Polak Mistrzem Świata w prestiżowej kategorii superciężkiej!

Tego jeszcze historii polskiego trójboju siłowego nie było: 24-letni Polak, Daniel Grabowski, wygrał kategorię superciężką na Mistrzostwach Świata Mężczyzn w Trójboju Siłowym, które odbywały się w RPA. Polak stoczył pasjonującą walkę o złoty medal z doświadczonym, o 11 lat starszym, potężnym (169 kg) Rosjaninem Olegiem Gaginem, który był wicemistrzem świata z roku ubiegłego. Natomiast mistrz świata 2009, Dean Bowring, był w wyraźnie słabszej formie i spadł na 6 miejsce. Inny mistrz świata, Brad Gillingham, ostro zaatakował w martwym ciągu, zaliczając 400 kg, ale było już za późno, aby wywalczyć coś więcej niż brązowy medal.

Walka Grabowskiego z Gaginem rozstrzygnęła się praktycznie w przysiadach. To popisowy bój Gagina i jeśli nie zdobędzie w nim dużej przewagi, to później jej już nie zyska, gdyż jest słabszy w martwym ciągu. Tutaj młody Polak rzucił rękawicę doświadczonemu rosyjskiemu mistrzowi. W pierwszym podejściu zaliczył 415 kg, a Gagin niespodziewanie spalił swoje 420 kg. To z pewnością popsuło mu taktykę podejść i w drugiej próbie musiał iść ostrożniej, na 430 kg, które zaliczył. Jednak Grabowski miał już większą swobodę manewru i poszedł wyżej, 435 kg, które wstał z wielkim trudem. Jak powiedział trener Arkadiusz Znojek – „Gdyby mucha usiadła na sztandze, to już byłby wielki kłopot.” Po tym nadludzkim wysiłku Grabowski chciał zrezygnować z trzeciego podejścia, gdyż nie widział możliwości zaliczenia niczego więcej. Skłaniał się do tego i trener Znojek, ale gdy zawodnik trochę ochłonął, uznał, że skoro już jest na Mistrzostwach Świata, to czemu nie spróbować iść dalej – i zgłosił 445 kg do trzeciej rundy. Tyle samo, co Gagin. I okazało się, że te niebotyczne 445 kg nasz zawodnik wstał z większym zapasem niż poprzedni ciężar! Ale swoje podejście zaliczył też Gagin i walka zaczęła się jakby od nowa.

Obaj, zmęczeni nadludzkim wysiłkiem w przysiadach, nie byli już w stanie bić rekordów życiowych w następnych bojach. W wyciskaniu obaj mieli udane pierwsze podejścia: Grabowski – do 275 kg, Gagin – do 270 kg, a potem obaj skoczyli na 290 kg i obaj dwukrotnie nie dali rady. Po dwóch bojach Polak był w komfortowej sytuacji, bo miał przewagę, czekał na podejścia Gagina i mógł kontrolować przebieg rywalizacji.

Już pierwsze podejście w ciągach praktycznie rozstrzygnęło walkę, gdyż Grabowski zaliczył 330 kg, a Gagin tylko 300 kg, co wskazywało na to, że w tym boju nie poszaleje. Polak dorzucił potem kolejne 22,5 kg, na 352,5 kg i walczył już tylko o wynik, a Gagain musiał się mocno sprężać, żeby obronić srebrny medal przed ostro atakującym Gillinghamem, który w martwym ciągu dostał skrzydeł i zaliczył aż 400 kg. To zmusiło Gagina do pochodzenia do 340 kg, które udało mu się zaliczyć, dzięki czemu został wicemistrzem świata. Grabowski nie dał rady pociągnąć 362,5 kg w ostatniej próbie, ale i tak ustanowił rekord życiowy i rekord Polski na poziomie 1072,5 kg, co było też najwyższym wynikiem na tych Mistrzostwach. Oleg Gagin uzyskał 1055 kg, a Brad Gillingham – 1052,5 kg. Aż 10 trójboistów w tej kategorii zrobiło 1000 kg lub więcej.

Co ciekawe, dwa następne wyniki, po Grabowskim, padły w lżejszych kategoriach.

Igor Gagin, brat Olega, wygrał wagę 125 kg wynikiem 1065 kg (430 + 290 + 345), a Maksym Barchatow zwyciężył w wadze do 110 kg, uzyskując 1062,5 kg (415 + 275 + 372,5).
Wcześniej, inny Polak, sławny Jarosław Olech, wygrał kategorię do 67,5 kg uzyskując 825 kg (342,5 + 190 + 292,5), przy czym owe 342,5 kg w przysiadzie jest nowym rekordem świata w tej kategorii. Dariusz Wszoła zdobył srebrny medal w kategorii 56 kg (630 kg), a Paweł Ośmiałowski był czwarty w tej samej kategorii. Jakub Synak zajął 5 miejsce w wadze do 60 kg, Jan Wegiera był piąty w wadze do 90 kg. Te wyniki dały nam trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej (52 punkty), za i Rosją (66 punktów) i Ukrainą (58 punktów). Startowały reprezentacje 30 krajów.

Autor: Andrzej Michalak

Zdjęcia: Arkadiusz Znojek

Daniel Grabowski

Jarosław Olech

Dariusz Wszoła

Komentarze: