„Krwawy” rekord Mariusza…

Mariusz Pudzianowski miał wyjątkowego pecha na tegorocznych Mistrzostwach Świata Strong Man, rozgrywanych na Wyspach Bahama. W trakcie zawodów najpierw pękła mu skóra na dłoniach podczas martwego ciągu, a później, w trakcie podnoszenia samochodu, Mariusz tak nieszczęśliwie chwycił za krawędź ciężaru, że zupełnie zdarł sobie skórę z rąk. W rezultacie musiał skorzystać z pomocy lekarskiej, która sprowadzała się w głównej mierze do zamrożenia bólu.Mimo tak fatalnych okoliczności walczył dalej i w ostatecznej klasyfikacji uplasował się na III miejscu, co dało mu brązowy medal. Jak na ironię losu Mariusz przegrał z Litwinem Zydrunasem Savickasem, którego niedawno pokonał w Płocku pokaźną ilością punktów. Przegrał też z Ukraińcem Wasylem Wirastiukiem, który dotychczas również nie miał szans w starciu z Polakiem.

No cóż? Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do zwycięstw Mariusza, że jego sukcesy odbieraliśmy tak samo jak to, że po nocy następuje dzień. Tym razem stało się inaczej, więc następnym zawodom z udziałem Mariusza będą towarzyszyć nowe emocje: pokona swoich „pogromców” z Bahama, czy nie pokona?A swoją drogą, o tym, że porażka mistrza była przypadkowa, najlepiej świadczy fakt, że w ostatniej konkurencji, nie zwracając uwagi na ból, załadował on 5 kul na podesty w niewiarygodnie szybkim tempie – 27 sekund. Jest to rekord, którego na pewno przez długi czas nikt nie będzie w stanie pobić.

Komentarze: