeba wykazywać się niewiarygodną wyobraźnią, aby przez kilka lat systematycznych treningów wciąż je urozmaicać. Warto czasami skupić się zupełnie na czymś innym, tak, aby nawet nasze ciało odczuło, że robimy coś innego niż zwykle.

Nawet przy krótkotrwałej zmianie treningu, nawet na zupełnie inny, może pobudzić nasze ciało i mięśnie do rozwoju – pobudzając nowe włókna do pracy.

Trening z linami przygotowany został pierwotnie dla fighterów i piłkarzy. Polega on na włączeniu praktycznie całej górnej części ciała do pracy. Zwiększanie intensywności bądź ciężaru w treningu lin nie jest niczym trudnym. Wystarczy podpiąć do nich ciężarki bądź przyspieszyć trening.

Dlaczego trening na linach jest warty uwagi?

Przede wszystkim dlatego, że jest efektywny i TANI. Jedyne czego nam potrzeba to odrobina chęci i kawałek liny. Najlepszym rozwiązaniem byłaby lina, po której można się wspinać. Jest gruba i dość ciężka.


Jakie ruchy w treningu na linach?

Mogą to być spirale, uderzanie, biczowanie czy krótkie impulsowe ruchy. Jedyną granicą jest granica wyobraźni.


Ile serii?

Możesz zacząć od wykonywania 3 zestawów z 30-45 sekundami przerwy pomiędzy nimi. Na początek, jeśli nie jesteście przyzwyczajeni do takiego wysiłku wytrzymałościowego dość szybko Wasze ramiona mogą poczuć się zmęczone.


Jaka postawa?

Powinniście stanąć w rozkroku delikatnie uginając kolana, a dłonie z linami utrzymywać na szerokość barków. Odcinek lędźwiowy powinien być prosty, jak przy martwym ciągu czy przysiadach. Przy takiej postawie odczujecie, że pracują nie tylko ramiona, ale także brzuch, plecy i nogi.

1. Podwójne fale.

Przyjmijcie odpowiednią pozycję opisaną wyżej. Złapcie końcówki lin w obie ręce. Oburącz ruszajcie linami w taki sposób jak przy jeździe na koniu. Wykonujcie to ćwiczenie do momentu aż poczujecie bardzo silne zmęczenie całego ciała.

2. Fale na przemian.

Pozycja wciąż ta sama. Tym razem jednak ruszamy linami pojedyncze. Najpierw jedna a potem druga ręka. Przy tym sposobie warto skupić się na tym, aby przy każdym ruchu włożyć jak najwięcej siły.


3. Wysokie fale.

Chwytamy końcówki lin i unosimy je szybkim ruchem jak najwyżej i z całą siłą opuszczamy ramiona z powrotem, tak jak byśmy chcieli uderzyć nimi o podłogę.

4. Liny na boki.

Tym razem przyjmujemy nieco inną postawę. Stoimy prosto delikatnie odchylając się do tyłu. Chwytamy końcówki lin tak jak sztangielki w chwycie młotkowym. Następnię „przerzucamy” liny z boku na bok. To ćwiczenie bardzo dobrze rozwija mięśnie skośne brzucha, a także mięśnie nóg.

Komentarze: